Turystyczny raj zmieni się w piekło? Mieszkańcy: komórkowy maszt zniszczy nadmorski kurort

Miejscowość jest objęta obszarem Natura 2000
Miejscowość jest objęta obszarem Natura 2000
W miejscowości Rewa nad zatokami Gdańską i Pucką, jednym z bardziej urokliwych i popularnych miejsc nad polskim morzem, stanąć ma gigantyczny maszt telefonii komórkowej. W bezpośrednim sąsiedztwie domów mieszkalnych, pensjonatów i rezerwatu przyrody. Inwestycja budzi ogromne emocje.

Mniej więcej od 10-15 lat Rewa staje się coraz popularniejsza. Władze gminy Kosakowo zainwestowały tu duże pieniądze w remont infrastruktury, promenadę nad Bałtykiem. Przyjeżdża tu wielu turystów z całego kraju, w weekendy także mieszkańcy Trójmiasta, dla których to świetne miejsce na całodniowy wypad na plażę, czy do knajpy nad morzem.

Niebawem w swojskim krajobrazie pojawić się może kilkudziesięciometrowy maszt telefonii komórkowej sieci Play, którego powstanie budzi sprzeciw okolicznych mieszkańców. – Zburzy krajobraz, będzie nieobojętny dla środowiska. Turystyczny raj zmieni się w piekło – alarmują mieszkańcy miejscowości. Składają protesty do władz gminy Kosakowo, powiatu puckiego, Ministerstwa Infrastruktury. Na razie nie wiadomo, czy maszt w końcu powstanie. Mieszkańcy deklarują, że zrobią wszystko, by do tego nie dopuścić. Ale po kolei...

Świetne miejsce na wypad nad morze

Rewa to niewielka miejscowość wypoczynkowa, dawna wieś rybacka w gminie Kosakowo, w powiecie puckim. Niedaleko Gdyni, z której dojechać można komunikacją miejską (z dworca PKP około godziny autobusem, pół godziny taksówką). Miejscowość położona jest u zbiegu Zatoki Puckiej i Zatoki Gdańskiej. Rozdziela je Cypel Rewski – piaszczysty wąski przesmyk, który ma ponad kilometr długości i bywa całkowicie zalewany. Atrakcje turystyczne to dwie plaże, w tym strzeżona, aleja Zasłużonych Ludzi Morza, upamiętniająca osoby związane z Morzem Bałtyckim – oficerów i dowódców marynarki, podróżników.

Latem Rewa jest popularnym miejscem wypoczynku, średnio zagęszczonym – nie ma tłumów. – Lubię tu przyjeżdżać, bo nie ma takiego zagęszczenia jak na przykład we Władysławowie i Helu, nie ma też jednak zupełnej pustki. Są knajpy, jest gdzie zrobić zakupy, a i dojazd do miasta dobry – mówi Andrzej, stały bywalec miejscowości. Wyjątkiem są weekendy, gdy do Rewy licznie zjeżdżają na kilka godzin mieszkańcy Trójmiasta.

Popularne miejsce sportów wodnych

Rewa to bardzo popularne miejsce dla wielbicieli sportów wodnych. Z uwagi na wiatr i prądy zlewających się wód Zatoki Gdańskiej i Puckiej są tu dobre warunki dla windsurfingu i przede wszystkim kitesurfingu. Pod względem warunków do uprawiania tego sportu miejsce to jest uważane za drugie w Europie. Plażą można przejść do miejscowości rybackiej Mechelinki, obok, między miejscowościami znajduje się rezerwat – Mechelińskie Łąki, z unikatowymi roślinami (np. Mikołajek Pomorski) czy zwierzętami, głównie gatunkami ptaków. Cały obszar jest objęty programem Natura 2000. Teraz mieszkańcami miejscowości wstrząsnęły informacje o budowie masztu telefonii komórkowej sieci Play.

Maszt niezgody

Obiekt ma mieć ponad trzydzieści metrów wysokości. Powstać na prywatnej działce. W bliskim sąsiedztwie rezerwatu, na obszarze Natura 2000. W bliskim sąsiedztwie zabudowań – pensjonatów wypoczynkowych. Ich właściciele nie kryją oburzenia.

– To stanie raptem 20 metrów od najbliższych zabudowań. Przy samym rezerwacie. Nie rozumiemy, jak to się ma do polityki ekologicznej, która dla polskich władz państwowych i samorządowych miała być priorytetem. Naszym zdaniem to ewidentnie zaburzy równowagę ekologiczną. Inwestycja w tym miejscu będzie też tragedią dla właścicieli pensjonatów i dyskomfortem dla turystów. Bo na wczasy przy rezerwacie każdy przyjedzie chętnie. Na wypoczynek „pod masztem” nie przyjedzie nikt! – mówią mieszkańcy.

