94 obserwujących
1526 notek
3036k odsłon
  2380   0

Gen. Kiszczak nie był złym człowiekiem - pisze W. Kuczyński

Co to też się z ludźmi ostatnio dzieje! Generał Kiszczak ma obrońców nie tylko wśród zatwardziałych komunistów, ale też w elitach postsolidarnościowych. Były minister, a dziś publicysta Waldemar Kuczyński pisze w "Wirtualnej Polsce", że od początku nie wierzył w winę generała, z którym pracował w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. "Nie miałem do czynienia z człowiekiem złym - twierdzi Kuczyński. - Piszę to, bo autorów stanu wojennego uważa się często za charaktery wyjątkowo paskudne i czarne."

A po drugie, jaki sens miałoby strzelanie do ludzi? Społeczeństwo było już ogromnie zmęczone solidarnościowym karnawałem (tak pisze były opozycjonista? - przypis mój). Opór był mizerny i wygasał. W. Kuczyński poczuł ulgę, że stan wojenny wprowadził Jaruzelski, a nie przyjaciele ze Wschodu. Dzięki temu obozy internowania były "oazami swobody". Powstała w nich "przebogata twórczość więzienna. Gazetki, znaczki, satyry, świadectwa bogatego życia w obozach i bardzo rozluźnionych rygorów."

Tak więc "ani realna potrzeba, ani przyjęta koncepcja pokonania Solidarności nie wymagały tego, o co się Czesława Kiszczaka oskarża" - konkluduje autor artykułu, wyjątkowo ufny i wyrozumiały dla ludzi, którzy niejedno życie ludzkie mają na sumieniu, którzy łamali słabych i wyganiali lub więzili niepokornych.

Były opozycjonista (??? - przypis mój) i były minister przekształceń własnościowych, a dziś etatowy, zajadły krytyk Jarosława Kaczyńskiego oraz wszystkiego, co z PiS-em związane, powinien kierować się nieco rozsądkiem. Ludzie czytają i pamiętają. Potem nie będą (Kuczyńskiego) czytać, ale będą pamiętać.

Lubię to! Skomentuj92 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale