W Grodnie, do polskiego konsulatu, zgłosił się mieszkaniec, który protestował przeciwko przekazywaniu przez polskie władze dokumentów finansowych do KGB. Chodzi o zestawienia zwrotów podatku VAT dotyczących Białorusinów,przekraczających granicę Polską, uprawiających przygraniczny handel jako tzw. mrówki. Na podstawie takiego zestawienia, KGB zażądało od niego zapłaty podatku dochodowego.
Okazało się, że przypadków takich było kilkadziesiąt. Czasem żądano zapłaty,obiecując jej anulowanie, za podanie żądanych przez KGB informacji. Metoda znana nam i stara jak świat, Dziennikarze GW, w rozmowach w polskim konsulatem w Grodnie, dowiedzieli się ze KGB wzywało na rozmowy pracowników samego konsulatu. A także,że agenci KGB mieli doskonałą wiedzę na temat zakupów tychże pracowników.
W odpowiedzi na pytania do MF,uzyskano informację, ze władze białoruskie wielokrotnie występowały o udostępnienie zestawień zwrotów podatku VAT.Odpowiedź za każdym razem była odmowna, z uwagi na to,że dokumenty to nie są procedurami celnymi. Jednak KGB kopie tych dokumentów posiada.Przy każdej transakcji podana była data, polska sygnatura i rodzaj towaru. Dane dotyczyły lat 2004-09. Mogły pochodzić wyłącznie ze źródeł w Polsce.
Jak poinformowała dziennikarzy, rzeczniczka ABW, instytucje takie jak MF nie mają obowiązku powiadamiać Agencji o próbach uzyskania dokumentów, chyba, że „"jeśli przedstawiciele wspomnianych instytucji stwierdzą, iż jakiekolwiek okoliczności takiej wymiany informacji mogą wiązać się z zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa bądź mają znaczenie z punktu widzenia ustawowych obowiązków ABW, mają obowiązek o takim fakcie poinformować".
Jak MF przyznaje, strona białoruska, zwracała się o udostępnienie dokumentów wielokrotnie. Na okoliczność pobytów w Polsce, byli przesłuchiwani pracownicy polskiego konsulatu w Grodnie, którym ujawniano, że KGB posiada doskonałą wiedzę o ich zakupach w Polsce.
”Na przesłuchania do milicji finansowej (pełna nazwa: Departament Dochodzeń Finansowych Komitetu Kontroli Państwowej) wzywano też obywateli Białorusi pracujących w dziale wizowym Konsulatu Generalnego RP w Grodnie. Formalnym powodem były nieprawidłowości przy wydawaniu wiz. - Naprawdę chodziło o zastraszenie naszych pracowników - uważa jeden z konsulów.”
Nikt jednak formalnie sprawy do służb typu ABW,nie zgłosił. Nikt nie zainteresował się połączeniem tych informacji, nie zgłębiał przyczyn. A przecież, dokumenty niewątpliwie pochodzą z Polski. Z tych informacji może wynikać, że kompletną inercję w działaniach wykazał konsulat, MF i służby. Zawiódł przepływ informacji? Szkoda. Bo ktoś te dokumenty z Polski przekazuje. Może nie tylko zestawienia zwrotów VAT.
P.S. Szef ABW zajmuje się używaniem materiałów operacyjnych do własnych potrzeb. W przypadku stoczni, jego firma zamknęła oczy na niejasne powiązania kontrahenta. Wojsko w praktyce, to chudzina, zdolna do utrzymania rzeszy dowódców. Ochrona dokumentów leży.
http://wyborcza.pl/1,75478,7231495,Przeciek_z_RP_do_KGB.html



Komentarze
Pokaż komentarze (28)