Wzrost gospodarczy, ale są rosnące bariery
W 2025 roku polski PKB wzrósł o 3,6 proc., co było jednym z lepszych wyników w UE. Jednocześnie rosnące koszty pracy, malejąca liczba pracowników i niski poziom inwestycji wskazują na narastające problemy strukturalne.
– Polska gospodarka coraz wyraźniej zbliża się do granic dotychczasowego modelu rozwoju Przechodzimy transformację, widać to w przedsiębiorstwach i ich zachowaniu, w tym, jak reagują na to, co się dzieje na świecie i jakie strategie przyjmują na przyszłość. Widzimy jako gospodarka pewien mur, a w zasadzie kilka, które stoją przed nami w niedalekiej przyszłości. Od decyzji, które zapadają w tej chwili, będzie zależało to, czy ominiemy ten mur, czy jednak się z nim zderzymy – podkreśla Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan w rozmowie z agencją Newseria.
Firmy ostrożne z inwestycjami
Choć popyt zaczyna się odbudowywać, przedsiębiorcy nadal wstrzymują się z inwestycjami. W kwietniu 2026 roku Miesięczny Indeks Koniunktury PIE wzrósł do 103,6 pkt, jednak wskaźnik inwestycji pozostaje znacznie niższy – na poziomie 71,3 pkt.
Poziom inwestycji w Polsce wynosi ok. 17 proc. PKB, podczas gdy średnia unijna to około 21 proc. To wyraźna luka, która może ograniczać tempo dalszego rozwoju.
Koniec modelu „taniej pracy”
Eksperci nie mają wątpliwości – dotychczasowy model wzrostu się wyczerpuje.
– Polska gospodarka przez ostatnie 35 lat opierała swój rozwój na niskich kosztach pracy, na taniej i dostępnej sile roboczej oraz funduszach europejskich. Ten model się wyczerpuje. Koszty pracy w ciągu ostatnich czterech lat wzrosły o 40 proc. To bardzo szybki wzrost w stosunku do tego, co jest w Unii Europejskiej – ocenia Mariusz Zielonka.
Stopa bezrobocia w Polsce wynosi około 3 proc., co oznacza niemal pełne wykorzystanie zasobów pracy. Jednocześnie niski poziom dzietności – ok. 1,16 – sprawia, że liczba pracowników będzie się kurczyć.
Na rynku pracy mamy coraz mniej pracowników. Bardzo szybko wchodzimy w okres, w którym firmy i przedsiębiorstwa muszą dokonać pewnych zmian, w znacznym stopniu technologicznych, które podniosą produktywność bez podnoszenia ceny finalnego produktu czy usługi – przekonuje główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.
Wydajność rośnie, ale dystans pozostaje
Polska należy do liderów wzrostu produktywności, jednak nadal pozostaje w tyle za najbardziej rozwiniętymi gospodarkami. W latach 2015–2025 wydajność pracy wzrosła o 34 proc., ale w 2024 roku wynosiła jedynie 66,4 proc. średniej unijnej.
Prognozy Komisji Europejskiej wskazują, że do 2027 roku wskaźnik ten może wzrosnąć do około 72 proc., jednak nadal będzie to poziom niższy od unijnej średniej. Znawcy tematu podkreślają, że kluczowe będą decyzje podejmowane dziś – zarówno przez rząd, jak i przedsiębiorstwa.
– Obecny model gospodarki musi ulec przekształceniu. Najlepiej by było, gdyby to było wspierane przez rząd. I to rząd, który niekoniecznie myśli o perspektywie kolejnych wyborów. Strategia zmiany powinna być długofalowa i bardzo skonkretyzowana, jeśli chodzi o priorytety – podsumowuje Mariusz Zielonka.
TW
Zdjęcie ilustracyjne, źródło: Canva



Komentarze
Pokaż komentarze (4)