Opłaciło się POsłużyć młodym Tuskiem i płacić mu grubą kasę za nic. Szef Amber Gold przewidział, że ojciec premier zrobi wszystko, raczej utopi Polaków, aby wybronić syna i tak się stało.

Platforma Obywatelska odrzuciła dziś wniosek o powołanie komisji śledczej mającej wyjaśnić kulisy afery Amber Gold, w której Polacy stracili dziesiątki milionów złotych. Raport o działalności parabanku przygotowany przez Komitet Stabilności Finansowej jest faktycznie aktem oskarżenia skierowanym przeciwko instytucjom państwa, które zamiast chronić obywateli, chroniły aferzystę. Trudno uwierzyć, że jest to jedynie indywidualna akcja 29-letniego Marcina Plichty, szefa Amber Gold.
Politycy Platformy jak burłacy
W sierpniu 2012 r. podczas posiedzenia Sejmu, na którym przedstawiono informację ws. Amber Gold, poseł PiS Antoni Macierewicz zaprezentował zdjęcie, na którym widać, jak czołowi politycy gdańskiej Platformy Obywatelskiej ciągną na linach samolot należący do OLT Express. Już po wybuchu afery ze strony internetowej Amber Gold zniknęły nazwiska osób, które zasiadały we władzach spółki, oraz pracowników AG. Wcześniej jednak te dane zostały skopiowane i można je bez trudu odnaleźć w internecie.
W kontekście Amber Gold pojawiają się nazwiska osób związanych z Janem Krzysztofem Bieleckim, szefem Rady Gospodarczej przy premierze. Bielecki należy do najbliższych i najbardziej zaufanych ludzi Donalda Tuska. Ich przyjaźń sięga lat 80., później razem tworzyli Kongres Liberalno-Demokratyczny.
Gdy pół roku temu wybuchła afera AG, było niemal pewne, że dopóki trwa rząd Donalda Tuska i władza Platformy Obywatelskiej, nikt, kto faktycznie stoi za tą sprawą, nie poniesienie żadnych konsekwencji. Tak też się stało, a uwikłany w aferę syn premiera wyszedł z niej bez szwanku.
Wyciszyli? Wyciszyli. Najpierw hazardową, teraz to.Pieprzyć tysiące Polaków i ich oszczędności, ważne że tego jednego udało się kolejny raz ochronić. PO trupach do celu, mój naiwny przyjacielu.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)