PO jest partią sondażową. Jestem wręcz przekonana, że większość zapowiedzi jakichkolwiek działań, zależy od aktualnego medialnego zapotrzebowania społecznego. Medialnego, bo ze składanych obietnic nic nie wychodzi. Jak z kastracji pedofilów, laptopów, podatków liniowych, wejścia do strefy Euro, sprzedaży stoczni, przyspieszenia prywatyzacji , wysokich standardów, powszechnego dostępu do broni itp. Dochodzi do tych obietnic obecnie walka z przemocą w rodzinie na bazie nieakceptowanych w szczegółach rozwiązań prawnych, wyższe kary za zabicie funkcjonariuszy policji i wiele innych.Dla każdego coś miłego.
Zapowiedzi nie są realizowane, ale ich oficjalne odtrąbienie zaspakaja chwilowe emocje wyborców. Póki, co, ten trick działa. Sondaże się wahną na moment i wracają na pozycje wyjściowe, czyli wysokie. Dalej działa także strach przed totalitaryzmem PiS-u, umiejętnie podsycany wśród młodych i bardzo wykształconych. PiS ma być partią obciachową.
Partii Tuska pomaga jednak jeszcze jedno zjawisko. O wiele bardziej niepokojące od opisanego powyżej.
Reakcja społeczna, na aferę stoczniowa, o której się nie mówi, a która była jedną z najbardziej bezczelnych zagrywek tego rządu i aferę hazardową, dowodzi, że PO ma bardzo silnego sprzymierzeńca, jakim jest permisywizm moralny pokolenia transformacji.
Badania bezpośrednie na młodzieży licealnej i studentach przeprowadzone przez socjologa Hannę Świdę –Ziębę dowodzą, że można mówić o zjawisku uznawania norm uniwersalnychz dopuszczeniem odstępstwa od nich w wymiarze szczegółowym, tam gdzie ich przestrzeganie jest szczególnie niewygodne. Podobnie można mówić o ogólnej tendencji w społeczeństwie polskim do paradoksu polegającego na: z jednej strony przekonaniu o znaczeniu i uniwersalności wartości i norm moralnych, z drugiej zaś „ tolerancji” i brak wyczulenia wobec ich naruszenia. Szczególnie, jeśli chodzi „o swoich „.
Czy jednak, przekroczenie pewnych granic, nie spowoduje w końcu efektu przebudzenia społeczeństwa? Przedstawiciele PO na pewno się tego nie obawiają. Świadczy o tym chociażby dzisiejsza wypowiedź Grzegorza Schetyny, „iż wszelkie relacje polityków z biznesmenami powinny być jawne i przejrzyste. - Dzisiaj cieszymy się dużym zaufaniem społecznym i musimy robić wszystko by nie popełniać błędów, które mogą rozczarować naszych wyborców - podsumował były wicepremier. Pytany o polityczną przyszłość głównych bohaterów "afery hazardowej" Schetyna powiedział, że na razie władze Platformy nie zamierzają wykluczać ze swoich szeregówMirosława Drzewieckiego.Równocześnie dodał on, iż ma nadzieję, że po powrocie z urlopu, były minister sportu wytłumaczy się ze swoich ostatnich medialnych wystąpień.”
Minister Drzewiecki jest od kilku miesięcy na permanentnym urlopie. Nabiera sił na polach golfowych Florydy, gdzie pojechał ukoić skołatane nerwy. Dziennikarzom TVN powiedział „
„Gardzę dzisiaj polityką. Jestem 20 lat w parlamencie i nigdy nie myślałem, że polityka jest takim okrutnym zwierzakiem, który potrafi zjadać ludzi. Gardzę polityką. Nie chcę być zakładnikiem. Nie jestem niczyją własnością. Nikt nie ma prawa deptać mojego honoru, moich marzeń. Bo ja jestem Mirek Drzewiecki i będę robił, co będę chciał. Zawsze działam zgodnie z prawem, w związku z tym nie muszę się o nic martwić. Ale nikt nie będzie mnie przepytywał na różne okoliczności. Z kim ja się przyjaźnie i kumpluję to jest moja sprawa i wara wszystkim od tego…”

Nie przesądzając o finalnych zarzutach dla Drzewieckiego w aferze hazardowej, dzisiaj możemy powiedzieć, ze jego kontakty i sympatie prywatne, przenoszone były na konkretne, niedopuszczalne działania w ministerstwie, którym kierował, a jego zeznania są niespójnie z zeznaniami innych świadków znanych wszystkim wydarzeń.
Tuż po opublikowaniu wypowiedzi Drzewieckiego, Schetyna komentował „„Politycy muszą wiedzieć, że obecność w życiu publicznym kosztuje” – tymi słowami Grzegorz Schetyna skomentował na antenie TVP Info wypowiedź Mirosława Drzewieckiego. Ten ostatni powiedział, że „gardzi polityką” oraz że „Polska to dziki kraj”.
Dzisiaj szef Klubu PO już nie widzi powodu do usunięcia z partii, gardzącego polityką, byłego ministra.(Gardzi, ale kasę dobrze trzyma:-). Co się zmieniło w między czasie? Ano czas i …słupki sondażowe.
Słupki- efekt zakorzenionego dobrze, dzięki wytężonej współpracy mediów przez ostatnie lata, permisywizmu moralnego.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)