Poseł PiS: Nie ufam von der Leyen. Wypłacenie Polsce środków nie na rękę opozycji

Wizyta przewodniczącej Komisji Europejskiej kończy spór o KPO? Fot. PAP/Mateusz Marek
Wizyta przewodniczącej Komisji Europejskiej kończy spór o KPO? Fot. PAP/Mateusz Marek
Absolutnie nie ufam pani Ursuli von der Leyen. Nie wierzę w dobre intencje pani przewodniczącej Komisji Europejskiej ani brukselskich elit. A opozycja wie, że wypłacenie środków z KPO przybliża nas, czyli PiS do wygranej i trzeciej kadencji obecnego rządu. Wypłacenie KPO Polsce na pewno nie jest w interesie opozycji – mówi Salonowi 24 Arkadiusz Mularczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

W Polsce przebywa przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Mają być odblokowane środku z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. Czy to już koniec tego serialu z wypłaceniem tych środków?

Arkadiusz Mularczyk: Mam nadzieję, że tak się stanie. Choć absolutnie nie ufam pani Ursuli von der Leyen. Nie wierzę w dobre intencje pani przewodniczącej Komisji Europejskiej ani brukselskich elit. Jednak wydaje się, że sytuacja geopolityczna, to co się dzieje na Wschodzie niejako wymusza na nich pewne ustępstwa. Więc mam nadzieję, że nie będą robić problemów i wypłacą te środki. I, że ta telenowela wreszcie się skończy.

Przeczytaj też:

Akceptacja dla KPO. Plan dnia z von der Leyen w Warszawie

Czy widzi Pan jakieś  ryzyko dla wypłacenia Polsce tych środków?

Nie ulega dla mnie wątpliwości, że opozycja zrobi wszystko, aby znaleźć jakieś preteksty do postawienia kolejnych żądań wobec naszego kraju. Będzie to oczywiście bardzo niekorzystne dla Polski. Ale opozycja doskonale zdaje sobie sprawę, że wypłacenie tych pieniędzy przybliża nas, czyli Prawo i Sprawiedliwość do trzeciej kadencji w rządzie. A więc wypłacenie KPO Polsce na pewno nie jest w interesie opozycji.

Dlaczego nie wierzy Pan w dobre intencje brukselskich elit i Ursuli von der Leyen?

Wystarczy spojrzeć jak poszczególne kraje Unii Europejskiej podchodzą do wojny toczącej się za naszą wschodnią granicą. Jak bardzo niektóre rządy nie chcą wspierać Ukrainy tak, by wygrała ona wojnę. Oczywiście jest blok krajów, które dają wsparcie Ukraińcom. Szwecja, Finlandia, Litwa, Łotwa, Estonia, Polska, Rumunia, na Zachodzie Wielka Brytania i oczywiście Stany Zjednoczone. Z drugiej strony są Francja, Niemcy, niestety także Węgry, które z tym wsparciem mocno się ociągają. Przewodnicząca Komisji Europejskiej jest politykiem niemieckim. I realizuje niemiecką politykę.

Boris Johnson premier Wielkiej Brytanii zaproponował niedawno budowę nowego sojuszu politycznego, będącego alternatywą dla Unii Europejskiej. Skupiałby on państwa asertywne wobec Rosji, jak Wielka Brytania, kraje Europy Środkowej z Polską, Skandynawię. Sojusz taki ściśle współpracowałby też z USA. To realna alternatywa?

To bardzo ciekawy pomysł. Żeby było jasne – w żadnym razie nie należy podważać naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Kolektywna współpraca Zachodu jest bowiem ogromną wartością. Jednak należy też wzmacniać współpracę z krajami regionu oraz Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Budować sojusze będące uzupełnieniem tych już istniejących. W interesie zarówno Londynu jak i Waszyngtonu jest budowa silnego ośrodka między Niemcami i Rosją. I to właśnie czynią. Bez wątpienia sytuacja związana z agresją Rosji na Ukrainę sprawia iż toczy się ożywiona dyskusja na temat tego, jak ma wyglądać Europa po zakończeniu wojny. Powstają różne koncepcje, pojawiają się liczne plany reformy Unii Europejskiej. Bo bez wątpienia Unia w obecnym kształcie nie spełnia niestety naszych oczekiwań.

Przeczytaj też:

Merkel przerwała milczenie. Pierwszy raz wypowiedziała się o rosyjskiej inwazji

Polska dostarczy ciężką broń Ukrainie. Największy kontrakt zbrojeniówki od dawna


Lubię to! Skomentuj83 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka