Fot. Twitter/@Czarek_Kulesza
Fot. Twitter/@Czarek_Kulesza

Kulesza ma żal do mediów o aferę ze Stasiakiem. Dostał pytanie o dymisję

Redakcja Redakcja Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 4
Prezes PZPN udzielił obszernego wywiadu Interii, w którym wypowiedział się m.in. na temat ostatniej afery w PZPN związanej z Mirosławem Stasiakiem, skazanym za korupcję. Szef polskiego związku ma w szczególności żal do mediów.

Afera w PZPN 

Mirosław Stasiak, jak ujawnił dziennikarz Szymon Jadczak, znalazł się na pokładzie samolotu PZPN lecącego do Mołdawii. W sieci pojawiły się też nagrania, na których mężczyzna podśpiewywał wśród zaproszonych gości "zizu zizi zuza". Przypomnijmy, że Stasiak to prawomocnie skazany za korupcję były działacz piłkarski powiązany m.in. z Ceramiką Opoczno. Został on zdyskwalifikowany przez PZPN do 2026 roku.

W związku z tym wybuchł wielki skandal. Po kilku dniach milczenia PZPN wydał niejasny komunikat, z którego wynikało, że aferzysta został zaproszony na mecz przez jednego ze sponsorów, ale nazwy firmy nie wymieniono.

Do całego zamieszania przyznała się oficjalnie firma świadcząca usługi ubezpieczeniowe, Inszury.pl. - Ubolewamy nad zaistniałą sytuacją - przeczytaliśmy w oświadczeniu spółki.


Kulesza: nie było procedur weryfikujących gości

Do afery ze Stasiakiem odniósł się w obszernej rozmowie z Interią prezes PZPN Cezary Kulesza. Zdradził on, że od 11 lat bywał na dziesiątkach takich wyjazdów i nigdy nie było procedur weryfikujących gości. 

– Sponsorzy mieli prawo ich zapraszać, a PZPN ich nie prześwietlał. Wszystko opierało się na zaufaniu. Gdyby więc istniały procedury, a ktoś by ich nie dopełnił, to wyciągnąłbym wobec takiej osoby konsekwencje. Ale procedur nie było - chociaż jak widzimy, powinny – podkreślił. 

"Media nie ponoszą żadnej odpowiedzialności" 

Czy Kulesza planuje podać się do dymisji w związku z atmosferą wokół PZPN?

– Dlaczego miałbym ją rozważać? To absurdalne pytanie. Mamy rekordowy budżet? Mamy. Organizujemy imprezy międzynarodowe? Organizujemy. Zatrudniamy dobrych trenerów? Tak. Podczas tych dwóch lat już trzy reprezentacje młodzieżowe awansowały na mistrzostwa Europy. Pojechaliśmy też na mundial, wyszliśmy tam z grupy – wymieniał szef PZPN. 

Kulesza obwinia również za całą sytuację media. – Na końcu media piszą o mnie głupoty, bo to się lepiej sprzedaje. Jak rzekomy monolog, który miałem wygłosić w samolocie lecącym z Kiszyniowa. Ja i przemowa... Wie pan, co robiłem? Siedziałem wściekły i z nikim nie rozmawiałem. Kilka razy przeszedłem się po samolocie i to wszystko. Nieprawdą jest też to, że pan Stasiak miał w Mołdawii czerwoną akredytację pozwalającą na wstęp do wszystkich stref. Ze ścisłego kierownictwa miałem ją tylko ja i Wachowski, pan Stasiak jej od nas nie dostał. A czy wszedł po meczu na murawę? Może tak, przecież ja z nim nawet nie siedziałem w jednej loży, nie pilnowałem go – grzmiał Kulesza w rozmowie z Interią. 

– Tak właśnie jest: ktoś coś napisze, a ja się muszę z tego tłumaczyć. Bo co, o Kuleszy można powiedzieć największą bzdurę i nie ponosi się za to żadnej odpowiedzialności? – dodał. 

MP

Fot. Twitter/@Czarek_Kulesza

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport