Grzegorz Niedźwiecki
Solidarność, współpraca, wzajemność jest wartością człowieka i kluczem do sukcesu
0 obserwujących
157 notek
108k odsłon
2763 odsłony

Stalking polityczny

Grzegorz Niedźwiecki
Grzegorz Niedźwiecki
Wykop Skomentuj

Niesłusznie skazany się zastanawia jakie prawdziwe przestępstwo musiałby popełnić, ile szyb w sądzie wybić, żeby zarobić 30 tys. zł kar. Trzy lata ciężkich robót. Oczywiście gdzieś pisze, że raz można tylko karać za jeden czyn i to udowodniony, ale to chyba zależy od modela. Rzekomy wpis na blogu miał bronić jednego emeryta, któremu narzucona przez dealera samochodowego firma ubezpieczeniowa nie pokryła naprawy z auto casco za uszkodzony przez rower dach. Gość musiał chyba dopłacić 1500 zł. Ile stracił dealer? Ten wpis widniał rzekomo kilka dni na blogu rodzinnym i stowarzyszenia, bo taki pierwotnie miał charakter. Przeprosiny, faktycznego sprawcy wiszą tam już kilka miesięcy. Notabene ówczesnego ławnika sądowego.

O sprawie cywilnej i wyroku SO w Jeleniej Górze prześladowany dowiedział sięi to po łebkach,dopiero w czerwcu ubiegłego roku. Dziewięć miesięcy w roku jest w rozjazdach. Na urodziny w lipcu, członek rodziny, który wiele lat był agentem ubezpieczeniowym w firmie Allianz, dręczony wyrzutami sumieniaprzyznał się do winy „pierworodnej”. Prowadził ubezpieczenia NNW wnuczce emeryta, który miał feralny wypadek i problemy z naprawą szkody. Członek rodziny ma swoje zdanie na temat firm ubezpieczeniowych i ich agentów. Mówi, że klienta ma się do pierwszej szkody. Firmy ubezpieczeniowe mają układy z dealerami. Może napisać do CBŚ? Nie szukam guza, ale wiadomo, że sędziowie nie są jedyną kastą zawodową, która nie przeszła „pierestrojki”. W wyniku ich niekontrolowanych wyroków „kapturowych” cierpią ludzie najbardziej.

Przed upływem trzech miesięcy od powzięcia wiedzy o nowych okolicznościach w sprawie karnej, złożono wniosek o wznowienie sprawyII K 467/07, choć nie chce się „przestępcy” wierzyć w problemowy wpis na jego obecnie blogu. Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze coś zamieszał i przekazał wniosek do dwóch wydziałów Sądu Okręgowego. Sprawy cywilnej nie było raczej podstaw wznawiania (pomijając brak pierwotnie zdolności sądowej i procesowej oraz jakiegokolwiek reprezentowania oskarżonego), ale zaistniało złudzenie, że rozpatrzą dwie sprawy na raz. Niestety wyłudzili wspomniane 1100 zł. Wyłudzili, bo to, że na starcie planowali wydać postanowienie negatywne, świadczy uzasadnienie i usilne szukanie bzdurnych podstaw. Słyszałem, że Prokurator Generalny uchylił prokuratorowi z Wrocławia immunitet za nierzetelne prowadzenie sprawy.

Problem w tym, że sędziowie Sądu Okręgowego powołali się na art. 407 kpc, który nie ma nic wspólnego z terminami upływającymi od dnia ogłoszenia wyroku (a taki jałowy tok dociekań był prowadzony), tylko od powzięcia wiedzy o podstawach do wznowienia postępowania lub faktycznej wiadomości o wyroku. Nie dość, że nie uprawdopodobnili swoich żmudnych sugestii, to zajęli się tym co nie było treścią wniosku. Jak to mówią, pokaż mi człowieka, a paragraf się znajdzie. Zresztą, możliwość ewentualnego przegapienia terminu odwołania nie jest podstawą do wznowienia postępowań. Dziwny to kraj i dziwny ustrój. Mają wnioski, mają okoliczności i nie przesłuchują świadków. Nie przesłuchują prawdziwego winowajcy, nie oskarżają go ani prywatnie za znieważenie, ani za poświadczenie nieprawdy. No cóż. Mamy faktycznie PRL-bis.

Tak więc sprawy te, z igły urosły do tsunami ekonomicznego, bo Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze wydał wyrok karny z fusów na niewinnego człowieka. Potem Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze pogłaskał powoda, wydając wyrok cywilny przeciwko pozbawionemu do obrony pielęgniarzowi niepełnosprawnych Niemców. Jako, że sądy, a tak naprawdę konkretni sędziowie, wiedzą teraz, że sknocili sprawy i pobrali mnóstwo pieniędzy od powoda, to kombinują przy upoważnieniach. Wolą legalizować na zasadzie kruczków proceduralnych fałszywe wyroki „widły”, wydane na niesłusznie skazanego. Grzywny też zaocznie. To jest precedens. Obłęd.

Inicjator chciał zrobić karierę jako skarbnik Rotary Club Jelenia Góra na prawdziwym filantropie, który troszczy się i o chorych ludzi starszych oraz martwi, co do garnka włożyć swoim dzieciom. Oficjalne credo Rotary, to: „Służba na rzecz innych ponad własną korzyść”. W tej służbie niszczenia podstawowej komórki społecznej, ponad własną korzyść festują ich „niezawisłe” sądy. Mają sprawcę na talerzu i nie przesłuchują go, ani nie wzywają wnuczki emeryta aby zaprzeczyła, że z nim ubezpieczenia ćwiczyła. Dobrze, że nie ma w Polsce kary śmierci, bo by wielu niewinnych ludzi powiesili tylko dlatego, że im się wyroki uprawomocniły. Nawet gdyby w porę udowodnili swoją niewinność lub wykryto prawdziwego mordercę, To chyba pierwszy przypadek w Polsce, gdzie łamiący prawo wkopuje się i nie zostaje rozliczony. Liczy się sztuka?

Skazany w postępowaniu prywatnoskargowym II K 467/07 z zawieszeniem wykonania kary na okres próby jednego roku złożył wniosek o wznowienie tego postępowania na podstawie art.540. §1. pkt 2) kpk dnia 04.08.2010 r.. Wyrok wydany dnia 06.05.2008 roku był dodatkowo chybiony, albowiem skazany nawet jakby posiadał wiedzę na przedmiotowy temat, to nie mógł publikować czegokolwiek na żadnym blogu ponieważ był w chwili rzekomego czynu niedysponowany. O okolicznościach umożliwiających wznowienie postępowania karnego powziął wiedzę jak już wspomniałem miesiąc wcześniej, tuż przed swoimi urodzinami. Sędziowie odwrócili kota ogonem i wmanipulowali go w rozpatrzenie rzekomego wznowienia postępowania cywilnego I C 1062/08, o którym skazany do dzisiaj nie ma tak naprawdę zielonego pojęcia nie z własnej winy. Boją się uniewinnienia od podstaw.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale