Fot. PAP
Fot. PAP

Morawiecki chce zaminować granicę. Zwrócił się do rządu

Redakcja Redakcja PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 150
Aby budować realną obronę na granicy wschodniej, Polska powinna wypowiedzieć tzw. traktat ottawski, bo dałoby to możliwość wykorzystywania min do budowy umocnień na granicy - uważa były premier Mateusz Morawiecki. Apelował o to do rządu w Usnarzu Górnym (Podlaskie) w pobliżu granicy polsko-białoruskiej.

Morawiecki: Traktat z Ottawy był błędem

"To jest traktat, który doprowadził do tego, że Polska nie może robić realnych umocnień na granicy ze względu na to, że jako członek tego paktu, nie możemy posługiwać się tym, co na linii frontu między Ukrainą a Rosją, na Ukrainie, jest najbardziej efektywne czyli minami, czyli zaminowaniem pól" - powiedział w poniedziałek Morawiecki na konferencji prasowej.

Były premier podkreślał ważność granicy Polski na wschodzie. "Ta linia, linia granicy wschodniej jest święta dla nas. Nie możemy oddać ani piędzi, ani kawałka ziemi" - powiedział Morawiecki. Jak dodał, aby tak było, proponuje - na całej granicy od Obwodu Królewieckiego Federacji Rosyjskiej przez granicę z Białorusią i dalej na południe - "odpowiednie mechanizmy, które będą nas chroniły".


Polityk PiS apeluje o wycofanie się z kontrowersyjnego traktatu

"Zatem apeluję do rządzących, aby Polska wycofała się z tego traktatu ottawskiego. USA nie są sygnatariuszem tego traktatu, Rosja oczywiście też nie, ale Korea Południowa, która żyje dzień po dniu w warunkach zagrożenia, też nie jest sygnatariuszem tego traktatu" - mówił były premier. Ocenił, że do budowy tych realnych umocnień na granicy potrzebne są zaminowane tereny.

Podkreślił, że traktat ottawski "uniemożliwia nam dokonanie realnej obrony".

"Otóż do realnych umocnień potrzebne są właśnie zaminowane fragmenty wzdłuż granicy po to, żeby agresor wiedział, że żadne dywizje pancerne nie przedrą się tutaj z taką łatwością, nie wejdą jak w masło, jak wchodziły w pierwszych dniach na Ukrainę pod 24 lutego 2022 r. Dlatego jesteśmy zwolennikami rzeczywistej, realnej i bardzo mocnej linii bezpieczeństwa na wschodzie" - powiedział Morawiecki.


Premier Tusk zapowiedział budowy "Tarczy Wschód"

Premier Donald Tusk zapowiedział w sobotę w Krakowie Narodowy Plan Obrony i Odstraszania pod kryptonimem "Tarcza Wschód". W jego ramach w budowę różnych zabezpieczeń na wschodniej granicy ma być wydanych 10 mld zł. Mówił o budowie systemu fortyfikacji, w tym także naturalnych przeszkód w terenie, aby granica była nie do przejścia przez potencjalnego wroga. Tusk tłumaczył, że chodzi o inwestycje, które spowodują, że granica Polski była bezpieczna w czasie pokoju i nie do przejścia dla przeciwnika w czasie wojny. Tusk zaznaczał także, że główny cel tych działań to odstraszanie potencjalnego przeciwnika.

Morawiecki pytany o tę tarczę powiedział, że za rządu PiS Tusk krytykował pomysł budowy zapory na granicy (stalowa zapora powstała w 2022 r. na 186 km granicy z Białorusią, obecny rząd zapowiedział kolejne umocnienia tej bariery-PAP), a PO była przeciwna jej budowie. "Kpił z tego. Zrównywał budowę tego muru z obroną przeciwko ludziom, którzy byli zinstrumentalizowani przez Łukaszenkę i Putina (migrantom-PAP) tworząc różne kombinacje retoryczne, z których miało wynikać, że to jest skandal, że to w ogóle robimy. Do tego to się wówczas sprowadzało" - powiedział b. premier.


Były szef rządu zakpił ze swojego następcy

Jak powiedział Morawiecki "linią granicy Tuska" był film "Granica" Agnieszki Holland. "Tak oni do tego podchodzili. Dzisiaj, kiedy widzą - rządzący obecnie - jak kluczowe jest to, co zrobiliśmy, próbują na naszych plecach nadbudować kolejne elementy, ale życzę im naprawdę wszystkiego najlepszego i życzę im pełnej skuteczności w tym zakresie" - powiedział Morawiecki.

Dodał, że PiS będzie pomagać w głosowaniach nad przyznawaniem środków na te działania. "(...)10 mld (zł) bardzo dobrze na początek. Będziemy wspierać 50, 100 mld na kolejne dwa, trzy lata, ponieważ muszą być bardzo realne umocnienia żelbetonowe, różne, które widziałem podczas moich narad z wojskowymi, w czasie kiedy się tymi tematami zajmowałem nie tak dawno temu" - deklarował Morawiecki.

Traktat ottawski przyjęty został w 1997 r., zawiera całkowity zakaz używania min przeciwpiechotnych, prac nad nimi i ich produkcji.

MB

na zdjęciu: Mateusz Morawiecki. Źródło: PAP/Artur Reszko

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka