Prof. Mączyńska: Jak naprawić Polskę? O Polskim Ładzie, klasie średniej i urzędach pracy

Prof. Elżbieta Mączyńska: Zakładane w „Polskim Ładzie” zmiany podatkowe są ukierunkowane na zwiększoną progresje podatkową, czyli relatywnie wyższe opodatkowanie osób o najwyższych dochodach. Fot. PAP
Prof. Elżbieta Mączyńska: Zakładane w „Polskim Ładzie” zmiany podatkowe są ukierunkowane na zwiększoną progresje podatkową, czyli relatywnie wyższe opodatkowanie osób o najwyższych dochodach. Fot. PAP
Trudno obecnie przesądzać, które urzędy mogą zostać wskutek procesów cyfryzacji zlikwidowane, czy akurat miałoby to dotyczyć urzędów pracy, ale z pewnością wiele urzędów czeka głęboka restrukturyzacja. Wymagają je m.in. urzędy pracy – mówi Salonowi 24 prof. Elżbieta Mączyńska, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Polski Ład – program dający cywilizacyjny skok, zagrożenie dla polskiej klasy średniej, a może, jak to często bywa, prawda leży pośrodku?

Prof. Elżbieta Mączyńska: Niekiedy powiada się, że prawda leży, tam gdzie leży, ale gdy leży po środku, to przeważnie wszystkim zawadza. Jeśli chodzi o Polski Ład, to nie można go omawiać w oderwaniu od „Wieloletniego Finansowego Planu Państwa na lata 2021-2024” ani od „Krajowego Planu Odbudowy i zwiększania odporności”. Ten drugi człon nazwy, czyli zwiększanie odporności, często w debatach jest pomijany, nie jest wymieniany. Jednak moim zdaniem jest to człon szczególnie ważny. W dodatku ten pierwszy człon nazwy czyli plan odbudowy jest często krytykowany, bo odbudowa może kojarzyć się z dźwiganiem kraju ze zniszczeń wojennych.

Tymczasem pandemia owszem, doprowadziła do szeregu bolesnych, zatrważających zjawisk i strat, ale nie doprowadziła do „wojennopodobnej” ruiny. Zatem obecnie chodzi nie tylko o niwelowanie okołopandemicznych negatywnych następstw, lecz przede wszystkim o kształtowanie odporności gospodarki i poszczególnych osób fizycznych oraz prawnych na rozmaite negatywne zdarzenia, które mogą w przyszłości wystąpić. Jest to istotne tym bardziej, że eksperci zgodni są co do tego, że tego typu zdarzenia są w przyszłości wręcz nieuchronne. Dlatego tak ważne jest kształtowanie owej odporności i przygotowania na negatywne zjawiska. Pandemia obnażyła, że takiego przygotowania zabrakło, nie było chociażby swego rodzaju antykryzysowej poduszki finansowej. „Polski Ład”, ale rozpatrywany łącznie z wymienionymi wyżej dwoma pozostałymi, dokumentami programowymi , to – moim zdaniem – projekt o dużym potencjale przemian.

Wszystkie te dokumenty są dostępne w sieci i są bardzo obszerne. Np. „Polski Ład” to dokument liczący 498 stron. Analizy tych trzech dokumentów nie ułatwia też fakt, ze każdy z nich obejmuje inny horyzont czasowy. W związku z tym nieuchronnie rodzi to wiele znaków zapytania, tym bardziej, że nie uchwalono jeszcze niezbędnych aktów prawnych, w tym sejmowych ustaw i aktów wykonawczych. Wciąż jeszcze nie zakończyły się negocjacje rządu z przedstawicielami biznesu i innych organizacji. Jednak podstawowe kierunki działań przewidywanych w „Polskim ładzie” i dwu pozostałych dokumentach są - moim zdaniem - kierunkowo słuszne i zgodne z działaniami rekomendowanymi przez Unię Europejską.

Programowane działania ukierunkowane są bowiem na przyspieszanie cyfryzacji i wdrażania sztucznej inteligencji, zwiększanie nakładów na ochronę zdrowia i środowiska naturalnego, na pozyskiwanie odnawialnych źródeł energii i inne przedsięwzięcia przeciwdziałające negatywnym zmianom klimatycznym. Istotnym elementem „Nowego Ładu” jest też zmiana w systemie podatkowym, ukierunkowana na wyeliminowanie cechującej obecny system regresywności. Regresywność to negatywnie wyróżniająca nasz kraj na tle innych wysokorozwiniętych krajów cecha systemu podatkowego.

Dotychczasowe rozwiązania podatkowe sprawiają, że osoby o najniższych dochodach są procentowo wyżej opodatkowane, aniżeli osoby osiągające wyższe dochody. Zakładane w „Polskim Ładzie” zmiany podatkowe są ukierunkowane na zwiększoną progresje podatkową, czyli relatywnie wyższe opodatkowanie osób o najwyższych dochodach. Temu ma służyć m.in. wyższa kwota dochodu wolna od podatku oraz wprowadzenie dodatkowych progresywnych progów podatkowych. Wyższa progresja podatkowa to resztą kierunek przemian, które zostały podjęte także w innych krajach, m.in. w USA.

No tak, tylko sama progresja wywołuje obiekcje, szczególnie, gdy słyszy się pomysły lewicy mówiące o 90 proc. stawki podatkowej?

Takie propozycje przypominają słynny „New Deal” (Nowy Ład) czyli wdrożony po Wielkim Kryzysie okresu międzywojennego pzrzez prezydenta USA Franklina. D. Roosevelta., który na początku swej spracowanej w latach 19433-1945 prezydentury wdrożył szereg r antykryzysowych reform, w tym refom podatkowych. W ramach programu progresji podatkowej wprowadzono wówczas 79 proc stopę podatku dochodowego, obowiązującą w odniesieniu do dochodów powyżej 100 tys. USD. rocznie. W dodatku stopa ta została wkrótce podwyższona właśnie do dziś trudno wyobrażalnego i akceptowalnego poziomu 90 proc..

Jednak pojęcie progresji podatkowej nie zawsze jest prawidłowo interpretowane. Faktycznie, jeśli się słyszy o tym, że w jakimś kraju wprowadza się 90–procentową stopę opodatkowania dochodowi, to może to budzić zrozumiały sprzeciw i lęk podatników, bo „jak to? 90 proc. wynagrodzenia mam oddawać państwu?”. Ale właśnie na tym polega nieporozumienie. Progresywne stawki dotyczą bowiem tylko dochodów przekraczających wyznaczony próg dochodowy. Czyli jeśli próg wynosi np. 120 tysięcy czy 150 tys. zł rocznie , to dochód do tej kwoty jest opodatkowany wg niższej stawki, a powyżej tej kwoty obowiązuje wyższa stopa podatku, czyli progresja podatkowa. O tym na jakim poziomie w Polskim Ładzie” wyznaczone zostaną owe progi dochodowe przesądzać będą stosowne akty prawne, ustawy sejmowe, a następnie akty wykonawcze.

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka