Składki ZUS w 2023 r. będą rekordowe. Ekspert apeluje do rządu, by zmienić zasady

Rośnie przeciętne wynagrodzenie, więc przedsiębiorcy ponoszą koszty. Fot. Pixabay
Rośnie przeciętne wynagrodzenie, więc przedsiębiorcy ponoszą koszty. Fot. Pixabay
Wraz ze wzrostem przeciętnego wynagrodzenia do 6935 złotych w przyszłym roku, przedsiębiorcy zapłacą też wyższe ubezpieczenie ZUS. Składka wzrośnie o ok. 200 złotych - do poziomu 1400 zł, nie wliczając składki zdrowotnej. Rząd nie rozważa wprowadzenia dobrowolnego ZUS, mimo coraz częściej pojawiających się propozycji.

- Jest on (wzrost składek - przyp. red.) powiązany z kwotą prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia, które w uzasadnieniu projektu ustawy budżetowej na rok 2023 wynosi 6935 zł. Tutaj resort rodziny nie ma żadnej swobody decyzyjnej. Pomimo, iż budżet nie został jeszcze uchwalony to kwota przeciętnego wynagrodzenia już się nie zmieni. Ostatni moment na to był do końca września, kiedy była kierowana do Sejmu ostateczna wersja projektu budżetu państwa - tłumaczy "Rzeczpospolitej" Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich. W praktyce, wraz ze wzrostem płac, to przedsiębiorcy dostaną po kieszeniach.  

Czytaj: Totalizator Sportowy wspiera rozwój sportu i kultury. Kwota przekroczy miliard złotych

Obciążenia na ZUS wzrosną drastycznie

W 2023 r. składka ZUS dla przedsiębiorców wzrośnie aż o 17 proc., czyli o ok. 200 zł, sięgając ok. 1,4 tys. zł (bez składki zdrowotnej). A rosną one praktycznie co roku, wraz ze zmianami w przeciętnym wynagrodzeniu. 60 proc. z niego stanowi podstawę wymiaru składek, wyliczanych na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne. W przyszłym roku zatem składka emerytalna ma wynosić ponad 812 złotych w porównaniu z 693 zł płaconych obecnie. 

Rozwiązaniem byłaby zmiana ustawy, która oderwałaby wzrost wynagrodzeń od wysokości świadczeń ZUS. Innym rozwiązaniem byłaby dobrowolność w płaceniu składek, o co od lockdownu w pandemii koronawirusa apeluje PSL. 

- Jeżeli rząd nie zareaguje i parlament nie uchwali zmiany, ta podwyżka będzie gwoździem do trumny dla wielu mikrofirm. Na pewno jest to jeden z czynników, wobec których mikrofirmy będą miały w przyszłym roku ogromne trudności - analizował rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz. 

Tym bardziej, że rośnie inflacja, a wraz z nią opłaty za energię, czynsz czy usługi. - Kolejny wzrost podatku ZUS to może byc już za dużo dla najmniejszych działalności gospodarczych. Chyba czas na wyodrębnienie tej grupy w coś zbilżonego do amerykańskiej formy "Doing business as" - gdzie w zasadzie płaci się ile chce, IRS udaje ze nie widzi, żadnych przywilejów - zaapelował Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. 

 

Zobacz też: Rosjanie musieli zareagować na Krymie, są pełni obaw. W ruch poszły drony

Nie ma rozmów ws. dobrowolnych składek ZUS

Przedsiębiorcy raczej nie mogą liczyć na przychylność rządu w kwestii składek ZUS. - Patrząc na ten postulat wydaje się, że powinniśmy prowadzić pewne dyskusje na ten temat, ale nie sądzę, aby ten temat został przyjęty aklamacyjnie, chociażby na gremium Rady Dialogu Społecznego, w którym spotykają się trzy strony, czyli: związki zawodowe, pracownicy i pracodawcy. To jest postulat, który jest postulatem tylko jednej części środowiska, a nie całości, więc na ten moment takich rozmów nie prowadzimy - komentowała wiceminister rozwoju i technologii Olga Semeniuk. 

- Jako Prawo i Sprawiedliwość, Zjednoczona Prawica jesteśmy dla ludzi i dla społeczeństwa, ale tak jak powiedziałam, ta granica również musi być ustalona - dodała. 

Czytaj: Dane z analizy PKO BP wprowadzą jeszcze większą nerwowość. Czeka nas kolejny spadek

GW



Lubię to! Skomentuj72 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka