77
BLOG
Dzisiaj odbyło się kolejne posiedzenie Komisji ds. ewentualnych nacisków. W pierwszej części spotkania, podczas zatwierdzania programu prac, doszło do skandalu. Autorem tego skandalu był przewodniczący Andrzej Czuma. Już podczas udziału A.Czumy w programie” Warto rozmawiać” J .Pospieszalskiego poseł Czuma pokazał , że piękną kartę opozycyjną ze swego życiorysu(http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Czuma jest gotów sam drzeć na strzępki. Jednak jego dzisiejsze zachowanie było przede wszystkim pokazem ,jak z ofiary można stać się oprawcą. Bo styl prowadzenia przez niego prac Komisji w niczym nie odbiegał od stylu posiedzeń Sądów PRL . Czuma nie dopuszczał do głosu członków Komisji A. Mularczyka i J. Kurskiego. Najpierw odmówił ustosunkowania się i rozpatrywania sprawy eksperta J.Stachowicza . Sprawa jest bardzo istotna ponieważ Stachowicz został powołany jako ekspert członka Komisji Widackiego. Przeciwko tej kandydaturze protestowali posłowie PIS. Po nagłośnieniu sprawy o agenturalnej przeszłości - Stachowicz zrezygnował z prac w Komisji. Poseł Widacki w związku z tą sprawa oświadczył, ze nieznana była mu przeszłość eksperta, a jego kandydaturę polecili mu koledzy. Pytanie dotyczyło tego , kto polecał posłowi Widackiemu Stachowicza i jakie poglądy na tą sprawę ma przewodniczący Komisji. Czuma oznajmił, że sprawa nie będzie rozpatrywana ponieważ Stachowicz zrezygnował i jest :po sprawie! Po kolejnym wyjaśnieniu Kurskiego ,ze istotne znaczenia ma wiedza, kto usiłował posadowić jako eksperta współpracownika służb specjalnych w komisji, która ma badać nieprawidłowości w działaniach tychże służb ,z uzasadnieniem ,że stanowi to ewidentny konflikt interesów – Czuma zezwolił na odpowiedź Widackiego, zaznaczając ,że ma być bardzo krótka. Widacki potwierdził, że polecono mu Stachowicza ,że miał wielu kolegów z czasów swojej pracy w MSW za czasów Tadeusza Mazowieckiego i ich wskazał jako polecających. Kiedy zaczął jednak mówić o tym, że to przecież koledzy z Komisji mimo protestów opozycji Stachowicza zaakceptowali, Czuma przerwał odpowiedź .(sic) Następnie nie dopuścił posła Mularczyka do przedstawienia pytania z uzasadnieniem w sprawie zatrzymania P.Bączka, uniemożliwienia przygotowań do prac w Komisji oraz prawdopodobnym dostępem służ (ABW) do materiałów prac Komisji (dokumenty przejęte podczas przeszukania ) W sposób niezwykle arogancki znieważał godność P.Bączka, asystenta Jacka Kurskiego. Między innymi oświadczył (cyt. z pamięci) „ jeżeli p.Baczek nie potrafi wypełnić formularza Sejmowego ,bo to przekracza jego możliwości , czy też , „niech sobie wpisze do książki martyrologii swoje katusze z zatrzymania” i tp. Wspierany w kpinach z P.Bączka przez Karpiniuka oświadczył, że Stachowicz odszedł , wiec sprawy Stachowicza nie ma,a posłowi Mularczykowi nie pozwolił na wyjaśnienie sprawy materiałów zabranych Bączkowi przez ABW podczas przesłuchania. Andrzej Czuma zachował się tak j, jak członkowie pewnego Kolegium w czasie stanu wojennego , którzy sądzili w trybie nadzwyczajnym , mojego kolegę za przebywanie w autobusie , którym wracał do domu, po godzinie policyjnej. Autobus spóźnił się o kilka minut na przystanek końcowy, a na przystanku czekali już na jego pasażerów Zomo-wcy. Członek kolegium zapytał oskarżonego o wykształcenie; padła odpowiedź : inżynier, O, patrzcie inżynier i na zegarku się nie zna! Na istotne bardzo pytania zarówno o dostęp ABW do materiałów z prac Komisji i kto personalnie polecił Widackiemu, a potem kto z członków Komisji personalnie zaakceptował Widackeimu Stachowicza – odpowiedzi nie usłyszeliśmy. Efektem tych utarczek był wniosek o odwołanie Czumy ze stanowiska przewodniczącego Komisji, złożony przez posła Mularczyka . Będzie on rozpatrywany na kolejnym posiedzeniu i oczywiście przepadnie . Dalsza część procedowania Komisji to ciągły nacisk na przesłuchiwanych prokuratorów .Celował oczywiście poseł Karpiniuk . Mimo , iż poprzednik zasłaniając się obowiązującą go tajemnicą na pytanie zgodnie z prawem miał prawo nie odpowiedzieć i nie odpowiedział , Karpiniuk następnego pytał dokładnie o to samo. Sugerował przy tym ,ze wie sporo. Wyraźnie chciał namówić prokuratora, aby ten postąpił wbrew prawu i odpowiedział. Przez dwie godziny trwały więc w najlepsze naciski na prokuratorów. Z przyjemnością donoszę ,że prokuratorzy się nie poddali ostrym naciskom posła Karpiniuka i Czumy oraz gładkim podchodom posła Widackiego. Jestem jednak przekonana ,że sposób zadawania pytań przez członków Komisji prawników - wykracza poza dobry obyczaj prawny, a może nawet być łamaniem prawa (poprzez niedozwolone naciski na odpowiedź) Ciekawa to Komisja do spraw nacisków i nieprawidłowości w pracach służ specjalnych, w której ekspertem został agent polecony przez obrońcę agentów SB , oskarżonych o matactwa w procesie Pyjasa.. A twardy niegdyś opozycjonista jako przewodniczący Komisji i członek rządzącej partii na naszych oczach przeistacza się z ofiary w represjonistę ,chroniącego imię swoich byłych oprawców.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)