4 obserwujących
87 notek
32k odsłony
  146   0

Dyplomacja – kłamstwo, czy zaprzaństwo ?

Osiemnastu byłych ambasadorów pisze do Prezydenta RP. „Byłych”, a  więc także  komunistów, postkomunistów i zwyczajnych ubeków.

Dyplomacja Rosji wysyła sygnały o zaniepokojeniu pojawianiem się oznak nazizmu i faszyzmu zarówno w Polsce jak i na banderowskiej Ukrainie. Misterny plan wytworzenia sztucznego wroga przeszedł w fazę konsumpcji rezultatu. Teraz wystarczy oba te kraje złączyć „braterstwem w faszyzmie”. O takiej możliwości i wynikającemu z niej śmiertelnemu zagrożeniu dla Polski autor pisze od II Majdanu. „Zwycięstwo nad faszyzmem” to przecież mit założycielski sowieckiej Rosji i „bohaterstwo” Stalina. Żydzi i Ukraińcy budujący bramy triumfalne najpierw bolszewikom, później sowietom, mający wobec tego na sumieniu los co najmniej dwóch  milionów Polaków zamordowanych bądź wywiezionych na Sybir, dzisiaj podzielają i wesprą najnowszą „troskę” Putina. Ukraińcy „zacierają ręce” z powodu już ponad milionowej swej „armii” na terenie Polski, którą można uzbroić „chociażby w kije”. Nie ma co już pisać „ li tylko” o banderowcach, kiedy miasta Zachodniej Ukrainy przybrały czerwono-czarne barwy (jak za hitlerowskiej okupacji), ton nadaje partia Swoboda, a najwyższe czynniki państwa już w otwarty sposób mówią o polskiej okupacji Ukrainy i bohaterstwie Bandery.

Tylko jeszcze red. Mucha z „Gazety Polskiej” mówi o banderowskim nazizmie per „jeśli ktoś go gdzieś widzi”, a red. Gójska-Hejke „puszcza bąki” o Polakach, którzy na Ukrainie znaleźli „drugą ojczyznę”(sic!) (No tak, szczególnie ci ze Lwowa, Tarnopola, Stanisławowa, Winnik i…i…i…).

Ponosimy w tej chwili ogromną karę za uprawiane od dziesięcioleci kłamstwo i zaprzaństwo wobec ofiar własnych rodaków. „Zick zack kurs” (wężowa polityka) panów Kuchcińskiego i Terleckiego wobec noweli ustawy IPN, wynikająca ze straceńczej polityki – jak już dzisiaj widać - wobec Ukrainy , zaowocowała konfliktem międzynarodowym na niewyobrażalną skalę. Szczególnie druga osoba w państwie Marszałek Sejmu winien ponieść polityczną odpowiedzialność. O ile Ukraina jest powszechnie uznana w cywilizowanym świecie za „Schurkenstaat)” (chuligańskie państwo), a jej 40-procentowy wzrost handlowy z rosyjskim „okupantem” przekreśla wszelką wiarygodność, o tyle światowa narracja Izraela ma znaczenie globalne. Tym groźniejsze, że to  narracja jak najbardziej lewacka(mimo prawicowych polityków), zawłaszczająca wszystkie ofiary, całą prawdę o powstaniu w warszawskim getcie, tuszująca z równym powodzeniem kolaborację z sowietami co niemieckie karabinowe łuski w Jedwabnem. Na użytek doraźny będzie ona także ochoczo wsparta przez obecny żydowski rząd Ukrainy (na który to problem już wskazywała, we właściwy sobie sposób, Nadia Sawczenko).

Obecna sytuacja wymaga błyskawicznej dyplomatycznej mobilizacji i konsekwencji. Każdy dzień zwłoki w podpisie pana Prezydenta, to dzień kolejnego frontalnego ataku. Jest atmosfera, w której można wyłożyć metodą faktu dokonanego całą prawdę i trzeba to raz na zawsze zrobić zmasowaną kampanią informacyjną. Pięćdziesiąta rocznica wydarzeń marcowych nie może nas w żadnym wypadku znowu zagonić do kolejnego kąta żydowskiej martyrologii. Rok 1968 był dla Żydów rokiem rozliczenia gomułkowskiej  władzy przede wszystkim z wewnętrznym aparatem komunistycznej partii i aparatem służby bezpieczeństwa. Tych ludzi nie wywieziono do Moskwy, oni dostali bilet do „wolnego świata”, wtedy w tę stronę wyjechałaby połowa Polski, gdyby tylko mogła. To nie był transport w jednej koszuli, tygodniami, w bydlęcych wagonach do Kazachstanu. Większość opuszczających wtedy Polskę Żydów nie miała ochoty na budowę własnymi rękami Izraela w komunach kibuców i z Arabami na karku. Od razu „skręcili” do Ameryki lub najbogatszych państw Europy Zachodniej.

Później zaczęli wracać. Najpierw wysyłano, w państwowym programie edukacyjnym, młodzież do poznawania historii zagłady, na miejscu w Polsce. Jednak wyłącznie z własnymi przewodnikami (sic!). Rezultatem, był nie tylko obraz Polski jako jednego wielkiego żydowskiego cmentarza, lecz także  obraz barbarzyńskich Polaków antysemitów. Kolejnym etapem, był problem pozostawionej w Polsce własności. Własności, która w międzywojennej Polsce dotkniętej jeszcze ogromnymi obszarami biedy, społecznych nierówności i także niesprawiedliwości, była jakże często kontrowersyjna, bo obciążona szalejącą lichwą i specyficzną filozofią pojmowania „dobrego interesu”. „Wasze ulice, nasze kamienice” – to jakże wymowny opis stosunków własnościowych przedwrześniowej Polski. Straszna wojna obróciła równo, te zwykłe ludzkie interesy i spekulacje w perzynę, często do fundamentów. Ci co przeżyli, zbudowali na tej ruinie nowe własne życie. Dzisiaj się dowiadują, po siedemdziesięciu latach, że ono jest cudze i to w sensie symbolicznym, bo najczęściej bez spadkobierców. Dowiadują się od tych, których z narażeniem własnego życia ratowali.

 

„Starsi bracia w wierze”, tysiąc lat wspólnej historii, w tym tej najstraszniejszej, bo jakże wspólnego losu zagłady, tego właśnie Holokaustu. Jakże symboliczna, bo niemal równa, trzy milionowa liczba ofiar. Nasz wspólny Bóg wymaga i wspólnego szacunku wobec tych ofiar i opowiadania o  tym jednym głosem. W imię solidarności tej ofiary musimy zdobyć się na własny, intymny rachunek sumienia wobec postaw tych, którzy w tych nieludzkich warunkach nie zdołali uratować swego człowieczeństwa.

 

 

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka