Straż Graniczna. Fot. X/@Straz_Graniczna/Zdjęcie ilustracyjne
Straż Graniczna. Fot. X/@Straz_Graniczna/Zdjęcie ilustracyjne

Postrzelenie migranta na granicy z Białorusią. Służby mają wstępne ustalenia

Redakcja Redakcja Wojsko Obserwuj temat Obserwuj notkę 23
W sobotę aktywiści informowali, że na granicy z Białorusią polski żołnierz postrzelił migranta. Z dotychczasowych ustaleń Żandarmerii Wojskowej w sprawie incydentu wynika, że był to nieszczęśliwy wypadek wskutek nieostrożnego obchodzenia się z bronią.

Żołnierz nie działał w szale adrenaliny 

Żandarmeria Wojskowa zbiera dowody w tej sprawie, która - według dotychczasowych ustaleń - traktowana jest jako nieszczęśliwy wypadek wskutek nieostrożnego obchodzenia się z bronią. W zależności od skutków postrzału, jeśli żołnierz usłyszy zarzuty, to grozi mu do trzech lub - w przypadku ciężkich obrażeń albo śmierci rannego - do ośmiu lat więzienia.

Rzecznik oddziału ŻW w Lublinie kpt. Iwo Sawa poinformował w poniedziałek przed południem PAP, że ocena obrażeń odbywa się na podstawie opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, który będzie powołany w postępowaniu przygotowawczym.

Do postrzelenia doszło w piątek w okolicach miejscowości Topiło (Podlaskie) w Puszczy Białowieskiej. W sobotę pierwsi informowali o tym aktywiści zajmujący się pomocą humanitarną przy granicy z Białorusią. "Chciałbym kategorycznie zdementować takie pierwsze doniesienia, jakoby żołnierz działał w jakimś szale adrenaliny (...). To jest naprawdę daleko idąca opinia, nie wiem czym poparta. Absolutnie dementuję, że taki był przebieg zdarzenia" - powiedział kpt. Sawa. Pytany, skąd są te opinie, mówił, że to opinie z mediów społecznościowych, które potem były cytowane przez media tradycyjne.


"Do tego zdarzenia nie doszło w zamierzony przez żołnierza sposób, a w skutek nieszczęśliwego wypadku polegającego na tym, że żołnierz się potknął" - powiedział. Jak opisał, żołnierze wzdłuż pasa granicznego poruszają się w patrolach, odległych od siebie o kilkaset metrów. "Tu były działania dynamiczne, pojawiło się kilkunastu, nawet kilkudziesięciu migrantów, którzy przekroczyli granicę, żołnierze są obowiązani podjąć interwencję wobec nich (...), po to tam są" - dodał kpt. Sawa.

Potknął się i oddał strzał 

Mówił, że najszybszym sposobem komunikacji z innymi patrolami w takiej sytuacji, są tzw. strzały alarmowe. "Czyli żołnierz po prostu oddaje strzał w powietrze i patrole, które są w okolicy wiedzą, że coś się dzieje, wiedzą w którym kierunku się udać (...). Tu - ze wstępnych ustaleń - wynika, że sytuacja była dynamiczna, były strzały alarmowe (...), żołnierz się potknął i - potykając się - oddał strzał w niekontrolowanym kierunku i stało się nieszczęście" - dodał rzecznik.

Zebrane dowody trafią do prokuratury wojskowej. Zastępca ds. wojskowych Prokuratora Rejonowego Białystok-Północ płk Radosław Wiszenko poinformował PAP, że Żandarmeria Wojskowa ma w szpitalu, do którego ranny trafił, dostać dokumentację medyczną i pozyskać wstępną opinię biegłego co do obrażeń, co będzie miało wpływ na kierunkową kwalifikację prawną śledztwa.

Weryfikowane są też dane personalne rannego, bo nie miał on przy sobie żadnych dokumentów.

Grupa Granica ma inne informacje 

Grupa Granica, która od początku kryzysu migracyjnego zajmuje się pomocą humanitarną na granicy z Białorusią, podała w poniedziałek w mediach społecznościowych - powołując się na informacje uzyskane od poszkodowanego - że to 22-letni Syryjczyk. Przywołując jego relację aktywiści podali, że był on w grupie innych osób z Syrii, która przekroczyła granicę i idąc, ok. 7-9 km od granicy usłyszał krzyk, a zaraz potem padł strzał.

"Mężczyzna podkreśla, że usłyszał jeden, pojedynczy i niezrozumiały dla niego krzyk, dobiegający do niego z tyłu, po którym od razu padł strzał powalający go na ziemię. Mężczyzna został trafiony w plecy. Usłyszał jeszcze trzy strzały. Grupa, z którą szedł, natychmiast się rozbiegła" - podali aktywiści. Poinformowali też, że w szpitalu ranny wyraził pisemną wolę ubiegania się o ochronę międzynarodową.

MP

Straż Graniczna. Fot. X/@Straz_Graniczna/Zdjęcie ilustracyjne

Czytaj dalej:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj23 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo