Nowe rewelacje od Czeczki. Kreml już wykorzystuje wersję zdrajcy do ataku na Polskę

Emil Czeczko szkaluje polskich funkcjonariuszy na granicy z Białorusią.
Emil Czeczko szkaluje polskich funkcjonariuszy na granicy z Białorusią.
Relacje uciekiniera z granicy polsko-białoruskiej Emila Czeczki wymagają międzynarodowego śledztwa - ogłosiło dzisiaj rosyjskie MSZ. 25-latek wystąpił nie tylko w reżimowych mediach na Białorusi, ale też w prokremlowskiej Russia Today.

Maria Zacharowa - rzeczniczka rosyjskiego MSZ - oceniła, że rzekome niehumanitarne traktowanie imigrantów przez Straż Graniczną zostało potwierdzone w dokumentach przez ONZ, Radę Europejską i Frontex. Kreml pomoże Białorusi, jeśli ta się o to zwróci, o umiędzynarodowienie śledztwa ws. zbrodni, o których opowiadał Emil Czeczko.  

Czytaj: Zdradzeni i pozostawieni. Wpisy w sieci pokazują, jak czują się piłkarze po odejściu Sousy

- Jeśli białoruscy koledzy zainicjują zbadanie tych wołających o pomstę do nieba faktów, o których mówił wojskowy, to my okażemy konieczną pomoc - powiedziała Zacharowa. Jak dodała, dla nikogo we władzach Rosji słowa nie były zaskoczeniem. - Nie ma tu żadnej sensacyjnej nowości. Nowość jest w szczegółach, że pojawił się człowiek, który powiedział jak wyglądało to od wewnątrz - wskazała rzeczniczka MSZ Federacji Rosyjskiej. 

W białoruskich mediach Czeczko opowiadał o co najmniej 10 przypadkach zabójstw imigrantów, których ciała zakopywano albo pożerały je wilki. W Russia Today zmienił wersję i stwierdził, że w kilkudziesięciu morderstwach sam brał udział. - Tak jak w filmach pokazują, jak Niemcy rozstrzeliwują ludzi. Tak to mniej więcej wyglądało - tłumaczył dezerter.  

Zobacz rozmowę z Emilem Czeczko w języku rosyjskim: 


W kolejnej odsłonie rewelacji, Czeczko podał liczbę 240 zabitych.  

- Polski dezerter Emil Czeczko twierdzi teraz, że osobiście brał udział w egzekucji 240 uchodźców. Byłoby to zabawne, gdyby nie rosnące zaangażowanie Rosji - komentował dziennikarz Tadeusz Giczan. 

 

Na Czeczkę w Polsce czeka proces za dezercję - grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Niedawno sąd skazał go prawomocnie na karę 6 miesięcy więzienia i zakaz zbliżania się do matki za znęcanie się nad nią.  

Zobacz: Dezerter z granicy znęcał się nad matką. Ogłoszono prawomocny wyrok

GW

Lubię to! Skomentuj171 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka