Ostatnie badania, o ile przyjąć je za wiarygodne, pokazują niewielką przewagę PIS nad PO.
Tylko że: "głosowanie na PO staje się obciachem".
Kilka lat temu młodzi głosowali na Tuska, bo głosowanie na inne partie było obciachem. Dziś coraz większym obciachem staje się głosowanie na Platformę - mówi "Polsce The Times" prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.
-Nie twierdzę, że ci wyborcy przejdą do PIS, ale wystarczy, że oni w ogóle nie pójdą do wyborów, wtedy lojalni wyborcy Jarosława Kaczyńskiego staną się siłą jeszcze bardziej istotną - puentuje.
Poparcie sondażowe dla partii nie przekłada się automatycznie na pójście i zagłosowanie na tą partię, może się więc okazać, że te 31 % poparcia dla PIS obecnie da w wyborach grubo ponad 40% i pozwoli na samodzielne rządzenie.
I oby się tak stało.
Nie dlatego, że PIS, dlatego, że to aktualnie największa partia opozycyjna, która ma największe szanse zastąpić całkowicie niewydolny i nastawiony wyłącznie na trwanie obecny obóz rządzący, a Polacy mają już dość rządów koalicyjnych, które są zazwyczaj wymówką do usprawiedliwiania wszelkich zaniechań i wycofywania się z obietnic wyborczych.
Ci którzy ironizują, że PIS nie ma obecnie zdolności koalicyjnych są w błędzie. "Obrotowa" partia, jaką jest PSL, chętnie wejdzie w następny układ. Byli już we wszystkich rządach od prawa do lewa.
Ale ja osobiście mam już dosyć "chapaczy" z PSL, którzy ostatnio przy Platformie przestali się nawet specjalnie krygować. Jeśli PIS nie dostanie mandatu do samodzielnych rządów, to może lepiej, aby po władzę w ogóle nie sięgał?
Jeśli to miałaby być powtórka z obecnej koalicji, która niewiele może "bo wicie rozumicie", to szkoda naszego zdrowia i zmarnowanej niedzieli wyborczej.
Ja osobiście jeszcze raz dam im szansę, ale być może po raz ostatni.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)