Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. Fot. Senat
Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. Fot. Senat

Ziobro dogadał się z Kaczyńskim. I zaczął ścigać się na populizm z PiS

Marcin Dobski Marcin Dobski Marcin Dobski Obserwuj temat Obserwuj notkę 48
Zbigniew Ziobro jest przekonany, że wszyscy posłowie Solidarnej Polski znajdą się na wspólnych listach Zjednoczonej Prawicy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych - dowiedział się Salon24.pl. Minister sprawiedliwości miał dostać taką obietnicę od prezesa PiS. Zaraz po zawarciu porozumienia lider Solidarnej Polski rozpoczął polityczną ofensywę, która ma wzmocnić jego partię przed nadchodzącą kampanią.

Ofensywa legislacyjna wychodząca naprzeciw oczekiwaniom seniorów i biedniejszej części społeczeństwa, objazd po Polsce, konwencja pod hasłem "Tańsza energia dla Polaków" - to część politycznych inicjatyw, z którymi minister sprawiedliwości ruszył do wyborców. 

W środę LOT odwołuje loty do Brukseli. Powodem jest strajk

- Nasi kandydaci pewnie nie dostaną jedynek, a poparcie dla Zjednoczonej Prawicy cały czas słabnie. Dlatego już dziś musimy zacząć walkę o prawicowego wyborcę, który za rok będzie decydować czy zagłosować na kandydata PiS czy Solidarnej Polski. Musimy dotrzeć do elektoratu z prostym przekazem: jesteśmy radykalnym, eurosceptycznym i najbardziej socjalnym skrzydłem obozu dobrej zmiany. Naszym targetem jest wyborca starszy, z mniejszej miejscowości, potrzebujący opiekuńczej roli państwa - przyznaje nasz rozmówca z otoczenia Ziobry. 

Unia sprzeciwia się zerowym stawkom VAT. Kolejny spór z Polską

Małżeństwo z rozsądku

Do rozmów, po których ustalono wspólny start wyborczy Prawa i Sprawiedliwości z Solidarną Polską, doszło ponad miesiąc temu. Ze względu na konflikt Ziobry z premierem Mateuszem Morawieckim, nie było to takie oczywiste. Do wyborów został rok, podczas którego może wiele się wydarzyć, ale wygląda na to, że prezes Kaczyński woli nie ryzykować. Osobny start mógłby bowiem sprawić, że ziobryści urwą PiS 1-3 proc., których potem może zabraknąć do rządzenia.

Tyle zysków PiS na tym mariażu, ale straty mogą być bardziej dotkliwe. Wciąż problemem jest bowiem rozbieżność między PiS i ziobrystami w sprawie środków z KPO. Nowogrodzka coraz częściej zaczyna mówić o złagodzeniu antyunijnego kursu, co mogłoby skutkować odblokowaniem źródła pieniędzy z Unii Europejskiej dla Polski. Nie zanosi się jednak na podobne podejście do sprawy przez Ziobrę, który ostatnio wypalił: "Właśnie Komisja Europejska ukradła nam 30 mln euro". Minister sprawiedliwości zdaje się nie dostrzegać, że brak pieniędzy z KPO jest spowodowany jego uporem.

Opromieniony sukcesem Ziobro, po osiągnięciu porozumienia, ma całkiem udany okres polityczny. W połowie października odbyła się w Warszawie konwencja Solidarnej Polski pod hasłem "Tańsza energia dla Polaków". Ziobryści chwalili się podczas eventu swoimi inicjatywami. - Wiceminister Klimatu i Środowiska Jacek Ozdoba przygotował znakomity projekt, który w zadziwiająco prosty sposób pozwala na zawieszenie, co najmniej na czas prowadzenia wojny, konsekwencji wynikających z pakietu klimatyczno-energetycznego w postaci systemu ETS. Systemu haraczu, który muszą kupować i płacić polskie przedsiębiorstwa a definitywnie, ostatecznie - wszyscy Polacy - oświadczył Ziobro.

Ziobryści ujawnili również, że uzbierali 400 tys. podpisów pod obywatelskim projektem „W obronie chrześcijan”, którym ma zająć się teraz parlament.

Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem. Tuż przed konwencją doszło do zatrzymania znanych biznesmenów Tomasza Misiaka i Macieja Wituckiego, ale prokuratura nadzorowana przez Ziobrę poniosła klęskę, bo sąd odrzucił wszystkie wnioski aresztowe, więc ten temat został zręcznie pominięty podczas zjazdu Solidarnej Polski. W innym przypadku, można by było ogłosić wielki sukces z przekazem, że sprawiedliwość dosięga też grube ryby. 

Andrzej Duda na szczycie COP27 w Egipcie. „Nie bądźmy klimatycznymi hipokrytami”

Rozchwytywany Kowalski?

Kilka dni po konwencji odbyło się forum ekonomiczne w Krynicy (19-21 października), które uchodzi za imprezę ziobrystów. Tajemnicą poliszynela jest, że za organizację imprezy odpowiada stojący za Instytutem Kościuszki brat ministra sprawiedliwości, Witold Ziobro. Nie obyło się jednak bez problemów, choć event był sponsorowany przez wiele Spółek Skarbu Państwa, to terminowo nałożył się na Europejski Kongres Sportu i Turystyki, który odbywał się po raz pierwszy w tym roku, w Zakopanem. W Krynicy były problemy z frekwencją, ponieważ w pierwotnym terminie nie mogli wziąć udziału rektorzy, a jedynym wolnym kolejnym okresem był ten, w którym odbył się też EKSiT. Nasi rozmówcy z PiS, lekko sarkastycznie, zwracają jednak uwagę na wielki sukces finansowy imprezy w Krynicy.

Do rubryki z plusami Ziobro może na pewno zapisać odwinięcie się Donaldowi Tuskowi zeznaniami Marcina W., którego jako wiarygodnego świadka uznał przewodniczący PO. Było to po ujawnieniu informacji, jakoby główny oskarżony w aferze taśmowej, Marek Falenta, miał sprzedać nagrania rosyjskim służbom. W odpowiedzi na to Ziobro ujawnił inne zeznania W., w których ten twierdził, że wręczył łapówkę synowi Tuska. CZYTAJ DALSZĄ CZĘŚĆ ARTYKUŁU

Falenta przerywa milczenie. Uderza w Tuska i mówi o realiach władzy w czasach PO 

Związki Tuska z Rosją, i uzależnienie Polski od rosyjskich wpływów, ma być przedmiotem prac komisji, którą zapowiedział szef rządu. - Jestem zwolennikiem powołania komisji weryfikacyjnej do zbadania potencjalnych działań i kontaktów służących uzależnieniu Polski od Rosji. W ciągu dwóch tygodni zostanie przygotowany projekt ustawy, która by tę kwestię regulowała - mówił przed tygodniem premier Morawiecki. 

Taka komisja miałaby być grillem dla Donalda Tuska, a jednym z jego najzagorzalszych krytyków w przestrzeni publicznej jest polityk Solidarnej Polski, Janusz Kowalski, który z równym uporem atakował w przeszłości Morawieckiego. To się zmieniło. Kowalski niedawno został wiceministrem rolnictwa w miejsce zdymisjonowanego Norberta Kaczmarczyka. Wcześniej współpracował w Ministerstwie Aktywów Państwowych z wicepremierem Jackiem Sasinem, innym przeciwnikiem politycznym szefa rządu. Ich relacje bardzo dobrze się układały, ale mający wówczas bardzo wysokie notowania na Nowogrodzkiej Morawiecki doprowadził do usunięcia Kowalskiego z resortu. Nie wiadomo więc czy Kowalski jest mile widziany na listach wyborczych PiS.

Teraz słychać głosy, że przewodniczącym wspomnianej komisji mógłby zostać właśnie Kowalski, który w takiej roli czułby się jak ryba w wodzie. Musiałby jednak odejść z resortu, bo nie można łączyć obu funkcji. Otwartym zostaje pytanie, czy gdyby tak się stało, to będzie to wzmacnianie Ziobry, czy urabianie Kowalskiego przez PiS, aby go przeciągnąć na swoją stronę.

Wyścigi na legislacyjny populizm. Znowu zgrzyt z Morawieckim

Ofensywa Ziobry trwa też na polu legislacyjnym. Już wcześniej wspomnieliśmy o ustawie wiceministra Ozdoby, ale wspólnym mianownikiem wszystkich projektów forsowanych przez Ziobrę jest ich socjalny, populistyczny charakter. Każdy z nich jest adresowany do wyborców niezamożnych i liczących na pomoc państwa. Z całą pewnością takie kryteria spełnia ustawa antylichwiarska, którą kilka dni temu przegłosował parlament.

Ziobro zabiegał o przyjęcie tej regulacji od kilka lat, prace szły jednak opornie. Wszystko przyspieszyło dopiero po zawarciu nowego politycznego porozumienia między szefem Solidarnej Polski a liderem PiS. „Jolanta pożyczyła 25 tys. Straciła dom wart 300 tys. Mąż popełnił samobójstwo. Magdalena wzięła 100 tys. na leczenie syna. Ma oddać milion. Stefanii za 20 tys. grozi utrata domu. Takich tragedii już nie będzie. Sejm przyjął naszą ustawę antylichwiarską. To cios w lichwiarzy” - triumfował kilka dni temu na Twitterze Ziobro. 

W zamierzeniu do podobnych emocji ma się odwoływać projekt ustawy windykacyjnej, który kilka tygodni temu został zaprezentowany przez rząd. Solidarna Polska liczy, że także i on lada moment trafi do Sejmu i zostanie przyjęty głosami wszystkich posłów Zjednoczonej Prawicy. Co ciekawe, ten projekt jest kolejną kością niezgody między środowiskiem Ziobry i Morawieckiego. Resort finansów twierdzi, że choć zapisy ustawy mają w założeniu realizować jedną z dyrektyw Unii Europejskiej, to idą one za daleko i de facto są z nią sprzeczne. 

Sędzia SN: Bez ingerencji zewnętrznej, okrągłego stołu nie rozwiążemy pata w sądownictwie

Najważniejszy zapis tego projektu to tzw. prawo do sprzeciwu. - W skrócie: firma windykacyjna będzie musiała poinformować takiego dłużnika, że może bez konsekwencji odmówić spłaty zadłużenia - tłumaczył niedawno w portalu „Business Insider” wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Zapis może budzić zdziwienie, bo - jak niedawno zauważył „Puls Biznesu” - propozycja jest wzorowana na… prawodawstwie rosyjskim. To w nim jako pierwszym w Europie pojawiło się tzw. prawo do sprzeciwu. Poza tym od jakiegoś czasu Ministerstwo Finansów pracuje nad implementacją unijnej dyrektywy regulującej rynek windykacyjny. Tyle, że dla Ministerstwa Sprawiedliwości to bez znaczenia, bo na wdrażaniu prawa wspólnotowego ciężko zbić polityczny kapitał. A na prawie do odmowy spłaty długu - już tak.

Następna w kolejce ma być ustawa franczyzowa. Ten projekt z kolei ma ulżyć tysiącom ludzi prowadzącym punkty handlowe na bazie umów franczyzowych podpisywanych z wielkimi koncernami, które - jak sugeruje resort sprawiedliwości - mają dziś charakter wyzysku. - Nasz cel jest prosty. W świadomości wyborców ma się utrwalić przekonanie, że Solidarna Polska zawsze staje po stronie słabszego. Jeśli uda nam się przeprowadzić zmiany w prawie, nasi kandydaci będą się chwalić w kampanii wszystkimi ustawami, które mają charakter osłonowy dla obywateli - przyznaje jeden z ziobrystów.

Reasumując, po osiągnięciu wstępnego porozumienia z PiS, Solidarna Polska zaczęła ofensywę, której przekaz można odczytywać jako bycie Prawem i Sprawiedliwością, ale dwa razy bardziej. Bardziej antyunijni, bliżsi zwykłym ludziom i bardziej populistyczni.

Nie wszystkim w PiS to na rękę, bo mimo porozumienia, to właśnie ziobryści i działacze Prawa i Sprawiedliwości będą rywalizować między sobą o wejście do Sejmu. 

Marcin Dobski


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj48 Obserwuj notkę
Marcin Dobski
Dziennikarz Salon24 Marcin Dobski
Nowości od autora

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka