Google da wam z laczka. I poprawi z kopyta

Rafał Woś: Potęgi internetu niszczą wolne społeczeństwo.
Rafał Woś: Potęgi internetu niszczą wolne społeczeństwo.
Uważacie lex TVN za koniec wolności słowa? Nie zgadzam się - choć rozumiem. Ale, czy nie widzicie, że to, co wyczyniają każdego dnia Google (YouTube) czy Facebook jest dużo poważniejszym i dalece bardziej bezczelnym niszczeniem wolnego społeczeństwa?

Ugruntowanie władzy przez cyfrowy kartel

Tak właśnie doszło do uwłaszczenia się koncernów na nadwyżce behawioralnej. Czyli - mówiąc w skrócie - na tym wszystkim, co robimy w sieci. Bez tej nadwyżki te wszystkie usługi - jak choćby systemy operacyjne iOS oraz Android dla urządzeń mobilnych albo cała aplikacja Facebooka czy maszyna wyszukująca Googla’a byłyby tylko zwykłymi usługami.

Dopiero ta nasza „wkładka” sprawia, że stały się one sercem współczesnej gospodarki. To na nich uwłaszczają się wspomniane koncerny wykorzystując je do akumulacji niebotycznej władzy. Akumulacja tej władzy została przez Zuboff porównana do puczu. Tyle, że nie był to przewrót wojskowy ani pałacowy lecz właśnie… pucz poznawczy. Polegał on na przejęciu i ugruntowaniu władzy przez cyfrowy kartel. Odbył się w trzech etapach.

Pierwszym etapem był szybki wzrost nierówności poznawczych. To był niespotykany wcześniej (nawet w tzw. Reżimach totalitarnych) wzrost „nierówności wiedzy” pomiędzy tym co wiedzą obywatele. A tym co wiedzą o obywatelach firmy z cyfrowego kartelu. To już się stało. Google, Facebook już sobie wzięli te dane, zaczęli nimi obracać i zarabiać na nich niebotyczne pieniądze. Jak ktoś im mówił, że się nie zgadza - ignorowali albo zaprzeczali. Ktoś ich łapał za rękę, to mówili, że to nie ich ręka. Ta potęga pozwalała im stawić nas cały czas przed wyborem: albo dacie nam to, czego chcemy (dane, więcej danych) albo nie możecie korzystać z naszych aplikacji, potrafi, społeczności. W miarę, jak rośli w siłę korzystania z tych ich zabawek nie można już było nawet odrzucić.

Już jest pozamiatane

Bez Google’a nie zareklamujesz się w sieci, bez Facebooka będziesz wykluczony nawet z komunikacji pomiędzy rodzicami w grupie twojego dziecka w przedszkolu, bez YouTube nie wypromujesz już filmu, klipu ani piosenki. Ten etap już się wydarzył. Tu już jest pozamiatane.

Etap drugi polegał - zdaniem Zuboff - na stworzeniu poznawczego chaosu. Myślicie, że to przypadek, że właśnie w mediach społecznościowych nakręca się ta nasz potworna polaryzacja. Tak jest wszędzie. Zdaniem Zuboff tu nie ma przypadków. To Google i Facebooki nam mówią: kłóćcie się, nienawidźcie się! co tak słabo?! Mocniej! Bo nikt nie usłyszy. Dla nich to oznacza więcej ekstrakcji danych, które mogą potem z zyskiem sprzedać

W ten sposób poznawczy chaos zastępuje normalną komunikację. To za ich sprawą chaos wszedł w miejsce przestrzeni publicznej. Zastąpił normalną komunikacje ułożoną według normalnych reguł społecznego współżycia. To te firmy tak to poustawiały. Bo to jest dla nich dobre.

Konsolidacja cyfrowej władzy

Jednocześnie wkraczamy w etap trzeci - etap konsolidacji władzy. To się dzieje cały czas - choć oczywiście maski opadają tylko czasem. Składają się na ten proces wydarzenia z różnych porządków rzeczy. Pod koniec ubiegłego roku mieliśmy słynną interwencję cyfrowego kartelu w wybory w USA. Była też wojna Google’a z rządem Australii.

Albo spór Apple’a zwiecie z Komisją Europejską w sprawie wspólnych unijnych rozwiązań wykorzystujących lokalizację użytkowników telefonów do ochrony przed rozprzestrzenianiem koronawirusa, gdy cyfrowy kartel wykorzystał swoją PRowską potęgę do przedstawienia unijnych planów jako „zamachu na prywatność” i chęć rządów do stworzenia „wielkiego brata”. „W rzeczywistości - uważa Zuboff - chodziło o to, by utrzymać stan, w którym Google i inni są jedynym wielkim bratem. A konkurencja ze strony demokratycznych rządów na tym polu jest zwalczana z całą surowością”.

Ten proces trwa. W jego trakcie mniejsi gracze dostają czasem kuksańca. Raz celowo, czasem rykoszetem. Chodzi o to, by nikomu - absolutnie nikomu - nie mieściło się nawet w głowie podważanie, kto tu rządzi. By każdy (od Youtuberów po rządy) pamiętał, że boss jest tylko jeden. I macie się orientować na to, co lubi i czego nie lubi. Bo to on jest bossem. Nie wy. Taka jest ponura podszewka naszych czasów. I to są prawdziwe wyzwania dla wolności mediów. A reszta to teatr. Służący zazwyczaj odwróceniu uwagi od prawdziwych wyzwań dla wolności i demokracji w XXI wieku. 

Rafał Woś

Czytaj dalej

Premier Mateusz Morawiecki rozwiewa nadzieje medyków

Obajtek o "Fit for 55". Prezes PKN ORLEN nie ma wątpliwości w jednej, ważnej sprawie

Premier Mateusz Morawiecki będzie miał swój własny podcast

W pobliżu Usnarza Górnego postawiono płot. Co z koczującymi imigrantami?

Korwin-Mikke za zniesieniem pedofilii, gdy ofiara ma 8 lat? Szokująca teoria polityka

Lubię to! Skomentuj80 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka