Dane na ten temat zostały opublikowane na internetowych stronach Sejmu. Był to pomysł marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego, aby wszyscy obywatele mieli wgląd do informacji, gdzie jeżdżą parlamentarzyści. Można tam zobaczyć m.in. wzory oświadczeń i rozliczeń dotyczących wyjazdów, a także kilka załączników, precyzujących liczbę delegacji, kto brał w nich udział oraz ile to wszystko kosztowało.
Na zagraniczne wyjazdy posłów, łącznie z delegacjami, Sejm wydał w tej kadencji już 8 657 696,03 zł. Same koszty transportu to 5 330 883,14 zł. Wszystkich delegacji - z udziałem często kilku lub kilkunastu posłów - było dotąd 791.
Oprócz trzech wymienionych posłów często używali auta Robert Biedroń (TR), Zbigniew Girzyński (PiS), Stanisław Huskowski (PO), Arkadiusz Mularczyk (SP), czy Łukasz Zbonikowski (PiS). Bywało, że na swoje samochodowe wyprawy parlamentarzyści dostawali ponad 3 tys. zł.
Hofman w obecnej kadencji podróżował 20 razy (do Strasburga, Paryża, Londynu, Izmiru i Madrytu), a koszt jego delegacji wyniósł ponad 113 tys. zł. Za ostatni wyjazd do stolicy Hiszpanii otrzymał 6,6 tys. zł delegacji.
Z kolei koszt delegacji Mariusza Antoniego Kamińskiego wyniósł ponad 156 tys. zł (33 podróże), a Adama Rogackiego - ponad 148 tys. zł (28 podróży).
Więcej na stronach tvp.info oraz w sejmowym raporcie


Komentarze
Pokaż komentarze (176)