Piotr Müller. Fot. Salon24
Piotr Müller. Fot. Salon24

Piotr Müller: Jest sporo do zrobienia, ale wszystkiego nie możemy obiecać

Redakcja Redakcja Jastrzębowski wyciska Obserwuj temat Obserwuj notkę 31
PiS nie jest jeszcze gotowy do rządzenia, musi wyciągnąć jeszcze kilka lekcji. W sądach, jeśli Prawo i Sprawiedliwość wróci do władzy, nie może nastąpić radykalny odwet, ale próba ustabilizowania i naprawienia wymiaru sprawiedliwości. W Polsce jest wiele do zrobienia, ale dziś najważniejsze decyzje przenoszą się do Brukseli – powiedział w Salonie 24 Piotr Müller, poseł PiS i kandydat do Parlamentu Europejskiego z Pomorza.

Piotr Müller w "Jastrzębowski wyciska"

Były rzecznik rządu, dziś poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz kandydat do Parlamentu Europejskiego z Pomorza, Piotr Müller był gościem programu Sławomira Jastrzębowskiego "Jastrzębowski wyciska". W programie przyznał, że nie nastąpiła jeszcze w partii pełna refleksja po utracie władzy. - Były błędy w spółkach Skarbu Państwa, komunikacji wobec kobiet - bije się w piersi były rzecznik rządu. Stwierdził, że niektórzy chcieliby PiS-u bez PiS-u, bo nie odpowiadała im forma. „Mówię szczerze, jak jest” – podkreślił. (Dalszy ciąg tekstu pod materiałem wideo)

Obejrzyj całą rozmowę z Piotrem Müllerem na naszym kanale YouTube:

Piotr Müller zgodził się z sugestią, że uważa, iż dziś PiS nie jest jeszcze gotowy do rządzenia. - W tym momencie uważam, że jeszcze powinniśmy wyciągnąć kilka lekcji, ale to nie oznacza, że nie mamy walczyć o zwycięstwo w tych wyborach [do europarlamentu - przyp. red.]. Bo dla nas to jest ważne, żeby pokazywać, że jesteśmy formacją silną. Formacją, która ma zdolności wygrywania wyborów, realizacji kampanii wyborczej. To w wyborach samorządowych udowodniliśmy, wygrywając pod kątem procentowym oczywiście w sejmikach, i mam nadzieję, że udowodnimy to w wyborach do Parlamentu Europejskiego. I to jest solidna podstawa do tego, aby budować zdolności koalicyjne – mówił Piotr Müller.


Müller: Części mojej partii to nie zadowoli

Jak stwierdził rozmówca Sławomira Jastrzębowskiego, nie chodzi o to, by po ewentualnej zmianie władzy nastąpiło odchylenie całkowicie w drugą stronę, skrajny odwet. - Wiele osób oczekiwałoby radykalnych kroków. Oczywiście osoby, które dopuściły się złamania prawa, muszą ponieść odpowiedzialność prawną. Jako państwowcy musimy doprowadzić do stabilizacji w sądzie i w prokuraturze, a nie do odchylenia wahadła w drugą stronę. Trzeba oczywiście ustabilizować wymiar sprawiedliwości. Bo to, co się teraz dzieje, to jest po prostu skandal. I pod kątem, oczywiście, politycznych zamówień, jeżeli chodzi o prokuraturę czy sądy, ale też po prostu pod kątem zwykłego realizowania codziennego wymiaru sprawiedliwości dla przeciętnego człowieka. Jeżeli nie można w żaden sposób egzekwować od sędziów tego, żeby łaskawie przychodzili do pracy. Bo trochę tak jest, jeżeli sprawy się ciągną latami, to de facto nie przychodzą do pracy, albo nic nie robią. I to jest największe wyzwanie. Dużo większe niż te polityczne połajanki. Część mojej partii może się nie zadowoli, ale wolałbym szukać takich rozwiązań, które to jednak uspokoją w przyszłości – mówił były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego.


„To w Brukseli zapadają najważniejsze decyzje”

Gość programu przyznał, że po wyborach Parlament Europejski może być bardzo zróżnicowany. - Nie wykluczam, że EKR, europejscy konserwatyści mogliby w jakimś pakiecie koalicyjnym się znaleźć, po to, żeby stopować pewnego rodzaju radykalne rozwiązania, które są po lewej stronie - zauważył. Polityk dodał, że nie zgadza się z teorią, jakoby Parlament Europejski był jedynie cmentarzyskiem politycznych słoni, albo miejscem, w którym jedynie nabiera się kwalifikacji. I nie traktuje też Parlamentu Europejskiego jako przyszłej politycznej emerytury. Przeciwnie, wg Piotra Müllera to w PE podejmowane są najważniejsze decyzje.

- W Polsce jest dużo rzeczy do zrobienia, ale niestety proces legislacyjny w ostatnich latach, jeżeli chodzi o wpływ na gospodarkę, wpływ na ceny prądu i tak dalej, w ogóle na życie społeczne, coraz mocniej przechodzi do Brukseli. I to nawet widać trochę po skali lobbingu, który powstaje wokół instytucji brukselskich, Parlamentu Europejskiego. Poważni lobbyści siedzą głównie w Brukseli – mówił Piotr Müller.

Dodał, że jeśli zostanie wybrany, w Parlamencie Europejskim będzie chciał się skupić na kilku obszarach. - Jeden dotyczy właśnie kwestii związanych z elementami szeroko rozumianej energetyki i »budowlanki« […] mówię tu o dyrektywie budynkowej, mówię tutaj o kwestiach związanych z emisyjnością, ETS-2, te wszystkie rozwiązania, które wpływają na kosztochłonność naszych sektorów gospodarki, ale również oczywiście na ceny szeroko rozumiane. To jest jedna rzecz - którą zaznaczył Müller.

Druga sprawa zależy od tego, czy będą kontynuowane prace nad zmianą traktatów unijnych. - No to wokół tego to trzeba naprawdę bardzo duży sojusz budować, żeby do tej zmiany traktatów na rzecz likwidacji jednomyślności nie doszło. To jest drugi obszar, który jest bardzo ważny - mówił polityk PiS. - I trzeci, kwestie rolnictwa, no tutaj też trzeba tego pilnować, aby po prostu te przepisy nie szły na tyle daleko, żeby nie ograniczały naszej konkurencyjności – podsumował rozmówca Sławomira Jastrzębowskiego.

(Maks)

Na zdjęciu:  Piotr Müller w programie Sławomira Jastrzębowskiego. Fot. archiwum Salon24.

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka