Z artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku w Szewcach?
- Jakie były przyczyny utraty panowania nad Jaguarem
- O stanie zdrowia Kingi Dudy
- Jak długo Kinga Duda przebywała w szpitalu
Uderzenie w bariery na trasie S7. Jaguar rozbity w Szewcach
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę, kiedy krótko po godzinie 21:00. Na trasie S7 w okolicy Szewc Jaguar nagle wypadł z jezdni. Auto z impetem uderzyło w barierki.
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe oraz policję. Za kierownicą pojazdu siedziała 31-letnia Kinga Duda. Policjanci potwierdzili wiek kierującej oraz sam fakt zdarzenia, nie ujawniając jednak oficjalnie jej nazwiska. - Miało miejsce przed godziną 21.30 w niedzielę. 31-latka zjechała z drogi samochodem marki Jaguar i uderzyła w bariery - przekazał mediom podkomisarz Maciej Ślusarczyk ze świętokrzyskiej policji.
Fatalna pogoda na trasie
W chwili wypadku warunki na drodze ekspresowej były wyjątkowo trudne. W okolicach Kielc panowały wówczas silne opady deszczu. Mokra nawierzchnia sprzyjała utracie przyczepności. Kierująca Jaguarem straciła panowanie nad pojazdem, co doprowadziło do gwałtownego uderzenia w stalowe elementy infrastruktury drogowej. Samochód uległ przy tym widocznym uszkodzeniom.
Mundurowi pracujący na miejscu wypadku sprawdzili stan trzeźwości kierującej. Badanie jednoznacznie wykazało, że kobieta nie znajdowała się pod wpływem alkoholu. - Prowadząca pojazd była trzeźwa. Została przewieziona do szpitala - informował portal „Echo Dnia”, który jako jeden z pierwszych opisał przebieg wieczornego wypadku.
Krótka hospitalizacja. Kinga Duda wróciła do domu
Zaraz po udzieleniu pierwszej pomocy na miejscu zdarzenia poszkodowana trafiła pod opiekę lekarzy. Zespół ratownictwa medycznego przetransportował 31-latkę do najbliższego szpitala w celu przeprowadzenia niezbędnych badań diagnostycznych. Lekarze dokładnie sprawdzili stan zdrowia poszkodowanej po zderzeniu z barierami. Badania wykazały, że nie odniosła ona obrażeń zagrażających życiu. Kierująca Jaguarem opuściła szpital po północy, bo leczenie nie było konieczne. Jeszcze tej samej nocy mogła bezpiecznie wrócić do domu.
Kwestia wypadku pod Kielcami wciąż pozostaje w toku wyjaśnień. Policjanci nie ukarali kierującej mandatem bezpośrednio po zdarzeniu na trasie S7. Mundurowi czekają na dokumentację medyczną ze szpitala. Dopiero te opinie pozwolą ocenić zdarzenie od strony prawnej. Po analizie dokumentów policja zakwalifikuje sprawę jako kolizję drogową bądź jako wypadek drogowy.
Fot. Kinga Duda, córka byłego prezydenta Andrzeja Dudy/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (16)