1maud 1maud
152
BLOG

Zarobiona po uszy- Julia Pitera przed Komisją

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 52

 

Przesłuchanie Julii Pitery, która bezpośrednio nie uczestniczyła w różnych wydarzeniach związanych z aferą hazardową, nie mogło zwiastować jakiegoś przełomu w dochodzeniu do prawdy.

Na pewno jednak, miało przynieść nam odpowiedź na pytanie:, co robi Jula Pitera w tym rządzie. Ponad dwa lata minęło, ustawy antykorupcyjnej nie ma. Poza dorszem skandali nie było. Przez półtora roku pani Pitera biegała miedzy stacjami telewizyjnymi i opowiadała o tym, jak to z korupcją trzeba walczyć. Na tym jej aktywność się kończyła.

W tym samym czasie, CBA dostarczył  premierowi informację, o wielce podejrzanych zakusach polityków związanych ze sprzedażą Stoczni oraz ustawą hazardową. Oba wydarzenia, leżały jak najbardziej w kompetencjach do wyjaśniania, przez Panią minister. Co zatem uczyniła?

W sprawie wyjaśnienia, co wydarzyło się w stoczniach-nic. Społeczeństwo, na czele z samymi stoczniowcami, zostało zrobione popisowo w konia.   Ciekawe byłoby zadać pani minister pytanie , czy sprawdziła, czy wadium wpłacone przez Al. Assira nadal tkwi na koncie stoczni, czy rozpłynęło się ono gdzieś we mgle? Ale niestety, nie można. Dziennikarze jakoś też nie pytają o to ,przy innych okazjach,.

Wiadomo jednak, że do Pani minister trafiały zawiadomienia (nie mylić z anonimami!)Przybyłowicza ( ksywa: KGB/CBA!- Takie: dwa w jednym stworzone na użytek przykrywki) oraz –od firmy Interplay. Naciskana zarówno przez posła Arłukowicza jak i Wassermana nie potrafiła wiarygodnie wyjaśnić, dlaczego jedyną Jej reakcja było przesłanie pisma z zarzutami do ministerstwa, przeciwko któremu, te zarzuty skierowano. Wyjaśnienia, że przyczyną był brak dalszych reakcji ze strony autora pisma, po otrzymaniu odpowiedzi z oskarżanego ministerstwa, pani minister traktuje, jako załatwienie sprawy i dostateczne wyjaśnienie problemu.

Tu dygresja .Nie mogę nie wrócić do pewnego wydarzenia, które natychmiast mi się skojarzało jak słuchałam "piterującej "minister. Mój braciszek, który był źródłem nieustannej radości dla moich rodziców, z uwagi na tzw. fantazję ułańską, napisał list do swojej lubej, w którym chwalił się, że korzystając z mocnego snu naszego tatusia, podczas podróży do Krakowa mógł spokojnie sobie popalić w przedziale wagonu sypialnego..List ten wysłał via cenzura ( z uwagi na fantazję trafił na krótki czas do szkoły z internatem), Cenzura przeczytała, przeadresowała na rodziców … Więcej takich szczerych listów braciszek nie pisał.:-)

Innego zdania, niż Pani minister, byli członkowie Komisji (z opozycji, dla porządku przypominam). Zdenerwowana Julia Pitera obiecała, że stosowne doniesienie złoży i niech się autor tłumaczy, dlaczego on, skoro wiedział, że popełniane jest przestępstwo, prokuratury nie zawiadomił. Tylko naiwnie napisał do Pani minister od korupcji.

Julia Pitera, która uwielbia słuchać swojego głosu, bez próby kontrolowania, tego, co mówi, wielokrotnie zapewniała Komisję, ze nie jest Duchem Świętym, ani nie ma nadprzyrodzonych mocy, widzenia spraw ukrytych. Padały gładkie opowieści o wszystkim, o czym uznała za stosowne się dzielić z widzami, najczęściej nie odpowiadając na pytania. Przywołana do odpowiedzi przez posła Arłukowicza, przed zadaniem przez niego pytania poprosiła przewodniczącego o uchylenie pytania (Sic!), a w pewnym momencie przerwała pytanie Arłukowicza, zapewniając, ze zna jego niecne zamiary i na wszystkie pytania, jakie jej zamierza zadać mówi: nie. Błyskawiczna riposta Arłukowicza, czy także na pytanie, czy jest dobrym ministrem, leciutko Ją z tropu zbiła.