– Informacje o budowie masztu niepokoją – mówi nam pani Justyna, której pensjonat sąsiaduje z działką, na której stanąć ma maszt. – Atrakcyjność turystyczna miejscowości spadnie. Poza tym będzie to niekorzystne dla środowiska naturalnego. Cała Rewa jest przecież objęta programem Natura 2000 – dodaje.

Mieszkańcy Rewy zaprotestowali. Od miesięcy kierują pisma do władz: gminy, powiatu, nawet władz państwowych. – Chcemy, by podjęto decyzję o wycofaniu się z inwestycji – mówi pani Iwona, jedna z autorek petycji do władz samorządowych.

Samorząd powiatu, który ma głos decydujący w sprawie inwestycji wstrzymał jej wykonanie. Jednak lada moment radni mają znów dać zielone światło. Władze gminy deklarują wsparcie dla mieszkańców. Ale twierdzą, że muszą rozważać wszelkie racje.

Gmina: Chodzi o lepszy internet, ale nic nie jest przesądzone

Nasz reporter skontaktował się z Urzędem Gminy Kosakowo. Najpierw jeden z urzędników stwierdził, że nic nie wie o żadnej inwestycji. Potem jednak udało się skontaktować z wójtem. – Tak, to prawda, jest planowana inwestycja w gminie Kosakowo, w miejscowości Rewa – mówi wójt gminy Kosakowo, Marcin Majek.

– Sprawa budzi spore kontrowersje u części mieszkańców. I my, jako władze gminy bardzo poważnie podchodzimy do tych głosów. Musimy jednak wszystko wyważyć. Jest też grupa mieszkańców, która popiera inwestycję. Ta część naszej gminy ma duży problem z dostępem do internetu. Na słaby zasięg i przerwy w dostępie do sieci skarży się wielu mieszkańców, także turyści. Tymczasem niektórzy przyjeżdżają tu na częściowy odpoczynek, to znaczy, że w trakcie pobytu też pracują, dostęp do sieci jest dla nich niezbędny. Maszt sieci komórkowej rozwiąże ten problem. Ale - zaznaczam – nic nie jest jeszcze przesądzone. Decyzję podejmie starostwo powiatowe – podsumowuje wójt gminy Kosakowo.

Mieszkańcy: Niech maszt stanie gdzie indziej

– Z tym internetem to nie tak! – oburza się jeden z protestujących przeciwko inwestycji mieszkańców. – Owszem, był problem z zasięgiem, ale kilka miesięcy temu cała Rewa została objęta siecią światłowodową. I zasięg znacznie się polepszył. Więc problem był, ale go już nie ma – mówi pani Justyna. Dodaje też, że przecież maszt, jeśli już musiałby gdzieś powstać, to w innym miejscu. - Jeśli nawet uznamy, że budowa masztu jest niezbędna, to czemu ma on powstać akurat w otoczeniu naszych domów, pensjonatów turystycznych i rezerwatu? Na terenie gminy można przecież znaleźć lokalizację mniej ingerującą w przyrodę i walory turystyczne miejscowości – deklaruje mieszkanka Rewy.

O sprawę zapytaliśmy też w starostwie powiatu puckiego. – Inwestycja na razie jest wstrzymana. Czy będzie niebawem temat wznowiony, ciężko powiedzieć – usłyszeliśmy. Mieszkańcy zapowiadają dalszy protest. - Prawda jest taka, że nie ma żadnych argumentów za powstaniem masztu akurat w tym miejscu. Jego budowa byłaby szkodliwa dla regionu, zniszczyłaby ważne turystycznie i ekologicznie miejsce. Nie odpuścimy! - deklarują mieszkańcy.

Do sprawy będziemy wracać.

"Każdy rozbity ruski czołg to zysk dla nas" - gościem Salon24.pl i Sławomira Jastrzębowskiego jest Piotr Gursztyn, historyk, publicysta TVP.



Czytaj także:

Niespodziewana deklaracja papieża Franciszka. Uwagę przykuwają jednak jego słowa o NATO

Putin potrzebuje "więcej rosyjskiego mięsa armatniego". Wypowie oficjalnie wojnę 9 maja?

Ogromna wpadka gwiazdy amerykańskiej telewizji. Za wojnę obwinił rząd Bidena

Chiny popełniły wielki błąd? Wspieranie Rosji przez Pekin to jak spacer po linie


Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo