4 obserwujących
87 notek
32k odsłony
  260   0

Wizje pojednania

Jawi się więc ta wizja pojednania, przyjaźni , a nawet jakże często podkreślanego braterstwa dość osobliwie, zdecydowanie anachroniczne, a wobec tego z pewnością niebezpiecznie. W historii europejskich państw przetaczały się po stokroć między książęce krwawe wojny i waśnie, jakże często przecież pomiędzy rodzonymi synami tego samego władcy. Na niedawnym szczycie NATO, głowa państwa polskiego wyraziła stanowczy pogląd, że obecnie sojuszu nikt nie atakuje, także Rosja. Ta konstatacja, wobec braku przynależności Ukrainy do tegoż sojuszu, nabiera niezwykle istotnego znaczenia. Wejście Ukrainy bowiem oznacza, wobec poczynań Rosji automatyczny konflikt tejże z NATO. Brak wejścia Ukrainy, to dalsza, nieprzerwana od 100. lat, eskalacja roszczeń terytorialnych i politycznych, bo to raczej jednak rocznica nienawiści, lub przynajmniej nieufności niż przyjaźni, wbrew wszelkim dotychczasowym mozolnym zabiegom. Najnowszy przekaz ze spotkania „Normandzkiego” jest jakże znamienny. Niemcy, Rosja i od 30 lat coraz wyraźniej antypolska Francja jako polityczny „katalizator”. Polska może być tutaj wyłącznie przedmiotowa, także dla Ukrainy. Prezydent Tramp zmityguje ewentualnie  to towarzystwo, o ile pozostanie na urzędzie, nie przewidując jednak rzeczywistej podmiotowości Polski, także nie wychodząc poza format jedynie terytorium dla rozgrywanych wydarzeń.                                                                                                                                                                                                                  Jeśli nie jest fake newsem, ponoć obserwowany wzmożony przemyt broni z kierunku wschodniego, to może mają się pojawić i u nas tajemnicze „ludziki”, niekoniecznie zielonego koloru, jak w Donbasie. Udaremniony zamach terrorystyczny, organizowany większą grupą z ukraińskim wykonawstwem, zdawałby się to potwierdzać. Przy czym mało jest istotne czy destabilizacja jest dokonywana islamskim kamuflażem. Czeczeński ślad coś bowiem przypomina. Polskie przekleństwo, historyczne imadło niemiecko-rosyjskie może się zacząć zaciskać obcymi rękami. Nie chodzi tu bynajmniej o to by siać defetyzm, ale kiedy jest faktem ogromna szara strefa „kupowania” Kart Polaka (a konsulowi RP próbującemu zatrzymać ten proceder grozi się wprost śmiercią), polskich praw jazdy, organizowanie się w roszczeniowo-nieprzyjazne zbiorowości o wyraźnie antyintegracyjnych zamierzeniach, kontestowanie via Niemcy i Unię polskiej rzeczywistości, to obawy związane z niezwykłą sprawnością rosyjskiej wojny hybrydowej muszą wzrastać. Nowo powołany szef ukraińskiego instytutu narodowej pamięci znalazł nawet kolejny dowód na brak etniczności Polaków, tzw. „ukraińskiego Polaka”. To w zasadzie pozwala sporne terytorium już dowolnie rozszerzyć, a na pewno aż po Wrocław mając współczesną historię tego miasta na uwadze. Nawet w górnośląskich Żorach ruszyła samorządowa akcja zachęty do nauki ukraińskiego – Ślązacy są zapobiegliwi.
Ostatecznie tradycyjna otwartość Polski związana była z jednym podstawowym warunkiem – akceptacji i poszanowania całej jej tradycji, wartości, języka i racji stanu, a więc i granic. Te wymagania, najzupełniej podstawowe, nie są nadzwyczajne bo są absolutnie wspólne dla wszystkich państw otwierających swe podwoje i możliwości dla przybyszy.
Czy zatem nieprzepuszczenie symbolicznych prezentów świątecznych, stanowiących oczywistą i zgodną z wszelkimi międzynarodowymi traktatami formę dbania o własne mniejszości narodowe, to jedynie objaw cywilizacyjnego „uskoku” na tejże granicy, tak jak i obicie lwowskich lwów paździerzem ? Za przepuszczenie podobnej ilości paczek na Wileńszczyznę i Grodzieńszczyznę płacimy zdaje się poważną cenę polityczną, czy jednak nie zbyt wysoką ? Czy wreszcie werdykt Komisji Weneckiej wobec ukraińskiej ustawy językowej godzącej wyraźnie w mniejszości narodowe, nie deprecjonuje i nas jako jedyne państwo unijne tolerujące zupełnie bezkrytycznie taki stan rzeczy ?


Szczepan  Polak

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka