fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Warta podzieliła się punktami z Zagłębiem. Nikt nie chciał odpuścić

Redakcja Redakcja Ekstraklasa Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Ostatni mecz 26. kolejki PKO Ekstraklasy zakończył się remisem 1:1. Dla walczącej o utrzymanie Warty Poznań remis z Zagłębiem Lubin to mało satysfakcjonujący wynik, gdyż przewaga nad strefą spadkową to tyko cztery "oczka".

Gola dla Warty zdobył Mateusz Kupczak

Do składu ekipy Dawida Szulczka wrócił Adam Zrelak, który z powodu poważnej kontuzji kolana musiał pauzować przez ponad pół roku. Słowacki napastnik od samego początku starał się być bardzo aktywny na boisku i był bliski wypracowania sytuacji bramowej. Po jednej z akcji próbował dogrywać na środek pola karnego, lecz w ostatniej chwili Bartosz Kopacz zorientował się w zamiarach piłkarza Warty.

W 20. minucie goście odpowiedzieli strzałem Mateusza Wdowiaka – Jędrzej Grobelny musiał mocno się wyciągnąć, by wybić piłkę na rzut rożny. Po chwili Aleks Ławniczak główkował tuż nad poprzeczką.


Mecz zaczął się rozkręcać, oba zespoły odważniej atakowały bramkę przeciwnika. W 26. min Zrelak wywalczył rzut rożny i po dośrodkowaniu Konrada Matuszewskiego, Mateusz Kupczak głową skierował piłkę do siatki. Wyjątkowo biernie w tej sytuacji zachował się Luis Mata, a Sokratis Dioudis wybił futbolówkę już zza linii bramkowej.

Podopieczni Waldemara Fornalika mogli szybko wyrównać, ale Grobelny w rundzie wiosennej jest w wysokiej formie. Najpierw obronił trudny strzał z boku pola karnego Marko Poletanovica, a potem zanotował dwie udane interwencje po strzale głową Ławniczaka i dobitce Dawida Kurminowskiego.

"Zieloni" przetrwali trudne momenty, nie popełniali błędów w defensywie i schodzili do szatni z jednobramkową przewagą.

Warta szukała szczęścia, ale to Zagłębie je złapało

Krótko po wznowieniu gry gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie. Po rzucie rożnym ponownie wykonywanym przez Matuszewskiego, Dawid Szymonowicz zamykał akcję, ale jego strzał w ostatniej chwili zablokowali obrońcy Zagłębia.

W 57. min padł gol, ale dla lubinian. Kacper Chodyna uciekł prawą stroną defensorom Warty i idealnie w tempo wystawił piłkę do Kurminowskiego. Napastnik gości bez kłopotów pokonał Grobelnego.

Oba zespoły dążyły do zmiany rezultatu, Kurminowski mógł ponownie wpisać się na listę strzelców, ale jego strzał głową odbił się od poprzeczki. "Miedziowi" posiadali inicjatywę i kreowali więcej sytuacji, ale też mieli trochę szczęścia. W końcówce Marton Eppel najwyższej wyskoczył do dośrodkowania, lecz trafił w słupek.

ja

Na zdjęciu zawodnik Warty Poznań Mateusz Kupczak (L) strzela bramkę, fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Czytaj też:

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport