
ACTA - Sprawa niejasna dla większości obywateli naszego kraju.A jednak wyprowadziła na ulice dziesiątki tysięcy młodych rodaków, słusznie podejrzewających, że umowa podpisana przez Tuska uderzy ich po kieszeni, a może nawet zdusi wolność wypowiedzi w ich ukochanym internecie. Przelała się fala niemałych protestów pomimo że -- idę o zakład - 90% nie czytało ani słowa nawet z tej jawnej, udostępnionej dla gawiedzi części umowy. Tyle o ACTA i społecznym oporze.
Reforma emerytalna Tuska jest z kolei czymś zrozumiałym dla niemalże całego społeczeństwa. Jest też "oczywistą oczywistością", że nie będzie ona miała nic wspólnego ze sprawiedliwością społeczną. Tusk, za pośrednictwem przeróżnych autorytetów, będących przedstawicielami grup zawodowych, których przeciętna długość życia zbliża się do dziewięćdziesiątki, przekonuje o konieczności pracy do sześćdziesiątego siódmego roku życia. Przekaz ma trafić do tych schorowanych i urobionych po łokcie budowlańców, górników, hutników i innych wykonujących ciężką, często w szkodliwych warunkach, nielubianą pracę .Adresatami są ci, dla których dożycie do obowiązujących obecnie sześćdziesięciu pięciu lat i tak jest już nie lada wyzwaniem. Osoby, które utrzymywały i utrzymują całą rzeszę urzędniczych darmozjadów: czterdziestoletnich policyjnych emerytów, prokuratorów, komorników, notariuszy i innych z klanu długowiecznych, dowiadują się dzisiaj z ust miłościwie nam panującego Kaszuba, o konieczności dopracowania kolejnych dwóch lat. I co? Czy ludzie w słusznym proteście wychodzą na ulice większych miast, wykrzyczeć swoją krzywdę w twarz rządzącym? Skądże, siedzą po domach oglądając teleturnieje przeplatane głupimi serialami i zachowują się jakby to ich nie dotyczyło. A może naprawdę to ich nie dotyczy? Bo co może obchodzić kogoś informacja o pracy do osiemdziesiątki, gdy ma świadomość tego, że żaden z jego starszych kolegów z huty nie dożył do sześćdziesięciu pięciu lat. A jeśli robotnicy za jakiś czas zbliżą się ze swoją średnią dożywalnością , do tej nowej ustalonej przez tuska mety , to z całą pewnością "klan długowiecznych" - tych wypoczętych,dobrze odżywionych, leczących się u najlepszych specjalistów -zareaguje natychmiast , podwyższając poprzeczkę o kolejne 2-3 lata.
Czytający "PARAGRAF22" Josepha Hellera, wiedzą że pomysł się sprawdza.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)