Obawy przed "czerwonymi godzinami". Nasza energetyka nie wydala od upałów

Redakcja Redakcja Energetyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 39
Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ogłosiły na wtorkowy wieczór tzw. okresy przywołania na rynku mocy. Między godziną 18:00 a 21:00 obowiązywać będą tzw. czerwone godziny, czyli czas, w którym krajowy system elektroenergetyczny będzie szczególnie obciążony. Czy grożą nam przerwy w dostawach prądu?

PSE ogłosiły "czerwone godziny”. Co to oznacza?

Wtorek będzie wymagającym dniem dla polskiego systemu elektroenergetycznego. Polskie Sieci Elektroenergetyczne wyznaczyły trzy najbardziej newralgiczne godziny doby – od 18:00 do 19:00, 19:00 do 20:00 oraz 20:00 do 21:00.

W tych godzinach operator uruchomi mechanizm tzw. okresów przywołania na rynku mocy. Oznacza to, że firmy uczestniczące w rynku mocy będą zobowiązane do wywiązania się z wcześniej zawartych umów. Część przedsiębiorstw dostarczy do sieci dodatkową energię elektryczną, a część ograniczy własne zużycie prądu. Dzięki temu system zachowa odpowiednią rezerwę mocy.

Czy Polakom grożą wyłączenia prądu?

Najważniejsza informacja jest uspokajająca – nie. PSE zastrzegają, że ogłoszenie okresów przywołania nie ma żadnego wpływu na gospodarstwa domowe. Nie oznacza to wprowadzania ograniczeń dla mieszkańców ani ryzyka planowanych wyłączeń energii elektrycznej.

Obowiązki dotyczą wyłącznie podmiotów, które zawarły z operatorem tzw. umowy mocowe i otrzymują wynagrodzenie za gotowość do wsparcia systemu w sytuacjach zwiększonego zapotrzebowania. Operator przypomina również, że decyzja o uruchomieniu rynku mocy musi zostać ogłoszona z co najmniej ośmiogodzinnym wyprzedzeniem. 


Dlaczego PSE uruchomiły rynek mocy?

Według operatora na wtorkową decyzję wpłynęły trzy główne czynniki. Pierwszym jest bardzo wysokie zapotrzebowanie na energię elektryczną, związane z utrzymującymi się upałami. Wysokie temperatury oznaczają większe wykorzystanie klimatyzacji i urządzeń chłodzących. Drugim powodem jest niska prognozowana produkcja energii z elektrowni wiatrowych, spowodowana słabym wiatrem. Trzecim czynnikiem pozostaje ograniczona dostępność części bloków w elektrowniach konwencjonalnych, czyli węglowych i gazowych.

Rezerwa mocy w systemie zmniejszyła się do poziomu, przy którym konieczne stało się wykorzystanie mechanizmu rynku mocy. PSE przypominają, że okresów przywołania nie należy mylić ze stopniami zasilania. Stopnie zasilania oznaczają rzeczywiste ograniczenia w poborze energii przez część odbiorców i są stosowane wyłącznie w sytuacjach krytycznych, gdy istnieje zagrożenie dla stabilności krajowego systemu elektroenergetycznego.

Obecna sytuacja – jak zapewnia operator – nie wymaga wprowadzania nadzwyczajnych środków. Mechanizm rynku mocy pełni rolę zabezpieczenia, które pozwala utrzymać odpowiedni poziom rezerw i zapobiega ewentualnym problemom z bilansowaniem systemu. 


PSE apelują o rozsądne korzystanie z energii

Choć gospodarstwa domowe nie są objęte żadnymi ograniczeniami, operator zachęca do racjonalnego korzystania z energii elektrycznej. W okresach największego obciążenia sieci warto ograniczać energochłonne czynności, zwłaszcza korzystanie z elektrycznych urządzeń grzewczych czy innych sprzętów pobierających dużo prądu.

Takie działania pomagają zmniejszyć obciążenie krajowego systemu elektroenergetycznego i ograniczają konieczność uruchamiania najstarszych, najbardziej emisyjnych elektrowni. Aktualne informacje o pracy systemu oraz prognozach zapotrzebowania na energię można śledzić w bezpłatnej aplikacji Energetyczny Kompas, udostępnianej przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne.  

 

Fot. Upały w Polsce/UM w Zabrzu

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj39 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Gospodarka