PO planuje zlikwidować abonament radiowo-telewizyjny
PAP | Wtorek, 6 listopada 2007
A A A
fot. Jupiterimages
Zniknie abonament radiowo-telewizyjny? Likwidację tego de facto podatku zapowiedziała Platforma Obywatelska już podczas kampanii wyborczej. Z pomysłu się nie wycofuje - informuje "Dziennik".
Polacy nie rozumieją, dlaczego mają płacić za kablówkę, platformy cyfrowe, a na dodatek jeszcze abonament za posiadanie odbiornika radiowego lub telewizora - mówi Iwona Śledzińska- Katarasińska, posłanka PO, która odpowiada w partii za program medialny.
Tylko 40% z nas płaci abonament, katastrofalna sytuacja jest wśród firm, z których tylko 3% odprowadza ten podatek. Wpływy z abonamentu z roku na rok są coraz mniejsze. W ubiegłym roku wyniosły ponad 888 mln zł - zauważa gazeta.
Politycy PO mają kilka pomysłów, jak skończyć z abonamentem. Jeden z nich zakłada, że zamiast wyciągania ręki po pieniądze bezpośrednio do telewidzów, telewizja publiczna otrzymywałaby środki z budżetu państwa. Ten model przeważa w Europie.Innym pomysłem jest finansowanie telewizji publicznej tylko z reklam. Telewizja mogłaby uruchomić kanały komercyjne, które utrzymywałyby niedochodowe kanały skupione na realizacji misji. Najbardziej kontrowersyjnym pomysłem jest jednak całkowite zakazanie reklam w TVP. W zamian telewizja publiczna otrzymywałaby od telewizji komercyjnych swoisty haracz lub - jak nazwano to oficjalnie - rentę za nieograniczony dostęp do rynku reklamowego.
Polacy nie rozumieją, dlaczego mają płacić za kablówkę, platformy cyfrowe, a na dodatek jeszcze abonament za posiadanie odbiornika radiowego lub telewizora - mówi Iwona Śledzińska- Katarasińska, posłanka PO, która odpowiada w partii za program medialny.
Tylko 40% z nas płaci abonament, katastrofalna sytuacja jest wśród firm, z których tylko 3% odprowadza ten podatek. Wpływy z abonamentu z roku na rok są coraz mniejsze. W ubiegłym roku wyniosły ponad 888 mln zł - zauważa gazeta.
Politycy PO mają kilka pomysłów, jak skończyć z abonamentem. Jeden z nich zakłada, że zamiast wyciągania ręki po pieniądze bezpośrednio do telewidzów, telewizja publiczna otrzymywałaby środki z budżetu państwa. Ten model przeważa w Europie.Innym pomysłem jest finansowanie telewizji publicznej tylko z reklam. Telewizja mogłaby uruchomić kanały komercyjne, które utrzymywałyby niedochodowe kanały skupione na realizacji misji. Najbardziej kontrowersyjnym pomysłem jest jednak całkowite zakazanie reklam w TVP. W zamian telewizja publiczna otrzymywałaby od telewizji komercyjnych swoisty haracz lub - jak nazwano to oficjalnie - rentę za nieograniczony dostęp do rynku reklamowego.
Trzeba być frajerem żeby po takich zapewnieniach dalej płacić i płacić. Niebieskim kolorem zaznaczyłem zdanie zapewniające w listopadzie 2oo7 r o czymś wprost przeciwnym niż dzisiaj .Dzisiaj słyszłem z ust kilku polityków że tylko w Swajcarii nie działa coś takiego jak abonament, a cała reszta europy jest pod tym względem wyjątkowo restrykcyjna.



Komentarze
Pokaż komentarze