Ci, którym się wydawało, że Samoobrona i Łyżwiński, to ewenement, który się nie powtórzy muszą być zawiedzeni.Nie wiem, czy to przypadek, że to działacze partii chłopskich nie mogą utrzymać przyrodzenia na wodzy, czy to tylko "chłopskie" przystawki koalicyjne są wystawiane na różne kontrole moralne, aby utrzymać ich w koalicyjnym pionie.
W każdym razie wstyd w tamtym przypadku i wstyd tym bardziej w tym, bo niczego przykład Łyżwńskiego chłopów nie nauczył.
Można odnieść wrażenie, że jak już uda im się oszukać wyborców, to potem dostają tzw. głupawki.
A to im interes ze spodni wystaje, a to muszą mieć koniecznie zegarki po 50 tysięcy złotych (Nowak), jakby chcieli sobie zrekompensować, że wcześniej nie było ich stać na żadne, a to nagrody sobie strzelą po kilkadziesiąt tysięcy ze dwa razy do roku (Kopacz, Borusewicz i klika). Żyć nie umierać.
I wszystko byłoby dobrze, gdyby nam ciągle nie podnosili podatków i nie powtarzali w kółko, że musimy zaciskać pasa, bo kryzys i ciężkie czasy.
Aż się czasem marzy, że znów zdarzy się w Polsce taki Piłsudski, który będzie miał w dup.e tzw. demokrację w naszym rozumieniu i pogoni całe to tałatajstwo, które mandaty zdobyło legalnie w wyborach, ale nie zasługują na nie nawet za grosz i zbuduje to państwo od podstaw.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)