jednym zdaniem jednym zdaniem
599
BLOG

Czy premier Donald Tusk chodzi w garniturach z jumy?

jednym zdaniem jednym zdaniem Polityka Obserwuj notkę 3

 
Futra z Ameryki, czyli jak "Miro" ubierał Tuska - niezalezna.pl

Juma, to zjawisko społeczne, polegające na dokonywaniu kradzieży związanych z przemytem kradzionych przedmiotów, czyli kradzieże wykonywane tylko za  granicą Polski.
Zajumać, znaczy ukraść.
 

Historia futer, które według amerykańskiej policji próbowała ukraść żona byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, stała się pretekstem do wielu żartów w Internecie. Niewiele osób pamięta jednak, że to właśnie Drzewiecki dostarczał przez długi czas ubrania dla Donalda Tuska. Nie sugerujemy oczywiście, że amerykańskie futra także były przeznaczone dla premiera...

"Stroje dla Donalda dostarczał Mirek Drzewiecki. Przez wiele lat działał w branży odzieżowej, więc miał kontakty w fabrykach Bossa i Joopa. Przywoził, dajmy na to, pięć garniturów i dziesięć koszul. Przewodniczący mierzył i wybierał. Za garnitury płacił zawsze prywatnymi pieniędzmi, tyle że Mirkowe ceny były bezkonkurencyjne. Koszule czasem mogły być za darmo, bo Drzewiecki szył je w swojej fabryce" - pisał "Wprost" w 2011 r. (przypomniał o tym dziś znany serwis plotkarski Pudelek.pl).

W świetle afery futrowej, której główna bohaterka - żona Drzewieckiego - pokazała się jako osoba doświadczona w tej "branży", temat garniturów sprowadzanych z zagranicy dla Donalda Tuska od "Mira" nabiera więc nowego blasku. Czy piękne garnitury, w których widzimy premiera w mediach, pomagała załatwiać pani Janina D.?

http://niezalezna.pl/39033-futra-z-ameryki-czyli-jak-miro-ubieral-tuska

mało mówię

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka