126 obserwujących
6512 notek
16641k odsłon
2890 odsłon

Szczyt UE w Brukseli. Polska zablokowała zapisy ws. neutralności klimatycznej

Premier Mateusz Morawiecki na unijnym szczycie w Brukseli, fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Premier Mateusz Morawiecki na unijnym szczycie w Brukseli, fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Wykop Skomentuj187

Polska, Czechy, Węgry i Estonia zablokowały zapisy wniosków końcowych ze szczytu w, które mówiły o dojściu UE do neutralności klimatycznej do 2050 r.

Polska sprzeciwiała się obecnym zapisom dotyczącym postulatu neutralności UE pod względem emisji CO2 w 2050 roku. Według źródeł w Pałacu Elizejskim Polska jako główny kraj nie zgadzała się na tę datę. Najbardziej na tym zapisie zależało natomiast Francji.

Większość krajów członkowskich chciała, żeby szczyt UE zobowiązał Komisję Europejską i Radę UE do stworzenia ram mających określić jak zapewnić transformację do neutralności klimatycznej" UE do 2050 r. Wnioski ze szczytu przyjmowane są jednak jednomyślnie. Będzie zatem tylko przypis, że większość krajów popiera ten cel.

Premier Mateusz Morawiecki po pierwszej części unijnego szczytu, która dotyczyła zmian klimatycznych podkreślił, że zmiany te mogą wiązać się z bardzo dużymi kosztami, a Polska musi mieć bardzo konkretnie sformułowane pakiety kompensacyjne.

- Musimy wiedzieć, jakie środki otrzymamy na modernizację naszych poszczególnych sektorów gospodarki tak, żeby ewentualne zmiany i nowe zobowiązania, które się mogą pojawić np. w wyniku polityki klimatycznej UE odzwierciedlały nasz stan rozwoju gospodarczego i nasze wyzwania, a także nasze ryzyka - mówił podczas przerwy między kolejnymi sesjami szczytu.

- Wraz z Grupą Wyszehradzką, a także z Estonią doprowadziliśmy do takiej sytuacji, że w konkluzjach nie został ujęty rok 2050, a to, przekładając na język praktyczny, oznacza, że nie przyjęliśmy dzisiaj dodatkowych, jeszcze bardziej ambitnych celów klimatycznych i zabezpieczyliśmy tym samym interesy polskich przedsiębiorców, obywateli, którzy ponosiliby ryzyko dodatkowego opodatkowania, kosztów i nie mogliśmy się na to zgodzić - dodał.

Szef polskiego rządu podkreślił, że Polska musi mieć dokładnie określone mechanizmy kompensacyjne. - Musimy mieć całą, bardzo dokładną analizę, jak również konkrety na stole, co, jakie mechanizmy kompensacyjne, dodatkowe środki mogą być przeznaczone dla Polski, polskich obywateli i przedsiębiorców, tak żebyśmy nie zostali znowu złapani w pułapkę ofsajdową - dodał.

Morawiecki relacjonował, że "twardo bronił polskich interesów" i podkreślił, że Polska chce dbać o klimat, lecz należy brać pod uwagę kontekst. - Transformacja energetyczna związana ze zmianami klimatu i przyjmowaniem ewentualnych nowych celów musi być sprawiedliwa, musi być odpowiedzialna, a to znaczy odpowiedzialność za naszych obywateli, za koszty energii, za koszty wiążące się z dodatkowymi ryzykami poprzez przyjęte nowe cele - mówił premier.


Szef rządu zaznaczył, że poszczególne branże i regiony takie, jak Górny Śląsk, muszą być brane pod uwagę w wypracowanym nowym kompromisie. - Daliśmy sobie czas na wypracowanie sprawiedliwego kompromisu tak, żeby wszystkie sektory gospodarki, branże, regiony i państwa członkowskie rzeczywiście w sprawiedliwy sposób zostały potraktowane. Była to dobra, szczera dyskusja i ostatecznie nasze stanowisko zostało przyjęte - zaznaczył.

Strategia klimatyczna, nad którą od jakiegoś czasu pracuje UE, ma wyznaczać nowe cele dotyczące redukcji gazów cieplarnianych i zdecyduje o tym, jaki będzie kształt unijnej polityki w tym zakresie na najbliższe dekady. Scenariusz, który zakłada, że do 2050 roku unijna gospodarka będzie neutralna pod względem emisji CO2, oznacza, że będzie ona tyle samo pochłaniała, co emitowała gazów cieplarnianych.

Warszawa sprzeciwiła się zapisom ze szczytu m.in. przez brak wyliczeń, jakie będą koszty nowego celu. W projekcie wniosków były wprawdzie sformułowania o tym, że transformacja miałaby być tak przeprowadzona, by chronić europejską konkurencyjność, zapewniać sprawiedliwość oraz brać pod uwagę uwarunkowania poszczególnych państw członkowskich, ale okazało się to niewystarczające.

Zamiast 2050 r., który został wykreślony z wniosków końcowych, zapisano w nich odniesienie do porozumienia paryskiego. W przypisie znalazło się jednak zdanie, że dla znaczącej większości krajów członkowskich 2050 r. ma być rokiem dojścia do neutralności klimatycznej. Część państw UE chciała, aby szef Rady Europejskiej Donald Tusk przygotował deklarację dla ambitnych państw. Ten jednak miał powiedzieć: "To nie moja rola".

Komisja Europejska, która jesienią ubiegłego roku przedstawiła długoterminową wizję neutralnej dla klimatu gospodarki do 2050 r., wskazała, że jej realizacja będzie wymagać wspólnych działań w siedmiu obszarach. Chodzi o efektywność energetyczną; energię ze źródeł odnawialnych; czystą, bezpieczną i opartą na sieci mobilność; konkurencyjny przemysł i gospodarkę o obiegu zamkniętym; infrastrukturę i połączenia międzysystemowe; biogospodarkę i naturalne pochłaniacze dwutlenku węgla, a także wychwytywanie i składowanie CO2 w celu rozwiązania problemu pozostałych emisji.

ja



Wykop Skomentuj187
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka