Politycy Platformy Obywatelskiej zaciekle zwalczają rodzący się ruch protestu i gniewu. Wspomagają ich w tym mainstreamowe media, pokazując jednostronny i wypaczony obraz wydarzeń. Równocześnie zdają się niektórzy dziennikarze nie pamiętać okoliczności sprzed niespełna sześciu lat.
19 czerwca 2007r. pod gmachem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów protestowały pielęgniarki przeciw rządowi Jarosława Kaczyńskiego. Zostało założone tzw. "białe miasteczko", które potem było odwiedzane przez polityków PO i SLD, a także warszawskich celebrytów. TVN 24 na bieżąco relacjonawał zdarzenia, tak że pielęgniarki stały się nieoczekiwanie bohaterkami czerwca i lipca tamtego roku. Szczególną troskliwością wykazała się prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz - Waltz, która uznała protest pielęgniarek za legalny i pokojowy.
Dziś odmawia się protestującym legalności i racji, a w mediach odbywa się istna nagonka ze strony rządowych polityków. "Media już dawno przestały relacjonować rzeczywistość, w pewnym momencie zaczęły ją kreować" - pisze Artur Bazak w artykule "Czas gniewu" (rp.pl).
Autor artykułu pisze: "10 kwietnia skończyła się żałoba i zaczął się czas gniewu. Ten gniew wzbierał wiele lat. (...) Ewa Stankiewicz mówi głośno to, o czym w zaciszu swoich domów myślą miliony Polaków. I tego nie da się zakrzyczeć, zamilczeć ani zdezawuować." Wtóruje mu spokojny i daleki na ogół od buntowniczych uniesień Igor Janke w rp.pl: "Trudno powstrzymać gniew, kiedy Rada Miasta, które jest stolicą Polski, nie zgadza się na jakiekolwiek uczczenie ofiar katastrofy."
Stowarzyszenie "Solidarni 2010" będzie protestować także w czasie Świąt Wielkiej Nocy. W tych dniach nie będzie używać megafonu, zamieści tylko napis na transparencie: "Dobrych Świąt i wolnej demokratycznej Polski."
Inne tematy w dziale Polityka