Aleksander Szczygło był ministrem obrony narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, a następnie szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Zginął 10 kwietnia ub.r. w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Opowiada dziś o nim w "Naszym Dzienniku" mec. Ewa Łukaszewicz znająca ministra od 1996r., a obecnie będąca pełnomocnikiem prawnym jego rodziny.
Aleksander Szczygło był państwowcem i jego celem było służenie Polsce. Nie założył rodziny i wszystko podporządkował tej służbie. Jego wzorem i przykładem do naśladowania był prezydent Lech Kaczyński. Poglądy ministra zdawały się niektórym znajomym nazbyt radykalne - mówi Ewa Łukaszewicz. - Dla Al. Szczygły było oczywiste, że jedyną drogą praworządności w Polsce były rządy Prawa i Sprawiedliwości.
W wywiadzie zatytułowanym "Laptop ministra Szczygły wyparował" opowiada pani mecenas także o komputerze znajdującym się w dniu katastrofy w prywatnym mieszkaniu Aleksandra Szczygły. Po laptopie zostały tylko kable i ładowarka. Postępowanie zostało umorzone przez prokuraturę. Także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odrzuciła zawiadomienie o zniknięciu komputera.
Inne tematy w dziale Polityka