Sam pilnuje, albo praca, albo emerytura, a jeśli już ta druga, to dopiero po przekroczeniu wieku 67 lat dla mężczyzn, jak i dla kobiet.
Vincent bezzębny, za to bez umiaru.
Chodzi oczywiście o "Vincenta bez peselu", którego Donald Tusk wyciągnął niczym królika z kapelusza, czyniąc polskim ministrem finansów ze skutkiem coraz bardziej widocznym niestety.
Otóż ni mniej, ni więcej, tylko 17 400 zł emerytury i jednocześnie 16 700 pensji dostaje Rostowski co miesiąc.
Co on wie o nędzy emerytów? Człowiek, który kazał nam pracować do 67. roku życia, już od dwóch lat bierze bajońskie pieniądze w formie emerytury, na którą odłożył sobie pracując w Wielkiej Brytanii. Średnie miesięczne świadczenie Jacka Rostowskiego (62 l.) sięga ponad 17 tysięcy zł. Drugie tyle dostaje za pełnienie funkcji wicepremiera. Żyć nie umierać!
Z funduszu emerytalnego wicepremier Rostowski ma co miesiąc średnio ok. 2600 złotych. A kiedy dokładnie dwa lata temu został emerytem, wypłacono mu jednorazowo aż 328 tysięcy złotych!
Czy ktoś ma w ogóle w Polsce więcej z tytułu emerytury? To jednak już nie jest problem Jacka vel Jana Vincenta Rostowskiego. Jego zmartwieniem – jako wicepremiera – jest to, by od przyszłych emerytów w Polsce wyciągnąć do budżetu jak najwięcej pieniędzy i nie dawać zbyt wiele tym, którzy już na tej emeryturze są licząc każdy grosz i zastanawiając się, jak przeżyć do pierwszego. Wydłużając wiek emerytalny – kobietom aż o 7 lat! – tłumaczył, że jeśli nie będą dłużej pracować to będą mieć głodowe świadczenia.
– Przejście na emeryturę musi być na tyle późne, żeby oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa– tak mówił wicepremier w jednej z debat emerytalnych gorąco orędując za tym, by Polki i Polacy szli na emeryturę w wieku 67 lat. Jego jednak stać na to, by przejść sobie na emeryturę znacznie wcześniej niż biedni Polacy. Stać go też na to, by marzyć o jak najdłuższym życiu, a nie przeżyciu kolejnego dnia.
I powiedzcie sami, czy nóż w kieszeni nie otwiera się na sam widok takiego cynicznego uśmieszku człowieka, przy którym nasza rodzima pani Dulska była krynicą moralności i przyzwoitości?
Tusk nie mógł dobrać sobie lepszego łotra.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)