Nigeryjczycy, gdy dowiedzieli się, że zaszczyci ich przywódca "europejskiej potęgi gospodarczej" nie mieli wątpliwości, kto to może być. Prezydent Rosji, jak nic.
Zbudowali nawet odpowiednie podium.

W końcu nie tak łatwo odróżnić, obaj są średniawi, łysawi, ryżawi, a dla większości odległych krajów Polska i Rosja to wciąż jedno.
No chyba, że po krawatach?Tu się zdecydowanie różnią.
Co będzie, gdy Nigeryjczycy zorientują się, że to jednak nie Putin?
W każdym razie gdyby wybuchł skandal dziennikarze z zaprzyjaźnionej stacji już szykują "zmyłę", że jeśli nawet Tusk, a nie Putin, to i tak nie w Nigerii, jak wynika ze zdjęć, tylko w Norwegii.
Jeśli nawet był na prywatnej wycieczce i to z samym Kulczykiem, to i tak...
Na przyjaciół ze WSI i TVN premier zawsze może liczyć, oni niewygodnych pytań nie zadają, a zawsze biegną z pomocą.






Komentarze
Pokaż komentarze (1)