1maud 1maud
242
BLOG

Msza św. za duszę Pani Anny Walentynowicz

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 24

W Kościele Najświętszego Serca Jezusowego, w Gdańsku Wrzeszczu, odbyła się msza pogrzebowa za duszę św. Anny Walentynowicz. Pani Ani, jak większość mówiła o Niej.Mówiono w ten sposób o Niej nie powodu braku szacunku, ale z powodu atmosfery niezwykłej bliskości, jaką wokół siebie wytwarzała.

„Wśród licznie zgromadzonych w świątyni są m.in. przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek, Jerzy Borowczak, Andrzej i Joanna Gwiazdowe, minister edukacji Katarzyna Hall oraz Aleksander Hall, posłowie Bogdan Lis, Marek Biernacki, Andrzej Jaworski, Antoni Macierewicz, Tadeusz Cymański, a także przewodniczący "Solidarności Walczącej" Kornel Morawiecki.

Władze województwa reprezentuje wicewojewoda Michał Owczarczak, jest także marszałek pomorski Mieczysław Struk. Miejsce w jednym z ostatnich rzędów w kościele zajął b. prezydent Lech Wałęsa.”(za Onet pl.)

Od siebie dodam, ze nie zabrakło na mszy także dr Cenckiewicza.

Postać Pani Ani w tym Kościele to był normalny widok w każdą niedzielę czy Święto. Nieodmiennie, od ponad 50 lat.Bo to była Jej parafia. Siadała zwykle w pobliżu obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej. Tak ja zapamiętają parafianie i proboszcz Kolegiaty ks. dr Mikołaj Samp.

I to proboszcz, a nie koncelebrujący mszę św. Arcybiskup Leszek Głódź, wygłosił mowę pożegnalną. Pożegnał swoją wielką parafiankę, wspominając te Jej cechy, które dla każdego, kto miał z Nią styczność, są niepodważalne: Jej niezwykłą uczciwość, hart ducha, odwagę w głoszeniu prawdy wbrew powszechnie obowiązującym wersjom. I wolę walki o szacunek dla każdego człowieka. Zawsze gotowa do walki o innych, nigdy niepragnąca zaszczytów dla siebie. Przez to przez wiele lat zapomniana, i dopiero za kadencji śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, odznaczona za całokształt swojej niezłomnej, honorowej postawy wobec Boga, i Ojczyzny i niestrudzonej i do walki o godność każdego Polaka.

W tej Kolegiacie, po ogłoszeniu Stanu Wojennego, ukryto na plebanii, część dokumentów z siedziby Solidarności, która znajdowała się niedaleko, w budynku byłego hotelu stoczniowego i Klubu Ster. Wszyscy księża, którzy w tym działaniu uczestniczyli, żegnali dzisiaj Panią Annę w Kościele.(Ksiądz Bernard Zieliński oraz Kazimierz Wojciechowski).

Wiara odegrała w postawie Pani Anny Walentynowicz rolę szczególną: była źródłem siły i pokrzepienia, a równocześnie –pojmowana tak bardzo na wprost, pozwalała wybaczyć tym, którzy wracali na drogę prawdy.

Kiedy do Kościoła wprowadzano orszak Kapłanów oraz poczty sztandarowe, grała orkiestra górnicza? Nie mogło być inaczej. To za próbę umocowania tabliczki upamiętniającej zabicie górników w Kopalni Wujek, Anna Walentynowicz trafiła do więzienia. Nie zapomnieli tego licznie zgromadzeni reprezentanci górników.

To Ona rozpoczęła głodówkę po śmierci księdza Jerzego Popiełuszki. To ona walczyła o zachowanie Pomnika Poległych Stoczniowców w pierwotnej wersji. To Ona, od początku swojej pracy, walczyła o wszystkich tych, których krzywdziła władza I walczyła z fałszem, obłuda, której później tak nie brakowało w Jej otoczeniu.

Nie było dobrej organizacji tej uroczystości. Nie było sektorów, nie było wyznaczonych miejsc. Także dla pocztów sztandarowych, które zjechały się z Solidarności z całej Polski. A przecież każdy z nich chciał pochylić swój sztandar przed Tą, którą dzisiaj oficjalnie w Polsce wielu prominentnych polityków, oficjalnie nazywa: Matką Solidarności. Matką Courage. Niezłomną obrończynię prawdy. Prawdy o przeszłości i prawdy o czasach współczesnych. Przez relatywistów nazywana często oszołomem. Tych oszołomów w Kościele było więcej, jak widać z listy uczestników. Obyśmy nie musieli po śmierci dopiero mówić, że głosili prawdę.

Mowy pozegnalne wygłosili przew. Solidarności Janusz Śniadek oraz doradca śp. Prez. Lecha Kaczyńskiego,dr Zdrojewski. Ten ostatni w imieniu ministrów i pracowników Kancelarii Zmarłego.

Mimo sprzeciwu księdza, który prosił o odstąpienie od pożegnania (wielu uczestników mszy musiało dojechać na kolejne pożegnanie, śp. Macieja Płażyńskiego) z trumną, wiele pocztów niepokornie pochyliło sztandary przed trumną. Rozumiem obie strony…

Trumna z ciałem Pani Anny Walentynowicz została przewieziona na cmentarz Srebrzysko. Tutaj będzie pochowana o godzinie 15 w grobie swojego zmarłego, w 1971 r. męża Kazimierza. To miejsce, które odwiedzała zawsze weekend, kiedy była w Gdańsku.

Nie było wielkiego konduktu pogrzebowego. Motocykliści, karawan i jeden samochód. Reszta samochodów pojechała później.

 

P.S.

Piszę na gorąco. Na pytania i komentarze odpowiem po pogrzebie.

Widziałam krótka migawkę z mszy w TVN 24. Powiem tylko : w Realu Kościół był pełen, a migawce ledwie ławki zapełnione.

http://wiadomosci.onet.pl/2158629,11,pogrzeb_ikony_solidarnosci_walesa_w_kosciele,item.html

 

 

 

 

 

 

 

 

 

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka