Rząd zanotował w ubiegłym roku największą dziurę budżetową w historii III RP. Deficyt polskich finansów przekroczył 8% PKB i wyniósł nieco mniej niż w Portugalii czy Hiszpanii, w krajach, które mają problemy ze spłatą swych długów.
W tym roku rząd planuje zmniejszyć deficyt do 40 mld zł. Czy to jest możliwe? - Więc jest możliwe - twierdzi prof. Zyta Gilowska w "Naszym Dzienniku" - gdyż minister finansów upiększył budżet w taki sposób, że poukrywał różne wydatki. Rząd Donalda Tuska nie przedstawił jednak żadnych skutecznych działań ograniczających deficyt.
Sytuacja Polski nie jest korzystna, gdyż w miarę wzrostu długu i napięć na rynkach finansowych rosną koszty jego obsługi. Ponadto nie mamy już żadnych rezerw. Rząd wykorzystał wszystkie, także oszczędności zgromadzone wcześniej w funduszu rezerwy demograficznej.
Również na innych polach ponosi D. Tusk sromotne porażki - mówi rzecznik PiS Adam Hofman. - To są katastrofa smoleńska, OFE, koleje. "Coraz więcej zwykłych ludzi zaczyna mieć takie przekonanie, że premier ich nie reprezentuje, że zamiast myśleć i swoich rodakach, gra w piłkę".
"Donald Tusk to jest taki gość - twierdzi Adam Hofman - którego zapraszamy na wesele, a on daje najgrubszą kopertę. Bryluje na weselu. My niestety dopiero na drugi dzień - po weselu i poprawinach orientujemy się, że dostaliśmy w tej pięknej kopercie pocięte gazety".
Polacy lubią jednak takich gości. Jest prawdopodobne, iż jesienią tego roku Platforma Obywatelska wygra wybory parlamentarne. I co potem? - Prof. Zyta Gilowska mówi alegorycznie: "Będzie źle. Tylko bardziej".


Komentarze
Pokaż komentarze (8)