Nieoceniony w takich chwilach zagubienia świadków z rządzącej partii, przewodniczący Sekuła, przeszedł również samego siebie: Otóż w pewnym momencie oświadczył, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego, zabrania stawiania pytań z tezą( ulubiony wytrych Sekuły, stosowany bezkarnie w nieobecności w komisji ekspertów!), - za taką tezę uznał …”cytowanie, czytanie materiałów źródłowych Komisji. Nie dał się wziąć na perfidną próbną obejścia zakazu. Pytanie brzmiało: Czy Pani minister miała wiedzę na temat (i tu miało być odczytanie kawałka informacji z dokumentu). Coś dodać?

O tym, czego nie zrobiła minister Pitera, której obowiązkiem jest podobno walka z korupcją, pisać można byłoby sporo. Podobnie jak o jej dokonaniach, o których mówiła bardzo dużo. Tyle, że nikt ich nie widział. Swoje zaniechania tłumaczyła brakiem polecenia. Co oznacza wprost, bez zlecenia nie ma zapobiegania. Ciekawe, kto jej zlecił wyśledzić, zatem słynnego dorsza..Zasłaniała się także informacją, że nie chce ujawniać tez z obszernego raportu, który tworzy w tej sprawie. Teraz, kiedy jest jakby „pozamiatane…”. Rok temu, powołała razem z ministrem Chlebowskim, 5-osobowy zespół, (zwany „wydziałem wewnętrznym), który miał pilnować posłów przed zakusami lobbystów. Wynikiem ich działań też się nie zajmowała. Bo miała strasznie dużo pracy i tylko 5 zatrudnionych osób do swojej dyspozycji. Pismo z Interplay wysłała do MF w miesiąc od daty otrzymania. W dodatku musiała zastępować przez jakiś czas sekretarza Komitetu Stałego RM. Słowem, była „zarobiona” po uszy.

 

Jednak warta wzmianki jest inna aktywność, o której wadze (podobno to jedna z ważniejszych spraw, jaką się zajmowała) zechciała nam opowiedzieć. Otóż zajmowała się zbieraniem informacji, poprzez wojewodów, w terenie, kto, jaka organizacja, ewentualnie może przeszkodzić w terminowym zakończeniu inwestycji związanych z Euro 2012.Wielka ciekawostka. Czyżby ktoś chciał zająć panią minister śledzeniem potencjalnej „dywersji” w terenie, po to, aby nie zwracała im łowy w innych sprawach? Euro kojarzy mi się z Ministerstwem Sportu.. Nikt jednak (póki była transmisja) nie zadał pytania, kto ją obdarzył tym zleceniem i jaki ma ono związek z pełnioną przez panią minister, funkcją.

 

 PO, mówiąc o wysokich standardach, przy okazji wychodzących na jaw, nieprawidłowości, jak sprawa Misiaka i innych, natychmiast powołał „wydział wewnętrzny, czyli 5-sobowy zespół, który miał na przyszłość zapobiegać. Nadzór przejął szef Klubu -czyli Zbycho Chlebowski. Jego działalność mało miała wspólnego z zapobieganiem nieprawidłowościom. Raczej przeciwnie.  Powstało też stanowisko ministra d.s. zapobiegania korupcji. Cóż, jak mawiał S.J. Lec: „Wymiar niesprawiedliwości jest zawsze we właściwych rękach”

 

P.S.

 

„Szukanie sposobów na poprawę przejrzystości działania parlamentarzystów to efekt sprawy senatora Tomasza Misiaka. Został on zmuszony do odejścia z Platformy z powodu konfliktu interesów - pracował nad specustawą stoczniową, a później firma, w której ma udziały, dostała z wolnej ręki kontrakt od rządowej agencji na pomoc zwalnianych stoczniowcom”

www.wprost.pl/.../Pitera-nic-nie-wiedzialam-o-aferze-hazardowej/ - 2 godz. Temu

http://wyborcza.pl/1,76842,6421677,Wydzial_wewnetrzny_przeswietli_PO.html

 

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (52)

Inne tematy w dziale Polityka