Z przerażeniem patrzę, jak współczesna „cywilizacja” zatacza koło i zmierza w stronę metod znanych z czasów nazizmu — metod uśmiercania ludzi zdolnych do życia, ludzi czujących. Patrząc jeszcze dalej, cofamy się wręcz do systemów stosowanych w starożytnej Sparcie. Czym różni się zrzucenie dziecka z „defektem” ze skały od wstrzyknięcia chlorku potasu w jego serce? Może jedynie tym, że jako ludzkość wynaleźliśmy bardziej wyrafinowane metody odbierania życia.
Gdy dowiedziałem się, że Gizela Jagielska — dla mnie „anioł śmierci” — zamordowała dziecko w tak okrutny sposób, poczułem wstrząs. Sama aborcja budzi we mnie sprzeciw, ale wstrzyknięcie trucizny w serce dziecka w 9. miesiącu ciąży... To wykracza poza jakiekolwiek spory ideologiczne. To obrzydliwe. To zbrodnia.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)