KTÓRY SKRZYWDZIŁEŚ
Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,
Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,
Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy….. (Czesław Miłosz)
Za Onet pl.:
„Pogrzeb Anny Walentynowicz miał miejsce wczoraj popołudniu na gdańskim cmentarzu. Portalpomorza.pl napisał, że po uroczystościach, ok. godziny 18: 30, miał miejsce "incydent" i zasugerował, że przybyłe w imieniu Bronisława Komorowskiego osoby poruszały się "chwiejnym krokiem".Rozmawialiśmy z oboma współpracownikami marszałka, o których mowa – Jerzym Smolińskim i Waldemarem Strzałkowskim. Na miejscu był jeszcze fotograf. Stanowczo zaprzeczają.”
Dziennikarz, który rozmawiał z panem Strzałkowskim twierdził, że czuć było od niego wyraźnie alkohol.
"Osoby obecne podczas tego składania wieńca nie kryły zażenowania. Nie chodziło o to, że wieniec spóźniony, że przywieziony ukradkiem. (…) Czego marszałek się wstydził, dlaczego (…) jego przedstawiciele nie uczestniczyli w pogrzebie i nie złożyli wieńca honorowo i uroczyście?"
Tłumaczenie obu panów jest równie bulwersujące. Otóż oświadczyli oni, „ że z wieńcem miał się później pojawić marszałek, ale przedłużały się spotkania w Gdańsku po pogrzebie Macieja Płażyńskiego, więc pojechali jego współpracownicy”. Sam fakt, że nie było reprezentanta pana Marszałka na pogrzebie Ikony Solidarności, a także Damy Orderu Orła Białego, już jest sam w sobie znamienny. Tłumaczenie, że spotkania z żywymi były ważniejsze od uczestnictwa w pogrzebie, jest nie do przyjęcia.
Należy chyba domniemywać, że panowie byli razem z Marszałkiem na obiedzie u biskupa, Głódzia, co uniemożliwiło im obecność na pogrzebie. I to właśnie podczas obiadu miał wypić pan Strzałkowski lampkę wina, po której –jak pisze dziennikarz „cuchnął alkoholem”. A chwiejny krok tłumaczy problem z nogą –miał ściąganą ropę.
Raz goleń raz ropa. A podejście do symboli Polski-jednakowe. Raz Miednoje i pamięć ofiar NKWD raz Srebrzysko i pamięć ofiary SB.
http://wiadomosci.onet.pl/2159743,11,incydent_z_delegacja_marszalka_wypilem_kieliszek_wina,item.html


Komentarze
Pokaż komentarze (38)