Początek tej historii opisałam we wpisie http://1maud.salon24.pl/99446,index.html.
W Sądzie zostało złożone pismo wyjaśniające powód niestawiennictwa . Była tez próba rozmowy adwokata z sędzią, która nakaz aresztowania wydała. Niestety odmówiono podania kontaktu w sekretariacie sądowym.
Ponieważ tryb uchylenia aresztu musi przejść stosowną procedurę, dla uniknięcia aresztu syn musiał się ukrywać. Nie jeździł własnym samochodem, nie chodził do pracy. Oczywiście także nie nocował w domu.
Było jasne, że taki nakaz aresztowania łatwo będzie można uchylić , ale problem polegał na tym, że w areszcie śledczym , w którym musiałby czekać na uchylenie , siedzi także przestępca, wobec którego miał składać obciążające zeznania. A którego brat groził śmiercią synowi i jego żonie. Którego cała rodzina i koledzy zastraszają swobodnie poszkodowane 8 lat temu małżeństwo.
Nie ulegało wątpliwości, że w areszcie szybko rozejdzie się wieść o świadku oskarżenia. A tam może zdarzyć się wypadek.. można pobić, można nawet zabić. Jeśli wyrok ciążący na oskarżonym jest dostatecznie wysoki.
Jedyną drogą do przyspieszenia uchylenia było nadanie sprawie rozgłosu. Podjęli się tego dziennikarze z programu Interwencja tv Polsat. Ze znakomitym efektem. Już pod dwóch dniach od chwili, w której rozpoczęli nagrania w Gdańsku ,mogli poinformować syna ,że nakaz został uchylony.
7 listopada odbyła się kolejna rozprawa- przesłuchanie odrębne syna. Pani sędzia miała żal o nagłośnienie sprawy......Zapytała czy nie można było ...zadzwonić do niej! Zamilkła, gdy usłyszała ,ze była tak próba ,wykonana natychmiast przez adwokata. Usłyszała także, że ona jako, sędzia ma w swoim ręku środki do karania przestępców oraz dyscyplinowania świadków ...a świadek może się bronić przed nadmiernie surowym dyscyplinowaniem jedynie nagłośnieniem sprawy.
Usłyszała tez pytanie: co powiedziałaby jego 9 -letniemu synowi, gdyby koledzy mordercy z aresztu uczyniliby jego ojca kaleką ?Bądź też uczynili jego samego sierotą ? Na tak postawione pytania nie uzyskał odpowiedzi.
I byłaby to sprawa z happy end-em gdyby nie pewne refleksje.
Otóż sędzia działała pod presją prasy-stąd błyskawiczne przyspieszenie procedury uchylenia nakazy aresztu. Wcześniejsze próby kontaktu adwokata z sędzią (mówił w jakiej sprawie) zostały skierowane na zwykłe tory „proceduralne” Pani sędzia została do tej sprawy odsunięta (ostatnim jej działaniem w było przesłuchanie syna) – czy jednak gdańska Temida wyjaśni sprawę tajemniczego zaginięcia akt? Co przez 8 lat (n nie 6 jak napisałam w pierwszym poście) uniemożliwiło skazanie bandyty za pobicie młodego małżeństwa?
W trakcie kręcenia programu zapytano gdańskiego rzecznika adwokatury ile takich przypadków zna z czasów pracy w wymiarze sprawiedliwości : okazało się, że żadnego! (podwójne zaginiecie-policja i sąd) Co gdański sąd zrobi w tej sprawie? Pewnie nic, skoro nie zrobił nic przez 8 lat....
Jawi się więc choroba wymiaru sprawiedliwości. Która nakazuje chronić ze wszech miar przestępców, a nie widzi potrzeby np. instruowania świadka o przysługującym mu prawie przesłuchania bez publiczności. ..Nie widzi potrzeby w umożliwieniu dostępu do bezpłatnej pomocy prawnej adwokata.
Czasem jest to głupota, brak wiedzy. Z drugiej strony, honorując prawa przestępców i ich adwokatów , dopuszcza np. do przedawnienia zarzutów. Nie zawsze z powodów proceduralnych .Także za kasę.
Taka postawa sędziów powoduje naturalne zastraszanie tych, którzy stoją po dobrej stronie mocy. Otwiera się pole do bezprawia. Małego bezprawia i dużego . Przemilczanie. Ze strachu, z braku wiary w powodzenie protestu...z poczucia bezradności.Pasywność wiedzie do przyzwolenia. A przyzwolenie jest na rękę tym wszystkim, którzy prowadzą swoje gry. Polityczne, gospodarcze, gry wpływu, gry z wymiarem sprawiedliwości...
To- w efekcie- przyzwolenie na gnicie państwa .I bardzo skuteczne narzędzie rozbijania systemu wartości.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)