Informacje na temat zaniedbań rządu oraz naszych reprezentantów w Brukseli na niwie dyplomacji przerażają. Wszyscy, którzy załamywali ręce, nad opóźnieniami w złożeniu przez Polskę podpisu pod Traktatem Lizbońskim, obecnie powinni zniknąć z pola widzenia Polaków.
Rząd zajęty cyrkiem z prawyborami, komentowaniem zabaw medialnych swojego dyżurnego błazna, oraz szukaniem umowy z panią Ewą, nie pilnuje żywotnych interesów państwa.
„Polska przegrywa wojnę o unijną dyplomację. W środę Catherine Ashton przedstawi w Brukseli projekt kształtu służb zewnętrznych UE (EEAS). Jednak już dziś wiadomo, że nie będzie w nim właściwie miejsca dla Polaków. Możemy liczyć, co najwyżej na dwa-trzy stanowiska ambasadorów Unii oraz kilka stanowisk dyrektorów średniego szczebla. Biorąc pod uwagę, że UE ma mieć około 140 ambasad i nawet sześć tysięcy pracowników unijnego MSZ, to nadzwyczaj mało. „
Polacy to około 8% unijnej populacji …
Polskie zaniedbania, to nie jedyny powód do zmartwienia. Bo oto potwierdza się wizja budowy superpaństwa.Do dziesiątek tysięcy obecnej europejskiej biurokracji, do utrzymania dwóch siedzib władz unijnych, dołączy kilka tysięcy pracowników dyplomatycznych i 140 ambasad. Które trzeba będzie utrzymać. Z naszych podatków. Nie mówiąc o tym, że wraz z przypływem kosztów, odpływa w niebyt rola państw narodowych.
Podczas gdy media zajmują się pogłębionymi analizami filmu Tomasza Sekielskiego, i pozorowanym wyścigiem o fotel premiera, udział Polski w samostanowieniu odchodzi w przeszłość.
Nasi politycy uczynili nas marionetkami w naszym kraju, a teraz –dzięki ich braku kompetencji i koncentracji na swoich partykularnych, doraźnych interesach politycznych czy finansowych, robią z nas marionetki w Unii.
To może was panowie politycy, drogo kosztować .Oby nie za późno.
http://wiadomosci.onet.pl/2141515,11,szykuje_sie_porazka_polski_w_ue__stracilismy_strefe_wply


Komentarze
Pokaż komentarze (42)