Z artykułu dowiesz się:
- Kto pokieruje siedmioosobowym zespołem w Prokuraturze Krajowej
- Jakie wątki kryminalne obejmuje śledztwo
- Jak oszacowano straty klientów giełdy
- Dlaczego sprawa stała się przedmiotem politycznego sporu
Marek Wełna na czele specgrupy śledczych
Jak podała Prokuratura Krajowa w komunikacie opublikowanym w serwisie gov.pl, zespół będzie liczył siedmioro prokuratorów, a jego pracami pokieruje Marek Wełna. Formalnie zacznie działać 1 października. Zespół będzie pracował w Warszawie, a do pracy w nim powołano osoby z różnych części Polski. Wszyscy posiadają wiedzę i umiejętności przydatne w śledztwie dotyczącym kryptowalut. Do śledczej centrali miało wpłynąć już kilka tysięcy zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.O planach powołania grupy Żurek mówił podczas konferencji prasowej. – To jest prawda. Rzeczywiście podjęliśmy działania – zapowiedział.
Dodał, że rozmawiał z prokuratorem krajowym i trwa konstruowanie zespołu. Marek Wełna od lutego 2026 roku kieruje Śląskim Wydziałem Zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Katowicach, który dotychczas prowadził to postępowanie.
Minister Waldemar Żurek wskazywał, że pod jego kierownictwem śledztwo weszło na zupełnie inne tory i zyskało nową dynamikę. Przeniesienie i utworzenie zespołu w Warszawie ma pozwolić na sprawniejszą analizę obszernego materiału dowodowego.
Zaginięcie Sylwestra Suszka i wątek zabójstwa
Na początku sierpnia 2026 roku śledztwo dotyczące działalności Zondacrypto połączono z postępowaniem śląskiego wydziału PK w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka. Założyciel giełdy BitBay zaginął w 2022 roku. Śledczy badają, czy został zabity w celu przejęcia jego majątku. To połączenie nadaje sprawie szczególny wymiar.Prokuratorzy muszą wyjaśnić zarówno sytuację finansową giełdy, jak i okoliczności zaginięcia jej założyciela. Wśród kluczowych podejrzanych jest Artur K., były dyrektor bezpieczeństwa Zondacrypto. Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt, a prokuratura przedstawiła mu zarzuty udziału w grupie przestępczej i prania brudnych pieniędzy.
W związku z aferą zatrzymano i aresztowano także Radosława Piesiewicza, prezesa PKOL. Prokuratura zarzuca mu płatną protekcję oraz działanie na szkodę wierzycieli Zondacrypto. Zarzuty są badane w ramach postępowania i nie przesądzają o winie podejrzanych.
Miliardowa dziura i straty klientów giełdy
Skala finansowego wątku jest ogromna. Estoński syndyk oszacował długi i dziurę budżetową operatora Zondacrypto na 432 miliony euro, czyli blisko 1,85 miliarda złotych. Kwota ta pochodzi z postępowania upadłościowego i pokazuje rozmiar zobowiązań, które trzeba wyjaśnić. Jak wynika z ustaleń organów ścigania, minimalna wartość udokumentowanych strat przekracza 350 milionów złotych. Problem dotknął ponad 3,6 tysiąca klientów giełdy.Kryzys płynnościowy nasilił się w kwietniu 2026 roku, gdy użytkownicy napotykali trudności z dostępem do środków. Z portfeli operacyjnych platformy miało w krótkim czasie wypłynąć ponad 4,5 tysiąca bitcoinów. Według raportów analitycznych z 22 września 2026 roku rezerwy bitcoinów na tych portfelach skurczyły się o 99,7 procent. To właśnie ubytek aktywów i skala strat klientów należą do najważniejszych elementów śledztwa.
Wątki polityczne wokół afery Zondacrypto
Wątki polityczne w sprawie dotyczą przede wszystkim środowiska Prawa i Sprawiedliwości. W związku ze sprawą Zondacrypto poseł Michał Moskal został zawieszony w prawach członka Klubu Parlamentarnego PiS. Prokuratura w ramach śledztwa weryfikuje ponadto wpłaty giełdy na fundacje powiązane m.in. ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry.Fot. Prokuratura Krajowa/gov.pl Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (10)