Grzegorz Niedźwiecki
Solidarność, współpraca, wzajemność jest wartością człowieka i kluczem do sukcesu
0 obserwujących
148 notek
102k odsłony
2721 odsłon

Stalking polityczny

Grzegorz Niedźwiecki
Grzegorz Niedźwiecki
Wykop Skomentuj

 

„Pokłosie”

W lutym 2007 roku prezes firmy motoryzacyjnej opla w Jeleniej Górze podał niżej podpisanego do sądu o rzekome znieważenie jego firmy na jakimś blogu. Piszę prezes, bo w sprawach majątkowych i niemajątkowych firmy do sposobu reprezentacji uprawniony jest prezes lub dwóch członków zarządu. Wszyscy członkowie reprezentacji mają to samo nazwisko i w tak ważnych sprawach nikt bez zgody, czy nawet rozkazu prezesa, nie angażowałby firmy w postępowania sądowe. Zwłaszcza, że ten zabieg nie był czysto honorowy, ale o tym potem. W każdym bądź razie, choćby oskarżony powszechnie używał ciętego języka, to tym razem akurat powód totalnie się pomylił. I sąd jak w stanie wojennym również.

Sędzia Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze, Jarosław Staszkiewicz, wystąpił do portalu internetowego Onet o wyciąg z archiwum zapisu rzekomego artykułu, który miał się ukazać na blogu rodzinnym oskarżonego. Niestety nie otrzymał potwierdzenia pozytywnego, ale dnia 06.05.2008 r. skazał delikatnie oskarżonego w postępowaniu II K 467/07 na podstawie wydruku, odręcznie wykonanym przez powoda. Bez podpisu i jakiegokolwiek linku. Skazał oskarżonego na okres próby, mimo iż zgodnie z artykułem 5. § 2. kpk – nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Na pytanie sędziego, radca prawny na koniec wyraźnie oświadczył, że nie mają więcej żadnych oczekiwań i roszczeń. Pomijam novum, iż ewentualne zamieszczenie w internecie informacji o fakcie nie oznacza, że jest on powszechnie znany w rozumieniu art. 228 § 1 kpc. Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 10 lutego 2010 r.

Skazany dzisiaj żałuje, że nie złożył w 2007 roku pozwu wzajemnego o to samo i na takich samych podstawach, tyle że zamieszczonych niby na stronie firmowej dealera samochodowego. Ciekawe czym by się skończyła ta szopka? Wówczas wydawało się to takie banalne i tak mało szkodliwe, że jako oskarżony bawił się w parafrazy i bagatelizował to. Zwłaszcza, że dzień po wyroku musiał wyjechać do Niemiec do pracy przy opiece. Równo na trzy miesiące. Od 07.05.2008 r. – 07.08.2008 r. Później na dwa tygodnie na wczasy na bałtyckie plaże z całą rodziną, a potem do holenderskiego Nijmegen do pracy na czarno.

W tym czasie dealer samochodowy złożył nepotyczny pozew cywilny w Sądzie Okręgowym żądając ponoć 10 tys. zł na rzecz Domu Dziecka „Dąbrówka” za pośrednictwem Rotary Club Jelenia Góra. Warto dodać, że prezes „poszkodowanej” firmy jest skarbnikiem Rotary Club Jelenia Góra. Tak się składa, że skazany dał swego czasu zabawki ze swojego likwidowanego sklepu na Dom Dziecka „Dąbrówka”, za co otrzymał oficjalne podziękowanie i zaproszenie na festyn placówki. Mało tego, skazany w chwili kręcenia mu sprawy w SO, przywiózł z Niemiec mosiężną statuetkę jelenia i przekazał portalowi Jelonka na akcję dobroczynną.

Sąd Okręgowy nie wnikał czy oskarżony nie odbiera wezwań, czy jest dostępny, jaki ma status rodzinny i majątkowy, tylko wymierzył mu zaocznie dnia 03.09.2008 r. wyrok w stu procentach zgodny z wolą powoda. Taki wyrok jeżeli już, to powinien być w myśl art. 401 pkt 2) kpc unieważniony, ale SO pod prezesurą Edyty Gajgał interpretował obecny wniosek (o wznowienie postępowania karnego) po swojemu. Rozdzielił go na dwie części i wmanipulował skazanego w rozpatrywanie w pierwszej kolejności wątku cywilnego, a karny zawiesił. Skazany jako laik może nie czyta dokładnie sygnatur i wydziałów, co nie znaczy, że sędziowie nie mają obowiązku czytać ze zrozumieniem intencji i wskazówek wnioskodawcy. Z premedytacją wyłudzili od skazanego 1100 zł jako wpisowe na rzekomy wniosek w sprawie cywilnej. Z góry wiedzieli jakie wydać postanowienie i szukali tylko bzdurnego argumentu. Oczywiście wniosek – skierowany do SR – odrzucili.

Posłowie i wydawcy dzienników ogólnopolskich dostają po 3 tys. zł kar za faktyczne pomówienia. Niewinny opiekun chorej matki i niepełnosprawnych Niemców ma już ponoć blisko 30 tys. zł kar i grzywien prorodzinnych. Nowy fiat panda, choć żona jeździ fiestę z 1996 roku. Skazany do czasu wyroku karnego był bezrobotnym, a żona na chorobowym po wycięciu haluksów zarabia 900 zł. Dom i dwoje dzieci na utrzymaniu. Syn idzie w tym roku do komunii bez alby. O sprawie, że sąd wydaje wyroki za pieniądze poinformowano 140 posłów, MS, Prokuratora Generalnego, Rzecznika Praw Obywatelskich, Transparency International Polska, Helsińską Fundację Praw Człowieka i wszystkich chyba członków Rotary Club Jelenia Góra.

Trzech członków RC JG, byłych kolegów skazanego, zasiada w samorządach, a jeden był do niedawna na Naszej Klasie wśród znajomych skazanego, za którym ten się niegdyś wstawił. Żaden się nie zrewanżował pomocą ponad własne interesy. Byłego prezydenta Rotary Club JG prześladowany usunął ze swojego konta na Naszej Klasie, byłego prezydenta Jeleniej Góry (też członka RC) wyborcy ukarali, a o posłach szkoda gadać. Włącznie z Prawem i Sprawiedliwością. Nawet zarządzenie miesiąca wyborów i inwigilacja za pomocą spisu powszechnego nie zmusi teraz autora rozprawki do oddania jakiegokolwiek głosu.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale