Premier Donald Tusk i kanclerz Olaf Scholz. Fot. PAP/Marcin Obara
Premier Donald Tusk i kanclerz Olaf Scholz. Fot. PAP/Marcin Obara

Kulisy spotkania Tuska z Scholzem. Oferta była na stole, premier jej nie przyjął

Redakcja Redakcja Polityka zagraniczna Obserwuj temat Obserwuj notkę 77
Nie milkną echa po wizycie kanclerza Olafa Scholza w Warszawie. Na wspólnej konferencji z premierem Tuskiem, miała zostać ogłoszona pomoc dla żyjących ofiar III Rzeszy, tak się jednak nie stało. Jak donosi Onet, strona niemiecka złożyła Polsce konkretne propozycje, ale szef polskiego rządu uznał je za niezadowalające.

Spotkanie Tuska z Scholzem zakończone fiaskiem 

W ubiegłym tygodniu odbyły się pierwsze międzyresortowe konsultacje rządów Polski i Niemiec od 2018 roku. Jak rozpisywały się wszystkie media, Olaf Scholz na wspólnej konferencji prasowej z premierem Tuskiem miał ogłosić inicjatywę zadośćuczynienia dla polskich ofiar II wojny światowej. Z danych wynika, że jeszcze żyje ich ok. 40 tys. w Polsce. Miały również zostać podjęte konkretne decyzje wzmacniające wschodnią flankę NATO.

Tak się jednak nie stało. Na wspólnej konferencji Scholza i Tuska poinformowano jedynie o przyjęciu tzw. planu działania, ale bez żadnych konkretów. W praktyce oznacza to, że wizyta niemieckiego rządu w Warszawie była porażką i nic nie wniosła. Zwrócili na to uwagę komentatorzy z różnych stron polityczych, a nawet niemiecka prasa. 


Tusk postawił się Scholzowi 

Wychodzi jednak na to, że sprawa jest bardziej zawiła, a Niemcy przyjechały do Warszawy z konkretnymi propozycjami. Według ustaleń Onetu w źródłach w Berlinie, a potwierdzonych w Warszawie, Olaf Scholz gotowy był ogłosić przeznaczenie 200 mln euro (blisko miliarda złotych), na wypłaty odszkodowań dla żyjących jeszcze ofiar II wojny światowej.

Odszkodowania nie zostały jednak ogłoszone, bo - jak podaje Onet - ku zaskoczeniu strony niemieckiej, nie przyjął tej propozycji Donald Tusk. "Premier miał uznać zaproponowaną kwotę za zbyt niską i nieproporcjonalną w stosunku do wypłat realizowanych przez RFN dla żyjących jeszcze obywateli Izraela, którzy przeżyli Holokaust" – czytamy w artykule Witolda Jurasza. 

Scholz był zaskoczony 

Onet podaje, że decyzja Tuska była dla Scholza ogromnym zaskoczeniem. Przypomina jednak zwarcie, do którego doszło między oba liderami na szczycie UE. Chodziło o finansowania z unijnego budżetu wydatków na obronę. "Już wówczas widać było, jak mówi nam pragnący zachować anonimowość wysoki rangą niemiecki dyplomata, że konsultacje międzyrządowe skończą się niczym. W ocenie rozmówcy Onetu problem polega na tym, że kanclerz Scholz tak naprawdę nie rozumie premiera Tuska, który ma wysyłać do Berlina sprzeczne sygnały" – podał portal. 

Rozmówcy Onetu z Berlina podkreślają również, że Scholz "nie rozumie, że Donald Tusk jest w 2024 r. zupełnie innym politykiem niż wówczas, gdy był premierem po raz pierwszy". "Skala braku zaufania do Berlina, wywołana niemiecką polityką wobec Rosji i Ukrainy, jest znacznie głębsza, niż się to wydaje niemieckim elitom politycznym i nie ogranicza się tylko do polityków polskiej prawicy" – dodaje. 

MP

Premier Donald Tusk i kanclerz Olaf Scholz. Fot. PAP/Marcin Obara

Czytaj dalej:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj77 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka