93 obserwujących
1517 notek
2999k odsłon
1574 odsłony

Co się dzieje na świecie - 10.11.2018.

Wykop Skomentuj21

Wysoki rosyjski dyplomata oświadcza: „Rosja przygotowuje się do wojny”. Czy ktoś słucha? - pyta Saker.

Andriej Biełousow, zastępca dyrektora departamentu ds. Nierozprzestrzeniania i Kontroli Zbrojeń w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Rosyjskiej Federacji wydał niedawno ważne oświadczenie, które zacytuję w całości:

"Niedawno na spotkaniu Stany Zjednoczone oświadczyły, że Rosja przygotowuje się do wojny. Tak, Rosja przygotowuje się do wojny, mogę to potwierdzić. Tak, przygotowujemy się do obrony naszej ojczyzny, naszej integralności terytorialnej, naszych zasad, naszych wartości, naszych ludzi. Przygotowujemy się do takiej wojny. Ale istnieje zasadnicza różnica między nami a Stanami Zjednoczonymi. Językowo różnica ta jest tylko jednym słowem, zarówno w języku rosyjskim, jak i angielskim: Rosja przygotowuje się do wojny, podczas gdy Stany Zjednoczone przygotowują wojnę" (podkreślenie dodane).

Jesteśmy tak przyzwyczajeni do zachodnich dyplomatów i polityków mówiących mniej więcej cokolwiek o wszystkim (jak żart: Kiedy wiesz, że polityk kłamie? - Kiedy jego usta się poruszają), wielu z nas przestało zwracać uwagę na to, co zostało powiedziane. Jeśli jutro Trump lub jakiś członek Kongresu przejdzie do telewizji i ogłosi "odczytaj ruchy moich ust - góra jest na dole, suche jest mokre, tak znaczy nie" - większość z nas po prostu to zignoruje. Prawda jest taka, że bycie narażonym na ciągły strumień pustych, bombastycznych i zawsze nieuczciwych wypowiedzi sprawia, że większość z nas jest odporna na słowne ostrzeżenia, nawet jeśli pochodzą od nie-zachodnich polityków.

Dlatego ważne jest, aby w pełni zdać sobie sprawę z tego, że rosyjscy urzędnicy i dyplomaci starannie mierzą każde słowo, które wypowiadają, i że kiedy powtarzają raz za razem, że Rosja jest gotowa na wojnę, naprawdę tak to rozumieją!

May, Trump, Macron i Merkel, oczywiście, ale także ich przypochlebiające się press-tytutki i stada zzombifikowanych naśladowców wierzą w swoją niewrażliwość i wyższość. Przerażająca prawda jest taka, że ci ludzie nie mają żadnej wiedzy z kim mają do czynienia, ani nie rozumieją konsekwencji zbyt gwałtownego popychania Rosji. Ach, teoretycznie wiedzą (tak, tak, Napoleon, Hitler, wiemy!). Ale w głębi duszy czują się bezpieczni, lepsi i po prostu nie mogą sobie wyobrazić, że mogą umrzeć, a całe ich społeczeństwo może po prostu zniknąć.

Oczywiście, na Zachodzie byli tacy, którzy w pełni widzieli to niebezpieczeństwo i od lat ostrzegają przed tym, szczególnie myślę o profesorze Stephenie Cohenie i Paulu Craigu Robertsie. I sam ostrzegam przed tym od czterech lat, (...) Porównałem Rosję do pokojowego grzechotnika (tak, grzechotniki są pokojowymi stworzeniami!), który desperacko próbuje ostrzec pijanego idiotę, żeby się wycofał, ale bez skutku: pijany idiota po prostu zręcznie deklaruje "potrzymaj mi piwo i obserwuj to" i próbuje złapać węża. (...)

Niestety, od pewnego czasu sprawy się tylko pogorszyły. Dlatego właśnie wyraźnie zdegustowany i sfrustrowany Putin oświadczył niedawno, że: "każdy agresor powinien wiedzieć, że kara będzie nieunikniona, a on zostanie zniszczony. A ponieważ będziemy ofiarami jego agresji, pójdziemy do nieba jako męczennicy. Oni zaś po prostu szczezną i nie będą nawet mieli czasu na pokutę ".

Nie trzeba dodawać, że zachodnie syjonistyczne massmedia zinterpretowały to ostrzeżenie jako przejaw "rosyjskiej agresji", a nie desperacką próbą obudzenia obłąkanego i nieskończenie aroganckiego Imperium.

Przy okazji - coś podobnego działo się między Stanami Zjednoczonymi i Chinami, a coraz więcej chińskich urzędników publicznie deklarowało, że chińskie siły zbrojne muszą przygotować się na wojnę. Niestety chińskie ostrzeżenia są tak samo ignorowane i odrzucane jak rosyjskie. I to jest naprawdę przerażające.

Podczas kryzysu kubańskiego, cała światowa prasa donosiła o konfrontacji z minuty na minutę i wszyscy wiedzieli, że niebezpieczeństwo wojny jest bardzo realne. W przeciwieństwie do kryzysu kubańskiego dzisiaj prawie nikt nie pisze o możliwości takiej wojny. W rzeczywistości przywódcy imperium anglosaskiego wydają się być ślepo zaprogramowani w kwestii pomnażania prowokacji przeciwko Rosji, począwszy od przeprowadzania ważnych ćwiczeń wojskowych na granicy z Rosją, po przyznanie najbardziej prestiżowej europejskiej nagrody praw człowieka skazanemu terroryście (zawsze są pomocni Polacy nawet sugerowali że Sencow powinien otrzymać Nobla!) [przypis: Ołeh Sencow, https://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%82eh_Sencow, otrzymał Nagrodę Sacharowa]. Unia nie zauważyła również aktów piractwa ukronazistów na Morzu Azowskim, ale potępiła Rosję za ścisłe egzekwowanie jej prawa do odwetu za działania ukronazistów. Taki poziom hipokryzji jest oczywiście obrzydliwy. Ale jest także bardzo, bardzo niebezpieczny.

Wykop Skomentuj21
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale