Wałęsa o wyroku TSUE: Tracimy miliony euro każdego dnia! Trzeba się liczyć z Unią

Jarosław Wałęsa.
Jarosław Wałęsa.
Wbrew temu co mówi PiS, nie chodzi o to, że ktoś chce Zjednoczonej Prawicy uniemożliwić reformowanie wymiaru sprawiedliwości. Chodzi o to, by ta reforma była przeprowadzona w sposób nie naruszający zasad praworządności w ramach Unii Europejskiej – mówi Salonowi 24 Jarosław Wałęsa, poseł Koalicji Europejskiej, eurodeputowany w latach 2009–2019.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał mechanizm warunkowości, wiążący wypłatę unijnych środków z praworządnością w danym kraju. Co oznacza ten wyrok dla naszego kraju?

Jarosław Wałęsa: To bardzo zła informacja dla Polski. Bo widać, że polski rząd nie jest gotowy na ustępstwa, które pozwoliłyby na odblokowanie środków unijnych. A przecież już pół roku temu premier Mateusz Morawiecki deklarował, że Izba Dyscyplinarna będzie zlikwidowana. Jednak za słowami nie poszły na razie czyny. I jako Polacy tracimy każdego dnia miliony Euro. I pozostaje mieć nadzieję, że po stronie Zjednoczonej Prawicy będziemy mieli refleksję. Że zda sobie sprawę, że to nie jest już arbitralna decyzja Komisji Europejskiej o wymiarze politycznym, ale decyzja Trybunału. I jako taką należy ją przecież uszanować. Obawiam się jednak, że niebawem możemy mieć kolejny werdykt Trybunału Konstytucyjnego pani Julii Przyłębskiej, który orzeknie, że tak nie uznaje wyroku TSUE. I wtedy realne stanie się pytanie o to, czy my naprawdę chcemy, czy nie chcemy być w Unii Europejskiej.

Przeczytaj też:

A przecież ostrzegałem przed Ekipą Bidena !

Jednak nie jest tak, że strona rządząca nie robi nic. Mamy przecież ustawę prezydenta Andrzeja Dudy, który zaproponował llikwidację Izby Dyscyplinarnej, konkretne rozwiązania, które miałyby pomóc w załagodzeniu problemów na linii Warszawa-Bruksela?

Cieszę się i jestem wdzięczny panu prezydentowi za to, że złożył ten projekt. Co więcej, jest też drugi projekt, autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Więc jest nad czym dyskutować. Ale też pamiętać należy, że problemem nie jest tylko Izba Dyscyplinarna. Wielki dylemat dotyczy wyboru sędziów przez "neo-KRS", Nad tym trzeba się pochylić. Bo wbrew temu co mówi PiS, nie chodzi o to, że ktoś chce  uniemożliwić Zjednoczonej Prawicy reformowanie wymiaru sprawiedliwości. Chodzi tylko o to, by zmiany zostały przeprowadzone w sposób nie naruszający zasad praworządności w Unii Europejskiej.

O konieczności reformy wymiaru sprawiedliwości mówi się od lat. Wielu nawet ostrych krytyków PiS podkreśla, że zmiany w sądach były konieczne, choć może nie takie, jak zaproponował PiS. jednak często ze strony niektórych sympatyków opozycji słyszymy, że musi „być jak było”, że wystarczy jedynie przywrócić sytuację sprzed 2015 roku. Czy nie byłoby to dużym błędem?

Oczywiście, że byłoby. Ale pragnę przypomnieć, że jednym z najważniejszych argumentów za reformą sądów była konieczność przyśpieszenia rozpraw. Sądy po prostu pracowały zbyt wolno. I reforma Zjednoczonej Prawicy w tej sferze nie zmieniła wiele – przewlekłość postępowania wciąż jest problemem. A zmieniło się tyle, że przez sposób, w jaki przeprowadzono reformę mamy problemy na forum unijnym.

Przeczytaj też:

Czy istnieje wypalenie zawodowe wśród polityków?

Renata Gabryjelska: Dużo robiłam dla innych, mało dbałam o siebie

Polski Ład dla firm. Ulgi i estoński CIT


Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka