373 obserwujących
1729 notek
4340k odsłon
2411 odsłon

Marsz Życia Polonii i Polaków. Świadectwo nieprzemijalności zasad moralnych.

Wykop Skomentuj60

Więzień 16670 prowadził gawędę. (…) Wynikało z niej, że istnieje jakaś nienaruszalna trwałość dobra, ustanowiona przez Boga, że nie wolno i nie ma potrzeby wątpić w trwałość moralnego dobra, które zawsze okaże się zwycięskie, że przeznaczeniem człowieka jest świadczenie dobra drugiemu człowiekowi i wiara w jego dobroć. Otaczająca nas gehenna jest czymś przejściowym i nie mogącym się ostać po prostu dlatego, że stworzyli ją ludzie wbrew woli Bożej. Nie powinniśmy jednak popadać w rozpacz, tylko ufać woli Bożej, a ufność swoją okazywać przez wzajemne wspieranie się w godzinie ciężkiej próby. Ułatwi nam to prosta modlitwa do Boga i nasza niezawodna Orędowniczka, Niepokalana. Porywająca była w Ojcu Maksymilianie jego wiara w Boga, cześć dla Niepokalanej i ufność w dobroć ludzką, jakże często zagubioną pod chmurami krematoryjnych dymów.

Mówienie o tym, że Ojciec Maksymilian umarł dla jednego z nas lub jego rodziny, jest co najmniej uproszczeniem sprawy. Ta śmierć była ratunkiem dla tysięcy ludzi i na tym polega wielkość tej śmierci. Tak ją odczuliśmy i jak długo żyć będziemy, będziemy przed nią pochylać głowy, my – oświęcimiacy. A wówczas chyliliśmy głowy przed bunkrem głodowej śmierci. (...) W sercach swoich składaliśmy hołd Człowiekowi, który niejednemu spośród nas przywrócił poczucie człowieczeństwa, dowiódł istnienia dobroci, braterstwa i wierności oraz przyjętym zasadom moralnym. (Jerzy Bielecki, więzień nr 243)

