Dolegliwy ból gardła to nowy objaw zakażenia koronawirusem.
Dolegliwy ból gardła to nowy objaw zakażenia koronawirusem.

Ekspert wskazał nowy objaw koronawirusa. Wcześniej nie występował

Redakcja Redakcja Koronawirus Obserwuj temat Obserwuj notkę 72

Trudności w przełykaniu i silny ból gardła to nowe objawy zakażenia wirusem SARS-CoV-2 - przekonywał prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. 

Uznany chirurg i nauczyciel akademicki Uniwersytetu Jagiellońskiego ostrzegał przed zupełnie nowym objawem po zakażeniu koronawirusem. - To ogromny ból gardła i trudności w połykaniu. To taki objaw, który nie występował wcześniej, a w tej chwili u większości pacjentów występuje - powiedział Matyja w TVN24. 


Obserwujemy, że jak w pierwszej fali większość hospitalizowanych byli nasi seniorzy, to teraz widzimy coraz więcej młodych ludzi.


Charakterystyczną cechą trzeciej fali pandemii COVID-19 w Polsce jest większy odsetek poważniejszego przebiegu u młodszych pacjentów. - Obserwujemy, że jak w pierwszej fali większość hospitalizowanych byli nasi seniorzy, to teraz widzimy coraz więcej młodych ludzi w wieku 30, 40, 50 lat, którzy zgłaszają się do nas już z ciężkimi objawami niewydolności oddechowej związanej z przebiegiem COVID-19 - mówił prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. 

Tendencja ma związek z pojawieniem się nowych mutacji koronawirusa, przede wszystkim brytyjskiej. Według szacunków, to właśnie ta odmiana występuje aż u 40 proc. zakażonych osób w Polsce. Zdaniem Matyi, brytyjska mutacja szybciej powoduje ciężką niewydolność oddechową i jest bardziej zakaźna. 

Jest jeszcze jeden problem, na który zwrócił uwagę lekarz. - Społeczeństwo jest już zmęczone tymi obostrzeniami, lockdownem miejscowym i ogólnym, stąd też bagatelizowanie pierwszych objawów i zgłaszanie się do nas, do lekarzy, już w sytuacji, kiedy ta niewydolność oddechowa jest znacznego stopnia, takiego, że utrudnia normalne funkcjonowanie - powiedział Matyja. 

Gdy pacjent z poważnymi objawami COVID-19 alarmuje lekarzy o swoim stanie zdrowia zbyt późno, wówczas naraża się na groźne powikłania. - Wystąpienie takich objawów nie tylko utrudnia nam lekarzom właściwie leczenie, ale także skutki, które powoduje ta choroba i przebieg później powikłań są zdecydowanie gorsze. Ci chorzy wymagają później co najmniej w 60 procentach różnych rehabilitacji powikłań "pocovidowych", zwłaszcza tych związanych z układem oddechowym - stwierdził Matyja. 

Ministerstwo Zdrowia w niedzielę poinformowało o wykrytych 13 574 przypadkach zakażeń na koronawirusa. Najnowsze statystyki obejmują pacjentów z województw: mazowieckiego (2807), śląskiego (1596), wielkopolskiego (1198), pomorskiego (1098), małopolskiego (997), dolnośląskiego (909), podkarpackiego (718), warmińsko-mazurskiego (706), kujawsko-pomorskiego (696), łódzkiego (577), lubuskiego (476), lubelskiego (406), zachodniopomorskiego (372), świętokrzyskiego (263), podlaskiego (253), opolskiego (240). 

Bezpośrednio z powodu COVID-19 zmarło 25 osób, 101 pacjentów straciło życie z przyczyn wystąpienia chorób współistniejących.


Widać wyraźnie tendencję wzrostową: w ubiegłą niedzielę 28 lutego odnotowano 10 tys. 99 nowych przypadków zakażeń na COVID-19. Z powodu koronawirusa zmarło wówczas 29 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami - 85.

GW

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj72 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (72)

Inne tematy w dziale Rozmaitości