Chwała jawnym współpracownikom

W miniony poniedziałek w Krakowie odbyła się uroczystość nadania odznaczeń państwowych "wybitnym twórcom kultury". Najwyższe odznaczenie, Order Orła Białego, prezydent Bronisław Komorowski przyznał Wisławie Szymborskiej. Wydawać by się mogło, że odbieranie odznaczenia na Wawelu było dla niej doskonałą okazją, by przeprosić za "kulturalną" współpracę z reżimem stalinowskim, a zwłaszcza za publiczne poparcie udzielone komunistom za wyroki śmierci wydane w 1953 roku na krakowskich księży, fałszywie oskarżonych przez władców PRL za współpracę z obcym wywiadem. Noblistka z okazji nie skorzystała, milcząc w tej sprawie jak zaklęta. Nie milczał natomiast prezydent RP. Zaliczając Szymborską do ludzi, którzy "budzili polskiego ducha" i "uczyli mądrego myślenia o sobie i o świecie", najwyraźniej zapomniał pogratulować jej wzniosłych wierszy wychwalających komunizm i Stalina... Bronisława Komorowskiego można zrozumieć. Wszak Wisława Szymborska należała do honorowego komitetu poparcia jego kandydatury w wyborach prezydenckich i trzeba było się jej jakoś odwdzięczyć. No cóż, każdy buduje swoje zaplecze polityczne, jak potrafi. Oby tylko za prezydentury pana Komorowskiego orłowi ze wspomnianego orderu nie wyrosła druga głowa...
Sebastian Karczewski
PRZECZYTAŁAM TEN ARTYKUŁ I JESTEM PORUSZONA DECYZJĄ O PRZYZNANIU TEGO ODZNACZENIA W.SZYMBORSKIEJ.Jesten w takim wieku,że pamiętam czasy stalinowskie i to,czego i jak w tych czasach uczono w szkole.Pamietam wiersze W.Szymborskiej i jestem oburzona-oburzenie podobne odczułam wtedy jak ta poetka otrzymała nagrodę Nobla a teraz jestem zdziwiona i nie rozumiem a własciwie rozumiem po przeczytaniu tego artykułu.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)