   14 sierpnia Polacy a Polski i innych krajów świata spotkali się 14 sierpnia w Oświęcimiu, aby dać świadectwo nieprzemijalności zasad moralnych. W miejscu, w którym niemieccy najeźdźcy postanowili zgotować gehennę Polakom, w obozie koncentracyjnym Auschwitz. To dzień, w którym po ponad 2 tygodniach od ofiarowania swojej męki za innego człowieka, zginał w bunkrze głodowym święty Ojciec Maksymilian Kolbe. W świecie, w którym wielu ludzi usprawiedliwiało obojętność lub wyższość walki o własne życie kosztem drugiego człowieka polski franciszkanin dał przykład miłości ponad własne życie. Czy Jego postawa miała wpływ na wielu późniejszych Sprawiedliwych wśród narodów Świata, ryzykujących oddaniem życia własnego i rodziny dla ratowania polskich Żydów? 
    Zamysł zorganizowania Marszu w datę śmierci św. Ojca Maksymiliana przekazał Polonii red. Witold Gadowski. W kilka dni później, mieliśmy umówione spotkanie z proboszczem Parafii w San Diego. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce spotkania, zobaczyliśmy napis na Kościele: to był Kościół pod wezwaniem św. Ojca Maksymiliana Kolbe. Odczytaliśmy to wszyscy, jako znak.  W USA Ojciec Maksymilian jest patronem wielu Kościołów, szkól polonijnych. Za patrona obrano Ojca Maksymiliana w wielu środowiskach polonijnych na całym świecie. Nie inaczej jest w Polsce. Niepokalana Królowa Polski, Maryja od wieków jest przedmiotem kultu Polaków z całego świata, a Ojciec Maksymilian Kolbe był jej gorącym orędownikiem aż do śmierci. 
    Już po powrocie do Polski udało nam się zarazić entuzjazmem młodych muzyków. Do tekstu red. Gadowskiego (napisanego podczas naszej podróży do USA i Kanady na restauracyjnej serwetce) skomponowano muzykę. Powstały Dzwony …pieśń o czystych intencjach i wartości Ojczyzny. O sensie korzeni i wspólnocie. Na singlu, w wykonaniu Natalii Niemen i Grzegorza Wilka, oraz w formie teledysku na youtube. Premiera odbyła się oczywiście w dniu Marszu. Teledysk, jako pierwsi, zobaczyli jego uczestnicy. Z telebimu, ustawionego na scenie na terenie należącym do zespołu szkół i Kościoła ojców Salezjanów.   Projekt koszulek z obozowym numerem więziennym i podobizną św. Ojca Maksymiliana Kolbe, przygotowany na marsz to zasługa Polonii amerykańskiej i Wojtka Michalika. Marsz nie miał innego charakteru jak modlitewny. Z przesłaniem dla całego świata: Polacy ginęli w Auschwitz, podobnie jak w innych niemieckich obozach koncentracyjnych. Ale to właśnie tutaj dano przykład jak można oddać życie za drugiego człowieka. Decydując się na męczeńską śmierć głodową.  Gdy świat przyjmuje ze zrozumieniem postawę ochrony życia własnego kosztem utraty innego, Polak dowiódł, że można przyjąć inną postawę. Postawę miłości chrześcijańskiej wobec drugiego człowieka. Ponad życie. 
   Wiara i moralność. Te atrybuty łączą Polaków na całym świecie. Mimo różnic w wyborze drogi ich  upowszechnienia. Polonia skupiona jest najczęściej przy polskich parafiach. Marsz był symbolem wspólnoty. Symbolem wiary, nadziei i miłości. To wzór naszej postawy wobec najeźdźców na nasza Ojczyznę, zbroczoną krwią wojennych Powstań wobec okupantów (a było ich wielu w historii Polski). Zdolności polskiego narodu na całym świecie do oddawania własnego życie za życie drugiego człowieka. Tę siłę i wzór Polakom dawała wiara i miłość do Ojczyzny. Miłość i wiarą w Opatrzność Bożą. Siłę wsparcia Jego Matki, Maryi, królowej Polski. O tym chcieliśmy przypomnieć. Sobie i światu.   W dobie relatywizacji wartości moralnych, próbie relatywizowania zbrodniczych działań niemieckiego (i radzieckiego) okupanta z okresu II WŚ, w dobie prób przenoszenia na cały Naród polski win zwykłych przestępców i kolaborantów za zbrodnie niemieckich nazistów ten marsz miał być przywróceniem takim ocenom właściwych proporcji.  
Relacja:Organizatorzy Marszu, przy współudziale wolontariuszy, prowadzili rejestrację uczestników z rozdawaniem imiennych plakietek już z od 13 sierpnia, od godzin wieczornych. Ponieważ b. dużo ludzi przyjechało 14-ego, od rana trwała rejestracja. Na Marsz zapisanych było 2600 osób, ale dość szybko okazało się, że mnóstwo osób dojechało 14-ego, aby zarejestrować się bezpośrednio na w dniu Marszu. Podczas rejestracji rozdawano białe i czerwone koszulki z nadrukiem, przedstawiającym postać św. Maksymiliana Kolbe, z Jego numerem obozowym. Ponad tysiąc koszulek można było pobrać wcześniej darmowo, ze strony Marszu. W zamierzeniu pielgrzymi w białych koszulkach mieli rozpoczynać marsz, w czerwonych go zamykać. Aura spłatała nam figla. Od rana padał deszcz. Biało –czerwony marsz zamienił się w marsz peleryn i parasoli. Ci, którzy nie byli przygotowani na deszcz wykupili w okolicznych sklepach Oświęcimia wszelkie ochronne środki. Przed Marszem, zgodnie z zapowiedzią i regulaminem, poproszono wszystkich uczestników marszu, którzy przywieźli ze sobą flagi, o pozostawienie ich w depozycie. Wyruszaliśmy z Placu św. Jacka, z terenów należących do Salezjanów. Było nas kilka tysięcy. Podczas Marszu odmawialiśmy modlitwę różańcową i Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Wejście na teren Obozu w Auschwitz poprzedziła kontrola bezpieczeństwa. Przebiegała bardzo sprawnie. Już na terenie obozu, po przekroczeniu bramy z napisem „Arbeit macht frei „dołączyliśmy do grupy ojców Franciszkanów. Place obozu i uliczki prowadzące do ściany straceń, gdzie ustawiony był ołtarz, były wypełnione. Mszę poprowadził ksiądz arcybiskup Jędraszewski.  

Wykop Skomentuj60
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo