Wojna na Ukrainie i Bliskim Wschodzie zwiastują III wojnę światową? Fot. PAP/Viacheslav Ratynskyi
Wojna na Ukrainie i Bliskim Wschodzie zwiastują III wojnę światową? Fot. PAP/Viacheslav Ratynskyi

Wątpliwości wokół nowego rządu. „Trwa wojna światowa, a w Polsce mamy igrzyska”

Redakcja Redakcja Na weekend Obserwuj temat Obserwuj notkę 56
Zmiana rządu jest naturalna. Problem polega jednak na tym, że ta nowa władza podejmuje działania, które niepokoją. Mam tutaj na myśli zwłaszcza zakwestionowanie różnego rodzaju projektów, które wydawały się, że są stabilne – kwestie przezbrojenia polskiej armii, sprawy związane z rozwojem inwestycji infrastrukturalnych, takich jak Centralny Port Komunikacyjny. Dziś nie wiemy, w którą stronę to pójdzie. Zamiast stabilizacji mamy igrzyska i kryterium uliczne związane z przejmowaniem mediów publicznych. W obliczu tych ogromnych zagrożeń na arenie międzynarodowej działania nowego rządu muszą niepokoić – mówi Salonowi 24 dr hab. Zbigniew Girzyński, prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, były poseł PiS.

Jak podsumowałby Pan kończący się rok i czego spodziewa się Pan po najbliższych 12 miesiącach?

Prof. Zbigniew Girzyński: Nie ulega wątpliwości, że był to bardzo ważny i przełomowy rok ze względu na zarówno aspekty międzynarodowe, jak i aspekty wewnątrz kraju. Na arenie międzynarodowej kluczowe są trzy kwestie. Pierwsza to trwająca na naszych oczach wojna światowa, mająca swoje odsłony na Ukrainie, a ostatnio także na Bliskim Wschodzie. Wszystkim nam się wydaje, że może nie są to konflikty drobne, ale mają charakter regionalny. To jest spojrzenie bardzo mylące. Tak samo, jak mylące było wyobrażenie w schyłkowym okresie dwudziestolecia międzywojennego, że wojna w Abisynii i wojna japońsko-chińska, które miały miejsce u schyłku lat 30., ale jeszcze przed rokiem 1939, też były konfliktami o charakterze regionalnym. Tymczasem były one pierwszymi odsłonami wojny, która wybuchła z naszej perspektywy, ale także z perspektywy już ogromnej większości świata, 1 września 1939 roku.


Więc to jest ten pierwszy element, bardzo, bardzo groźny. Wojna światowa, która toczy się już na naszych oczach. Gdzie ona zaprowadzi nas, także Polskę, która, póki co jest trochę jeszcze na obrzeżach tego konfliktu, aczkolwiek całkiem blisko jednego z jego ważnych teatrów, zobaczymy. Drugim aspektem międzynarodowym, także moim zdaniem bardzo niepokojącym, jest sytuacja wewnętrzna w Stanach Zjednoczonych, gdzie z jednej strony mamy ogromne napięcia i spory polityczne, łącznie z tym że wykorzystywane są instrumenty wymiaru sprawiedliwości do tego, żeby blokować kandydaturę Donalda Trumpa na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych, co jest niebywałą rzeczą i niebywałym zjawiskiem wpływania przez sądownictwo na kierunek polityki we własnym kraju. Wcześniej nigdy na tym poziomie nie było to spotykane. I jest zaprzeczeniem trójpodziału władzy.

A jednocześnie mamy prawo odczuwać niepokój, bo nie wiemy, co te wybory prezydenckie w USA nam przyniosą. Bo choć nie ulega dla mnie wątpliwości, że Donald Trump absolutnie powinien mieć prawo kandydować w wyborach prezydenckich, bo odbieranie komukolwiek prawa politycznego do udziału w wyborach jest zaprzeczeniem demokracji, to z naszej polskiej perspektywy jego wybór raczej nie byłby korzystny, bo jego wypowiedzi dotyczące trwającego konfliktu Rosji z Ukrainą budzą także niepokój. Trzecim elementem tych niepokojących zjawisk na arenie międzynarodowej jest sytuacja wewnątrz Unii Europejskiej, gdzie mamy z jednej strony bardzo poważny kryzys gospodarczy w Niemczech, którego skutki za chwilę będą silnie odczuwane, zapewne także i w Polsce, a z drugiej strony dążenie, już nawet specjalnie nieskrywane wśród elit politycznych Berlina i Brukseli, do pogłębionej federalizacji UE, która ma z jednej strony służyć, jakby to powiedzieć, polepszeniu sytuacji gospodarczej, głównie Niemiec,
z drugiej zaś strony ma doprowadzić do ostatecznego wypchnięcia z Europy Stanów Zjednoczonych, co z naszej polskiej perspektywy znów musi niepokoić.

Chyba bardziej powinniśmy mówić o pomysłach centralizacji, bo federacja federacji nie równa. Rzeczpospolita Obojga Narodów też była federacją, federacja rozumiana jako współpraca równorzędnych partnerów nie musi być niczym złym?

No to prawda, chociaż my trochę idealizujemy Rzeczpospolitą Obojga Narodów. W niej jedni zyskiwali, były grupy niedowartościowane, stąd tamta federacja nie uniknęła poważnych problemów i kryzysów. Co do Unii Europejskiej – ponieważ określenie federalizacja weszło do obiegu, to się nim posługuję, choć rzeczywiście to, co proponuje Parlament Europejski, przypomina raczej centralizację, niż federację na równych zasadach.

A jak podsumowałby Pan rok na arenie krajowej?

Nastąpiła bardzo ważna zmiana polityczna, bo doszło do przekazania władzy. Po ośmiu latach miejsce Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy zajęła koalicja Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Trzeciej Drogi. I to samo w sobie nie byłoby ani niczym niepokojącym, ani niczym dziwnym. Takie rzeczy w demokracji powinny być zjawiskiem, na które wszyscy są przygotowani i podchodzą do tego ze zrozumieniem. Choć oczywiście zawsze tym, którzy oddają władzę, jest troszkę żal, a ci, którzy tę władzę przyjmują, zawsze się na to cieszą. Sama zmiana rządu jest jednak naturalna. Problem polega jednak na tym, że ta nowa władza podejmuje działania, które niepokoją. Mam tutaj na myśli zwłaszcza zakwestionowanie różnego rodzaju projektów, które wydawały się, że są stabilne – kwestie przezbrojenia polskiej armii, jeśli chodzi o sprawy związane z rozwojem inwestycji infrastrukturalnych, takich jak Centralny Port Komunikacyjny. Dziś nie wiemy, w którą stronę to pójdzie. Zamiast stabilizacji mamy igrzyska i kryterium uliczne związane z przejmowaniem mediów publicznych. To wszystko, w obliczu tych ogromnych zagrożeń, jakie mamy na arenie międzynarodowej, a które powinny raczej skłaniać do szukania daleko idącego konsensusu politycznego, musi niepokoić.

na zdjęciu: Wojna na Ukrainie i Bliskim Wschodzie zwiastują konflikt na światową skalę? Fot. PAP/Viacheslav Ratynskyi

Czytaj dalej:


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj56 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo